I liga nie zwalnia tempa. Już w ten weekend rozegrana zostanie 31. kolejka. Zbliżamy się więc do ostatecznych rozstrzygnięć. Czy sytuację rozjaśni nam nadchodząca seria gier?

Większość spotkań odbędzie się w sobotę. Pierwszy gwizdek kolejki zabrzmi w Bytomiu, gdzie Polonia będzie podejmować Zawiszę. Rywalizujące w tym meczu drużyny znajdują się w zgoła odmiennej sytuacji. Gospodarze walczą o utrzymanie, z kolei goście mają nadzieję na awans do ekstraklasy. Warty odnotowania jest fakt, że do Bytomia wraca Jurij Szatałow, tym razem jako szkoleniowiec bydgoskiego Zawiszy. Wbrew pozorom podopiecznych tego trenera nie czeka jednak łatwe zadanie. Nie od dziś wiadomo, że drużyny grające o utrzymanie są niezwykle zmobilizowane i używają wszelkich dostępnych środków, by zdobyć cenne punkty. Ponadto w rundzie wiosennej Polonia spisuje się naprawdę przyzwoicie. Zwyżkującą formę wykazuje również Zawisza, który w minionej kolejce ograł również aspirującą do gry o najwyższe cele Arkę. Jedno jest pewne: obie drużyny zostawią serce na boisku.
W Szczecinie Pogoń zagra z GKS-em Katowice. Oba zespoły w poprzedniej kolejce pokonały swoich rywali. Szczególnie cenne są trzy punkty zdobyte przez „Portowców”, którzy grając przez sporą część meczu w dziesiątkę, zdołali wywieźć zwycięstwo z trudnego terenu w Łęcznej. Kto wie, być może to będzie punkt przełomowy dla ekipy prowadzonej przez Ryszarda Tarasiewicza. Drużyna potrzebuje jednak potwierdzenia dyspozycji, na co najlepszym sposobem będzie wygrana z GKS-em. Każda kolejna strata punktów może bowiem oznaczać utratę szansy na awans do T-Mobile Ekstraklasy. Motywacji nie powinno więc szczecinianom zabraknąć. Czy pokażą to na murawie?

Po porażce z Pogonią GKS Bogdanka wyrusza na spotkanie do Poznania. Podopieczni trenera Rzepki w rundzie wiosennej spisywali się nie najgorzej. Jednak strata punktów z „Portowcami” spowodowała, że zespół ma już tylko matematyczne szanse na awans. Nie oznacza to, że łęcznianie poddadzą się, ale mobilizację piłkarzy Bogdanki będziemy mogli ocenić dopiero po meczu w Poznaniu. Rywalem będzie Warta, która w poprzednim spotkaniu miała sporego pecha. Przez cały mecz w Stróżach była stroną przeważającą, a mimo to ostatecznie przegrała 0:1. Oba zespoły mają więc sobie coś do udowodnienia.












