Widzew łódź pokonał na wyjeździe Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 w hicie 11. kolejki Unibet 1.ligi. Na konferencji pomeczowej Paweł Janas był zadowolony z postawy swojego zespołu, a Marcin Brosz stwierdził, że problemy bielskiej drużyny zaczęły się w momencie, gdy z boiska zszedł Łukasz Matusiak.

Paweł Janas (trener Widzewa): – Myślę, że dzisiejsze spotkanie mogło się podobać. Dużo ciekawych akcji zarówno z jednej jak i drugiej strony. Wygraliśmy 1:0, z czego jestem niezmiernie zadowolony, gdyż bałem się mojej defensywy, dwójka stoperów zagrała dzisiaj po raz pierwszy ze sobą. O wiele lepszy jest komfort gry przy sztucznym oświetleniu i podgrzewanej murawie. Mecz bardzo dobry ze względu na warunki jak i zespoły, które dzisiaj stanęły naprzeciwko siebie.

Marcin Brosz (trener Podbeskidzia): – Dzisiaj oglądaliśmy takie małe „deja vu” – rok minął, a czas jakby się zatrzymał w miejscu. Znowu przyjechał Widzew i znów 0:1, nawet strzelec bramki jest ten sam. Nasz problem zaczął się od zmiany Łukasza Matusiaka, ta zmiana pociągnęła za sobą roszady na dwóch pozycjach. To właśnie wtedy łodzianie zyskali przewagę i udokumentowali to zdobyciem bramki.











