Na konferencji prasowej po drugim półfinale turnieju Polish Masters pojawili się przedstawiciele obu drużyn. Benficę reprezentowali Jorge Jesus oraz Ola John, a Śląsk Wrocław Orest Lenczyk i Tadeusz Socha.
Zaczął Jesus, który był zadowolony z postawy swoich podopiecznych i chwalił również swoich rywali: – Ten turniej przyda się, żeby zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy na tym etapie sezonu. Cała drużyna grała dzisiaj dobrze, straciliśmy dwie bramki, ale była to raczej zasługa przeciwników. Bardzo podobała mi się drużyna z Wrocławia, to dobry zespół, który potrafi grać w dobrym tempie. Było to bardzo trudne spotkanie, ale jak na początek bardzo dobre. Musimy jednak wejść na jeszcze wyższy, lepszy poziom.

Ola John wypowiadał się w podobnym tonie: – Zagraliśmy bardzo dobrze, kontrolowaliśmy przebieg pierwszej połowy. W drugiej po golu na 2:0 myśleliśmy, że jest już po meczu, ale polski zespół nas dogonił. Później jednak strzeliliśmy jeszcze dwa gole i wygraliśmy.
Orest Lenczyk mimo wyniku nie był przygnębiony. Ba, można nawet powiedzieć, że tryskał humorem. Trener zdradził też, że jutro wystawi do gry innych zawodników, a na koniec powiedział kilka słów o tych młodszych piłkarzach w kadrze:
– Na początku sądziłem, że zrobienie turnieju w takim terminie nie jest dobrym pomysłem. Szacunek jednak dla organizatorów za to, jakich mamy tu przeciwników. Mam nadzieję, że zobaczyliście trochę dobrej piłki. Nie był to tylko taki kisiel czy budyń, taki deser po mistrzostwach Europy na tym stadionie.
– Postawiliśmy na tych samych zawodników co w Podgoricy, żeby ich zgrać, ale jednocześnie dać więcej odpoczynku. Jutro wyjdzie całkiem inny skład, jednak nazywanie tego drugą drużyną to błąd, bo wielu piłkarzy, którzy jutro zagrają, będzie w dużej mierze uczestniczyło w meczach jako gracze pierwszego składu. Teraz przygotowujemy się do kilku imprez, w tym do ligi, więc szliśmy takim cyklem, którego nie lubią ci, którzy myślą tylko o graniu i kopaniu piłki. Mamy wąską kadrę, więc dysponowanie siłami musi być regulowane, tak żeby nie przegrzać zawodników, dzięki którym ten klub odniósł sukces.












