
Belg z Eeklo, który od trzecioligowego bramkarza i trenera amatorów doszedł przez młodzież Club Brugge do ławki KAA Gent.
Rik De Mil urodził się 15 września 1981 roku w Eeklo we Flandrii Wschodniej. W rodzinie było wielu kibiców Gent i jako chłopiec jeździł z ojcem Christianem na Ottenstadion. Zapamiętał z tych wyjazdów hamburgera w ręku. Marzył wtedy, by najpierw jako piłkarz, a potem jako trener stanąć w takim stadionie.
Całą młodość spędził w FC Eeklo, gdzie stał w bramce, a w pierwszej drużynie grał razem z bratem Nico. Jako bramkarz doszedł do trzeciej ligi. Później grał w ligach prowincjonalnych w Oostkamp i Veldegem i w 2012 roku zakończył karierę z powodu kłopotów z kolanami. Skończył liceum o profilu matematyczno-przyrodniczym w Eeklo, a potem zarządzanie biznesem w Hogeschool w Gandawie. Przez dwanaście lat uczył w kolegium w Blankenberge. Do dziś mówi dialektem z Eeklo.
W 2012 roku objął KSV Oostkamp, który grał w trzeciej klasie prowincjonalnej Flandrii Zachodniej. W ciągu trzech lat awansował z nim dwa razy. W 2015 roku Club Brugge zaproponował mu pracę w młodzieży. De Mil prowadził tam U19, a od 2018 roku, po odejściu Svena Vermanta, zespół rezerw, który w sezonie 2020/2021 zadebiutował w drugiej lidze belgijskiej jako Club NXT. W lutym 2021 roku zasiadł na ławce pierwszej drużyny w meczu Ligi Europy z Dynamem Kijów (1:1), gdy fala zakażeń covidem wyłączyła Philippe'a Clementa, jego sztab i część podstawowych graczy.
W 2022 roku awansował do pierwszego zespołu Club Brugge jako asystent Carla Hoefkensa, a po zwolnieniu Hoefkensa w grudniu 2022 roku pracował u Scotta Parkera. Gdy w marcu 2023 roku Parker stracił pracę po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, De Mil poprowadził pierwszą drużynę do końca sezonu. W tym samym miesiącu zdobył licencję UEFA Pro. Potem wrócił do roli asystenta u Ronny'ego Deili. W Brugii spędził w sumie ponad osiem lat. Uważa, że bez tych lat byłby wyraźnie innym trenerem. Z Brugii wyniósł oswojenie z presją i zasadę, że nie wystarczy wygrać, trzeba jeszcze dobrze grać.
W grudniu 2023 roku objął Westerlo po Jonasie De Roecku i wyciągnął klub ze strefy spadkowej. Zwolniono go 19 marca 2024 roku, po remisie 1:1 z Genkiem w ostatniej kolejce rundy zasadniczej, w którego końcówce obie drużyny przestały grać. Właściciele uznali to za plamę na honorze klubu. De Mil twierdził później, że prawdziwy powód był inny. W dniu zwolnienia napisał do niego Mehdi Bayat, prezes Charleroi, i zaprosił go do siebie, bo Charleroi leży niedaleko. Po paru godzinach De Mil siedział w jego gabinecie, a trzy dni później został przedstawiony jako trener Charleroi.
W Charleroi utrzymał klub w barażach o utrzymanie sezonu 2023/2024, a rok później wywalczył europejskie puchary: Charleroi grało w kwalifikacjach Ligi Konferencji sezonu 2025/2026. Zabiegały o niego Antwerp, a po odejściu Sébastiena Pocognoliego także Union Saint-Gilloise, krążyły też pogłoski o Anderlechcie. 10 grudnia 2025 roku przeszedł do KAA Gent, dwa dni po tym, jak Ivan Leko niespodziewanie odszedł do Club Brugge. Prezes Sam Baro zapewniał, że De Mil od początku był jednym z głównych kandydatów. Pierwszy trening poprowadził następnego dnia, a na debiut w lidze miał dwa dni na przygotowanie.
Sezon 2025/2026 Gent zakończył na piątym miejscu w rundzie mistrzowskiej. Latem 2026 roku De Mil wprowadził z młodą drużyną Gent przez kwalifikacje do fazy ligowej Ligi Konferencji.
W Gent pracuje z Michałem Skórasiem, którego znał z Brugii: Polak trafił do Club Brugge z Lecha Poznań latem 2023 roku i przez pierwsze miesiące sezonu 2023/2024 byli w jednym klubie. Później spotkali się ponownie w Gent, gdzie Skóraś przeszedł latem 2025 roku, jeszcze przed przyjściem De Mila.
De Mil wywodzi się ze szkoły Club Brugge: gra ma być rozpoznawalna, ofensywna i dominująca, ale z planem dopasowanym do rywala. Dyrektor Charleroi mówił, że trener ma jasną ideę gry i niespecjalnie się do przeciwnika dostosowuje, co czasem obraca się przeciw zespołowi, a na końcu sezonu drużyna prezentuje się lepiej niż na początku, bo powtarza te same zasady. W sezonie 2026/2027 Gent grał najczęściej 3-4-2-1, na początku także 4-3-3, a rzadziej 4-2-3-1.
Z Brugii przeniósł do Charleroi dbałość o szczegóły: żywienie, sen, całą otoczkę, bo to właśnie ostatnie dziesięć procent robi różnicę. Zmienił przygotowanie do meczu tak, żeby rozgrzewka odbywała się w jednym miejscu, i kazał przebudować biura sztabu, by zawodnicy mieli prywatność w szatni. Wprowadził radę kapitana i trzech, czterech kluczowych graczy, spotykającą się co dwa, trzy tygodnie, tak jak w Brugii od czasów Michela Preud'homme'a.
Dawni zawodnicy opisują jego treningi jako uporządkowane i bardzo indywidualne. W Westerlo pomocnicy mieli pół godziny wyłącznie dla siebie, a po meczu asystenci dostawali konkretnych graczy do rozbioru wideo. Ćwiczył nawet rzuty z autu. Lukas Van Eenoo, który u niego prawie nie grał, nazwał go najlepszym trenerem w karierze. Ceni to, że De Mil nie owija w bawełnę i nie mówi graczom tego, co chcą usłyszeć, a jednocześnie potrafi zbudować grupę i angażuje wszystkich, nie tylko jedenastkę. Sam przyznaje, że z piłkarzami rozmawia bardzo dużo i takie rozmowy są czasochłonne. Zadzwonił nawet do Daana Heymansa na urlopie, by porozmawiać o nowym sezonie.
„Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że przywiązuję dużą wagę do dynamiki grupy, mentalności zwycięzców i ambicji. Spróbujemy to razem zbudować.” (KAA Gent, grudzień 2025)
„Chcę, żeby moi zawodnicy wiedzieli, jakim jestem człowiekiem. Musimy móc spojrzeć sobie w oczy otwarcie i uczciwie.” (KAA Gent, grudzień 2025)
17
meczów
2,24
punktu na mecz
11
zwycięstw · 5 remisów, 1 porażka
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 2025Jupiler Pro League | Jupiler Pro League | 17 | 11-5-1 | 2,24 |





