
Amerykanin z włoskimi korzeniami i dyplomem z matematyki, który w 2026 roku jako pierwszy trener z USA wygrał puchar kraju w Hiszpanii.
Pellegrino Matarazzo, w piłce Rino, urodził się 28 listopada 1977 roku w Wayne w stanie New Jersey. Jego rodzice pochodzą z Kampanii. Wychowywał się z trzema młodszymi braćmi i mierzy blisko dwa metry. Jako chłopiec oglądał w niedzielne poranki na małym telewizorze w sypialni rodziców mecze Napoli Diego Maradony. Mówi, że ta pasja przyprowadziła go do zawodu, a bez amerykańskiego optymizmu, wiary, że można sięgać gwiazd, nie byłoby go w Hiszpanii. Rodzina w New Jersey zbiera się do dziś w garażu jednego z braci, żeby razem świętować jego zwycięstwa.
Skończył matematykę stosowaną na Columbia University w Nowym Jorku i grał tam w drużynie uniwersyteckiej. Matka namawiała go na karierę w korporacji, ale po studiach spędził pół roku we Włoszech u dziadków, na farmie leszczyn, ćwicząc głównie sam w nadziei, że ktoś z trzeciej czy drugiej ligi go zauważy. Bez powodzenia. Wrócił do Stanów z przekonaniem, że z piłką jeszcze nie skończył, a wiosną 2000 roku niemiecki skaut zaproponował mu testy w Niemczech. Był wysokim obrońcą, jak mówi, ze słabszą techniką niż wizja gry. Przez około dziewięć lat grał w niemieckich niższych ligach: w Eintrachcie Bad Kreuznach, SV Wehen, Preußen Münster, Wattenscheid, a od 2006 roku w rezerwach 1. FC Nürnberg. Wcześnie złapał ciężką kontuzję kolana i po operacji nie wrócił do dawnej formy. Był bliski powrotu do Stanów, gdy Nürnberg zaproponował mu rolę doświadczonego piłkarza rezerw i jednocześnie pierwsze kroki jako trenera. Mówi, że kiedyś próbował układać szczegółowe plany kariery, ale w końcu je podarł, bo nigdy się nie sprawdzały. Mówi po angielsku, niemiecku, włosku i uczył się francuskiego, a na prezentacji w San Sebastián zaczął po hiszpańsku. Po dwudziestu latach w Niemczech zdarza mu się szukać angielskiego słowa, które zna tylko po niemiecku.
W Nürnbergu spędził jedenaście lat i, jak opisuje, wykonywał tam niemal każdą pracę w sztabie. Od 2009 roku był asystentem trenera rezerw, trenerem przygotowania motorycznego i rehabilitacji, autorem programu rozwoju zawodników oraz trenerem U17 i U19. Uprawnienia zdobywał jeszcze jako piłkarz. W 2016 roku skończył kurs Fußballlehrer w Hennef i przez dziesięć miesięcy mieszkał tam w pokoju z Julianem Nagelsmannem. Zapewnia, że nie był to przypadek: znali się z meczów lig młodzieżowych, Nagelsmann wspominał, że w młodzieży Matarazzo był jako trener „bardzo niewygodny”.
W 2017 roku przeniósł się do TSG Hoffenheim, bo po jedenastu latach w jednym klubie chciał sprawdzić swoją wiedzę gdzie indziej. Zaczął od U17. W styczniu 2018 roku Nagelsmann awansował go na asystenta pierwszej drużyny, która grała w Lidze Mistrzów. Po odejściu Nagelsmanna pracował w sztabie Alfreda Schreudera. W Hoffenheim, jak mówił, nauczył się, że dojrzałych piłkarzy trzeba przekonywać „charakterem i treścią”, a nie tak jak osiemnastolatków.
W grudniu 2019 roku VfB Stuttgart, który po zwolnieniu Tima Waltera był w drugiej lidze, zatrudnił go na stanowisku pierwszego trenera. Nigdy wcześniej nie prowadził zespołu zawodowego. Zostawił sztab poprzednika: Rainera Widmayera i Michaela Wimmera. Pierwszy mecz wygrał 3:0 z Heidenheim, a w czerwcu 2020 roku zakończył sezon na drugim miejscu i awansował do Bundesligi. Pracował wtedy z dyrektorem sportowym Svenem Mislintatem, w klubie z ograniczonym budżetem. W pierwszym sezonie w elicie zajął z beniaminkiem dziewiąte miejsce, między innymi po 5:1 w Dortmundzie. W styczniu 2022 roku po 0:0 w Fürth publicznie skrytykował swoich piłkarzy. W maju 2022 roku Stuttgart utrzymał się dopiero w ostatniej kolejce, po golu Wataru Endo w doliczonym czasie meczu z Kolonią. W sierpniu 2022 roku na konferencji zaśpiewał urodzinową piosenkę dla VAR, a w Kolonii dostał pierwszą w karierze czerwoną kartkę i kierował zespołem z trybun przez Wimmera. Na początku sezonu 2022/2023 nie wygrał żadnego z dziewięciu spotkań i po porażce 0:1 z Unionem Berlin, w swoim setnym meczu w klubie, został zwolniony. Wyjechał odpocząć do przyjaciela w Afryce.
W lutym 2023 roku wrócił do Hoffenheim, po zwolnionym André Breitenreiterze. Zespół nie wygrał dziewięciu meczów, a w pierwszych tygodniach Matarazzo przegrał pięć razy z rzędu. Przy prezentacji mówił o przycisku reset i o tym, że wynik jest zapisem rzeczywistości: „Tabela nie kłamie” (Stimme, luty 2023). Przełom przyniosło 3:1 z Herthą. Chciał najpierw uszczelnić obronę i pressować ze zwartej formacji. Utrzymał klub w lidze, a w sezonie 2023/2024 doprowadził go do kwalifikacji do Ligi Europy. Po wiosennym 1:4 w Moguncji powiedział, że był po prostu zły, i zapowiedział na treningach ostrzejszy ton oraz więcej klarowności. W ostatniej kolejce grał z Bayernem o puchary na własnym stadionie. W listopadzie 2024 roku został zwolniony po zaledwie dziewięciu punktach w dziesięciu meczach. Przez ponad rok nie miał pracy.
W grudniu 2025 roku Real Sociedad zatrudnił go po zwolnieniu Sergio Francisco, gdy klub był szesnasty w La Liga. Wśród kandydatów byli Thiago Motta, Luis García, Xavi García Pimienta i Marco Rose. Była to jego pierwsza praca poza Niemcami i pierwszy zagraniczny trener Realu od ponad dekady. Prezes Jokin Aperribay opowiadał potem, że zapytał o niego sztuczną inteligencję, która odradziła mu zatrudnienie, i że dobrze zrobił, zaufawszy dyrektorowi sportowemu Erikowi Bretosowi, który go proponował. Matarazzo skomentował, że warto ufać instynktowi i ludzkiej wiedzy, bo AI popełnia błędy. Aperribay chwalił za to analizę klubu, jaką przedstawił na rozmowie: „Wiedział wszystko o każdym” (Meczyki, kwiecień 2026). Na prezentacji przypomniał, że w Hoffenheim też przejął zespół z dołu tabeli, a rok później grał z nim w Europie, i dodał, że wie, co trzeba zrobić. W debiucie, 4 stycznia 2026 roku, Real zremisował 1:1 z Atlético. Przyszedł w środku sezonu, bez okresu przygotowawczego i praktycznie bez wzmocnień. Poziom podnieśli Gonçalo Guedes, Carlos Soler i Mikel Oyarzabal, a do składu wrócił Beñat Turrientes.
W półfinale Pucharu Króla Real wyeliminował Athletic Bilbao, a 18 kwietnia 2026 roku w Sewilli pokonał w finale Atlético po rzutach karnych, po 2:2 w dogrywce. Ander Barrenetxea strzelił po 14 sekundach najszybszego gola w historii finałów, a w bramce wyróżnił się Unai Marrero. Matarazzo został pierwszym Amerykaninem, który wygrał ważne trofeum w Europie. Po finale powiedział, że „to dopiero początek” (AS, kwiecień 2026). Zwycięstwo dało klubowi miejsce w Lidze Europy. Dwa dni później, z balkonu ratusza w San Sebastián, wygłosił po baskijsku mowę do kibiców, którą, jak mówi, napisał sam, choć pomysł wyszedł od działu prasowego klubu. Zamieszkał w centrum miasta i zatrzymuje się, by rozmawiać z kibicami.
Matarazzo wychodzi od tego, co potrafią jego piłkarze, a nie od schematu. W Stuttgarcie i Hoffenheim kojarzono go z trójką stoperów i wahadłowymi, zwykle w 3-4-2-1 albo 3-5-2, a bez piłki z formacją 5-3-2 lub 5-4-1. Ustawienie miało chronić środek, dać przewagę w pierwszej linii i uwolnić wahadłowych do gry szeroko. Stoperzy mieli aktywnie wychodzić z piłką, a przy pressingu spychać rywala na skrzydła. W Stuttgarcie, według Sky Sports, grał posiadaniem piłki, a Hoffenheim budował w ataku w ustawieniu 3-2-5, z bardzo wysokimi wahadłowymi i dwoma ofensywnymi pomocnikami w półprzestrzeniach. Gonzalo Castro, który u niego grał, mówi, że Matarazzo nie jest związany z systemem i zmienia go, jeśli mecz tego wymaga. Zwraca też uwagę na detale, a taktykę ćwiczy często z piłką, w ruchu.
W Hiszpanii na uwagę, że zawsze gra pięcioma z tyłu, odpowiedział, że w Stuttgarcie po awansie grał czwórką, a trzeba się dopasować do klubu: „Powinniśmy przestać myśleć o strukturze. Trzeba zmienić zachowanie na boisku” (Marca, grudzień 2025). W pierwszym tygodniu w Zubieta skupił się na porządku i wysokim pressingu oraz na uproszczeniu wyprowadzania piłki, żeby uniknąć błędów. Debiut w Realu to 4-2-3-1 z podwójnym pivotem i wysuniętym wyżej Brais Méndezem, bardziej pionowe niż wcześniejsze 4-3-3, z szybkimi przejściami i wyższymi bocznymi obrońcami. Pod koniec sezonu 2025/2026 ustawiał Oyarzabala nieco głębiej. W pierwszym meczu pierwszej zmiany dokonał dopiero w 72. minucie, a rezerwowi rozgrzewali się interwałami od pierwszej połowy, żeby w każdej chwili byli gotowi. W letnich sparingach 2026 roku na przemian grał czwórką i trójką stoperów, z wysokim pressingiem na różnych wysokościach i agresywnym pressingiem po stracie. W Primera División 2026/2027 Real wychodził dotąd zwykle czwórką obrońców, najczęściej w 4-4-2 lub 4-2-3-1.
Mówi, że lubi grę ofensywną, ale nie opartą na posiadaniu, tylko nastawioną na tworzenie okazji, z wysokim pressingiem i gotowością do niższego bloku, gdy tego wymaga rywal. Jego zespoły ryzykują: Real nie schodził do kontroli nawet przy 3:0 z Deportivo, a wynik zrobił się nerwowy. Matarazzo tłumaczy to charakterem: „Pasja pozwala podejmować ryzyko i pokonywać strach” (Diario Vasco, październik 2026). Sam określa się jako trener „kulturowo niemiecki”, bo ukształtowały go tamtejsze metody i wymagania. Wykształcenie matematyczne zostawiło mu logikę i swobodę z danymi, ale podkreśla, że zależy mu na człowieku za wynikiem, bo ma podejście holistyczne. Siebie nazywał raczej „rozwijaczem” niż łowcą rezultatów.
„Nie goniłbym za wynikami. Gonię za grą, która te wyniki daje. Wciąż uważam się za trenera, który rozwija zawodników, niezależnie od tego, czy ma on 17, czy 33 lata.” (MLSsoccer.com, listopad 2020)
„Powinniśmy przestać myśleć o strukturze. Trzeba zmienić zachowanie na boisku.” (Marca, grudzień 2025)
10
meczów
2,00
punktu na mecz
6
zwycięstw · 2 remisy, 2 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od września 2026La Liga | La Liga | 10 | 6-2-2 | 2,00 | |
| 2025–2026La Liga | La Liga | 3 | 1-0-2 | 1,00 | |
| 2023–2024Bundesliga | Bundesliga | 66 | 23-13-30 | 1,24 | |
| 2019–2022Bundesliga | Bundesliga | 83 | 23-26-34 | 1,14 | |
| 2014–2017 | Nürnberg U19 |





