
Były pomocnik Espanyolu, trener od czterdziestki: dwa awanse do La Ligi, z Elche i Valladolid, oraz sezon w Koronie Kielce.
José Rojo Martín, znany jako Pacheta, urodził się 23 marca 1968 roku w Salas de los Infantes, miasteczku w prowincji Burgos. Skąd przezwisko, nie wie nawet on sam: tak mówiono już na jego dziadków i rodziców, a nikt nie potrafi tego wyjaśnić.
Piłkarzem został późno i z trudem. Jako dwudziestodwulatek pracował w stolarni w Quintanar de la Sierra, gdzie robiono stoły i ławki do ogrodów. Gdy dostał ofertę z Atlético Marbella z Segunda División B, zgodził się na połowę stolarskiej pensji. Marbella awansowała do Segunda División, ale potem przez osiem miesięcy nie wypłacano mu pieniędzy, a w Méridzie było tak samo. Był bliski powrotu do domu, kiedy w 1994 roku wziął go do Espanyolu trener Camacho. Do Primera División trafił w wieku 26 lat, bez grosza: na początek pożyczał pieniądze od wiceprezesa Fernanda Lary. Zadebiutował w meczu z Barceloną na Sarrià. Wcześnie strzelił głową gola, którego sędzia anulował, a po czterdziestu minutach złamał śródstopie i pauzował cztery miesiące. W Espanyolu grał pięć sezonów, pod Camacho i Bielsą, na wszystkich pozycjach poza bramką. W 1999 roku przeszedł do Numancii z Soria, gdzie spędził kolejne pięć sezonów i zakończył karierę.
Kurs trenerski robił wieczorami, dojeżdżając do Saragossy, bo miał za mało sezonów w Primera División, żeby wejść na kurs w trybie przyspieszonym. W Numancii został dyrektorem sportowym. Przez jakiś czas pracował też w firmie przyjaciela, która robiła drzwi.
Na ławkę trafił przypadkiem. W lutym 2009 roku Numancia, ostatnia w Primera División, zwolniła Sergia Krešicia, a Pacheta jako dyrektor sportowy przejął drużynę. Zadebiutował 22 lutego 2009 roku meczem z Osasuną. Nie uratował klubu przed spadkiem i sam mówił później, że tamtego epizodu nie liczy: dopiero z Elche poczuł, że zasłużył na pracę w Primera División. Wrócił do gabinetu dyrektora sportowego, a latem 2010 roku odszedł z Numancii.
W lutym 2011 roku objął Real Oviedo w Segunda División B, po 25. kolejce, gdy klub był punkt nad strefą spadkową. Pierwsze hasło brzmiało „wygrać z Eibarem”, a drużyna zaczęła wygrywać niemal wszystko i skończyła sezon na ósmym miejscu. W sezonie 2011/2012 nie weszła do baraży i w maju 2012 roku został zwolniony. W grudniu 2012 roku przejął FC Cartagena i doprowadził ją na drugie miejsce w grupie. Po ostatniej kolejce prezes powiedział mu, że z nim nie wygra baraży, i go zwolnił. Hiszpańska prasa pisała, że zdecydowała o tym wróżka, której prezes ufał. Cartagena odpadła w pierwszej rundzie.
W sierpniu 2013 roku zastąpił Leszka Ojrzyńskiego w Koronie Kielce i po raz pierwszy pracował za granicą. Nie znał polskiego i przez cały sezon rozmawiał z drużyną za pośrednictwem tłumacza, dla którego była to pierwsza praca w piłce. Zdanie „nie patrzę na wiek” brzmiało na konferencji po polsku „u mnie nie ma wieków”. Kamil Sylwestrzak wspomina go jako wybuchowego, ale bardzo dobrego fachowca, który kazał drużynie pracować nad defensywą i kontratakiem, a z przodu stawiał na dośrodkowania bocznych obrońców. Korona utrzymała się dwie kolejki przed końcem i skończyła ekstraklasę na 13. miejscu. Do historii przeszła też awantura na Legii, gdy Pacheta i kierownik drużyny kłócili się z Wojciechem Hadajem o grupę tancerek w miejscu, w którym rozgrzewali się piłkarze Korony. W czerwcu 2014 roku pożegnał się z Kielcami na konferencji, o którą sam poprosił. Mówił, że praca w Koronie była dla niego krokiem naprzód, że podoba mu się szacunek Polaków dla zmarłych i to, jak żyją tu cmentarze, a polska piłka powinna zacząć zmiany od szkolenia dzieci. Tłumaczył odejście tęsknotą za krajem.
Po Polsce prowadził Hércules Alicante, świeżego spadkowicza do Segunda División B, i w styczniu 2015 roku został zwolniony po porażce z Olímpikiem Xàtiva, gdy zespół był czwarty, siedem punktów za liderem. Na początku 2016 roku wyjechał do Tajlandii, do Ratchaburi, gdzie obok niego na ławce siedział właściciel klubu. Pacheta mówił, że ten nie wpływał na skład ani zmiany, a decydował o wszystkim, co leżało pomiędzy „tak” a „nie”. Wrócił po niespełna dwóch latach i powodem nie był właściciel, tylko samotność, która, jak mówił, „zabiera człowieka”.
W lutym 2018 roku zadzwonił Elche, które w Segunda División B było trzecim trenerem sezonu. Pod jego wodzą drużyna nie przegrała szesnastu pierwszych meczów i w barażach wyeliminowała Real Murcia, Sporting Gijón B i Villarreal B. W sezonie 2018/2019 spokojnie utrzymała się w Segunda División. W sezonie 2019/2020 skończyła szósta, w barażach wyeliminowała Real Saragossa, a w finale Gironę: 0:0 u siebie i 1:0 na wyjeździe po golu Pere Milli w szóstej minucie doliczonego czasu. Na rewanż zabrał całą kadrę, żeby każdy poczuł się częścią drużyny. Wiedział wtedy, że właściciel Christian Bragarnik nie przedłuży z nim współpracy, i zachował to dla siebie, żeby nie zakłócić awansu. Awans klubu z piątym najniższym budżetem w lidze uznano za niespodziankę, a z Juanem Carlosem Cubeiro napisał o nim książkę.
W styczniu 2021 roku przejął ostatnie w tabeli Huesca po Míchelu. Sięgnął po trzech stoperów i zabrakło niewiele do utrzymania, ale klub spadł, a Pacheta odszedł. Latem 2021 roku objął Real Valladolid, który właśnie spadł z Primera División. Zaczął od ustawienia z trzema obrońcami, po trzech porażkach we wrześniu przeszedł na dwóch napastników, Shona Weissmana i Sergia Leóna, i Valladolid stało się najskuteczniejszą drużyną ligi. Awans wywalczył bezpośrednio, w ostatniej kolejce sezonu 2021/2022. W Primera División drużyna była nad strefą spadkową, ale po porażce 0:6 na Santiago Bernabéu został zwolniony w kwietniu 2023 roku.
Po długim castingu rodziny Roigów objął Villarreal 9 września 2023 roku. Zwolniono go 10 listopada, po dwunastu meczach i dzień po wygranej z Maccabi Hajfa w Lidze Europy. Później twierdził, że klub od początku chciał Marcelino. Półtora roku bez pracy skończyło się 14 maja 2025 roku, gdy Granada zwolniła Fran Escribę trzy kolejki przed końcem sezonu i zatrudniła go z zadaniem wejścia do baraży. Pierwsze dwa mecze wygrał, ale w ostatniej kolejce Granada przegrała z Racingiem Santander 1:2 i do baraży nie weszła. W sezonie 2025/2026 klub z problemami finansowymi zaczął od dwóch punktów w pierwszych sześciu kolejkach, a pierwsze zwycięstwo odniósł dopiero w siódmej, w Huesce. Przez wiele tygodni był w strefie spadkowej, ale utrzymał się, zapewniając sobie to w Saragossie. Pacheta nazwał ten sezon „wystarczającym”, a zarazem najbardziej satysfakcjonującym pod względem wiary w zespół.
Nie ma jednego systemu. Przy przejmowaniu drużyn w środku sezonu zaczyna od tego, co potrafią piłkarze. W Valladolid grał najpierw trójką z tyłu, potem czwórką z dwoma napastnikami, a później także 4-3-3 z trzema pomocnikami i jednym napastnikiem. W Villarreal stawiał na 4-4-2, żeby zagrać razem Gerardem Morenem i Sørlothem. Z trzema stoperami grał w barażach z Elche i w Huesce. W Granadzie w sezonie 2026/2027 najczęściej wystawia 4-3-3 albo 4-2-3-1, czasem też 3-5-2 i 4-4-2.
Wraca do tej samej zasady: piłkarz ma wierzyć w to, co trenuje, a model w meczu ma wynikać z treningu. Chce drużyny, która gra pionowo i ofensywnie, a po stracie odbiera piłkę wysoko. W Valladolid zwracał uwagę na szybkie przejścia i obronę daleko od własnej bramki, a trening o przejściach pokazał trenerom w serwisie hiszpańskiej federacji. Opiera się na danych: w Huesce nosił przy sobie stustronicowy raport o Realu Madryt, nawet do łazienki. W Kielcach i w Elche jego zespoły były pragmatyczne i nastawione na wynik, bez fajerwerków.
Najczęściej opisywaną jego cechą jest praca z szatnią. Mówi o „krótkim dystansie” i o tym, że najpierw trzeba sprawdzić, z jakimi ludźmi ma się do czynienia: dojrzałym grupom wystarcza rozmowa, innym trzeba „kija”, ale łatwiej rosnąć od klepnięcia po plecach. Na treningach jest blisko piłkarzy. Daje szansę wychowankom, jak Ivánowi Fresnedzie w Valladolid. Jego idolem jest Guardiola.
„W życiu wygrałem znacznie więcej, okazując czułość, niż używając kija.” (Ideal, maj 2025)
„Piłkarze nie cieszą się grą tak, jak lubię, gdy bronią więcej, niż atakują.” (Ideal, maj 2025)
12
meczów
1,92
punktu na mecz
7
zwycięstw · 2 remisy, 3 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od sierpnia 2025Segunda División | Segunda División | 12 | 7-2-3 | 1,92 |





