
Asystent Michała Probierza w Lechii Gdańsk i Jagiellonii Białystok, jako pierwszy trener w 2020 roku wprowadził Podbeskidzie do ekstraklasy.
Urodził się 8 lutego 1981 roku w Gdyni. W piłkarskim środowisku znany jest jako „Heniek”. Jako dziewięciolatek trafił do Lechii Gdańsk, gdzie był liderem i kapitanem drużyn w kolejnych kategoriach wiekowych. Na początku stanął w bramce, bo jako nowy chłopak dostał tę rolę „starym zwyczajem”, a po kilku treningach przesunięto go do przodu i został środkowym obrońcą. Futbolem zafascynował się podczas mistrzostw świata w 1990 roku.
Jako piłkarz zmieniał kluby: Lech Poznań, wypożyczenie do Arki Gdynia, potem Warmia Grajewo i Gryf Wejherowo, skąd wrócił do Lechii. Jego kariera podzieliła się na krótkie epizody, co go frustrowało. W Gdańsku zerwał więzadła krzyżowe w ostatnim sparingu przed sezonem, choć trener Dariusz Kubicki zatrzymał go w klubie, mimo że miał dwie oferty z pierwszej ligi. Wtedy zaczął studiować na AWF-ie. Z Lechią awansował z III do II ligi, a w 2008 roku do ekstraklasy, ale potem przegrywał rywalizację z innymi obrońcami i grał w Młodej Ekstraklasie i rezerwach.
W marcu 2009 roku wypożyczono go do Olimpii Grudziądz, z którą awansował do I ligi. Zakończył wtedy karierę, a ciągnęło go do trenerki, bo pomaganie piłkarzom sprawiało mu tyle samo radości co granie. Jako piłkarz miał na koncie cztery awanse. Opowiada, że opuścił urodziny przyjaciela Piotra Zagórskiego, żeby pojechać na kurs trenerski.
Zaczynał od grup młodzieżowych w akademii Lechii i jako grający asystent III-ligowych rezerw, w których razem z nim występował młody Przemysław Frankowski. Pierwszy trener Lechii Bogusław Kaczmarek chciał mieć w sztabie młodych trenerów z akademii i wziął go do ekstraklasowej drużyny. Po zwolnieniu Kaczmarka Brede został asystentem Michała Probierza, a Probierz zabrał go potem do Jagiellonii Białystok. Rozkładał treningi, analizował rywali i przygotowywał dla zawodników indywidualne wycinki z InStatu, na przykład krótkie filmy o zachowaniu środkowych obrońców przeciwnika. W Jagiellonii zajęli trzecie miejsce w sezonie 2014/2015 i wicemistrzostwo w 2016/2017. Brede mówi, że jedyne, czego żałuje, to że z Jagiellonią nie zdobyli wtedy mistrzostwa. Przed meczem z Omonią Nikozja drużyna trenowała na głównym stadionie przy pełnym dopingu kibiców, a hotel wybrano tak, żeby zapewnić spokój. Staż odbył w RC Lens, gdzie wprowadził go Frankowski, oraz dwukrotnie w VfL Wolfsburg, do którego otworzył mu drzwi Piotr Tyszkiewicz.
Zawodnicy Jagiellonii zapamiętali go jako łagodniejszego od Probierza. Podchodził do młodszych piłkarzy, poświęcał im czas i organizował treningi indywidualne, a ze starszymi rozmawiał godzinami o piłce. To on wprowadził do szatni piosenkę „Stary Abraham”, którą drużyna śpiewa po zwycięstwach do dziś.
Gdy Probierz odszedł z Jagiellonii latem 2017 roku, Brede objął Chojniczankę Chojnice. Była to jego pierwsza samodzielna praca. Klub zakończył poprzedni sezon po czterech trenerach, latem odeszło 14 zawodników, a przyszło 11, a działacze obiecali mu wsparcie i nie wymagali awansu. Drużyna była liderem I ligi po rundzie jesiennej, ale zakończyła sezon na trzecim miejscu.
W czerwcu 2018 roku został trenerem Podbeskidzia Bielsko-Biała. W pierwszym sezonie, w którym zespół zaczął grać ofensywniej i skrzydłowi dostali zadanie wchodzenia w pole karne, Podbeskidzie zajęło szóste miejsce. W grudniu 2019 roku Brede wyjechał w przerwie rozgrywek na staż do Wolfsburga. W sezonie 2019/2020 Podbeskidzie awansowało do ekstraklasy jako pierwsze, po czterech latach przerwy, pieczętując awans zwycięstwem 4:3 z Odrą Opole. Gdy po przerwie spowodowanej pandemią mecze miały wracać co trzy dni, mówił, że zna taki maraton z Chojnic, gdzie rozegrali siedem takich spotkań z rzędu. W przerwie meczu potrafił rozbić tablicę, a po remisie z Tychami mimo 66 procent posiadania piłki mówił piłkarzom, co mu się nie podobało.
W ekstraklasie ofensywny styl się nie sprawdził: zespół wysoko przegrywał z Górnikiem Zabrze, Rakowem Częstochowa i Lechią Gdańsk. Po meczu w Gdańsku Brede wycofał obronę niżej. Pracę stracił w grudniu 2020 roku po porażce 0:5 z Piastem Gliwice, gdy Podbeskidzie było ostatnie w tabeli. Po meczu mówił, że nie rozważa dymisji. W klubie pracował dwa i pół roku.
Potem prawie dwa lata był bez pracy. Kilka miesięcy po zwolnieniu mówił, że codziennie ogląda mecze, analizuje i czyta, między innymi „Dyskretne przywództwo” Carlo Ancelottiego. W 2022 roku interesowały się nim Ruch, Widzew, Miedź i Wieczysta Kraków, a Lechia proponowała mu stanowisko dyrektora akademii. Jego największym marzeniem było poprowadzenie Lechii. W listopadzie 2022 roku wrócił do Chojniczanki, która grała w I lidze, i nie uchronił jej przed spadkiem. W sezonie 2023/2024 zajął z nią piąte miejsce w II lidze i doprowadził do półfinału baraży o I ligę, przegranego 1:2 ze Stalą Stalowa Wola. W czerwcu 2024 roku odszedł. W Chojniczance grał obrońca Andrias Edmundsson, pierwszy seniorski reprezentant kraju w historii klubu: Wysp Owczych.
Wrócił do Podbeskidzia, które spadło do II ligi. Ofertę dostał pięć dni przed rozpoczęciem przygotowań i wymienił ponad dwudziestu piłkarzy. Awansu nie wywalczył, a klub rozstał się z nim 5 października 2025 roku po porażce z Wartą Poznań, gdy zespół był dziesiąty w tabeli. W lipcu 2026 roku, po blisko dziewięciu miesiącach bez pracy, wrócił do Lechii Gdańsk jako asystent trenera Vladyslava Lupaszki.
Chce, żeby jego zespół grał „futbol na tak”: atakował odważnie, wysoko i szybko przechodził do finalizacji. Nie zależy mu na posiadaniu piłki dla samego posiadania, a w niskiej obronie szuka momentu, by jak najszybciej ją odebrać. Z Podbeskidziem w I lidze grał ofensywnie, z wysokim pressingiem, wszechstronnie: po kontrach, atakiem pozycyjnym, skrzydłami, środkiem i po stałych fragmentach gry. Po porażkach w ekstraklasie przyznał, że zespół popełniał zbyt wiele prostych błędów indywidualnych, ale zapowiedział, że każdy przyszły pracodawca ma wiedzieć, że będzie dążył do gry ofensywnej, opartej na wysokim pressingu. W II lidze w Podbeskidziu stawiał na piłki za linię obrony i ataki bocznymi sektorami.
Nie wierzy w „efekt nowej miotły”. Mówi, że piłka to system zachowań, którego nie wypracuje się z dnia na dzień, więc po wymianie 20 zawodników potrzebuje czasu. Lubi małe sztaby ludzi, którzy pójdą za nim w ogień. Z drużyną ustala regulamin, na którym opiera szatnię, a dużo czasu poświęca przygotowaniu mentalnemu i kompetencjom miękkim. Dawni podopieczni opisują go jako trenera, który lubi rozmawiać z piłkarzami o futbolu, a gdy trzeba, uderzy pięścią w stół.
„Chciałbym, żeby to był zespół, który gra »futbol na tak«. Atakuje odważnie, zdecydowanie, jak najwyżej tylko może.” (Goal.pl, sierpień 2024)
„Zawsze będę dążył do gry ofensywnej, opartej na wysokim pressingu.” (Interia, marzec 2021)
49
meczów
1,47
punktu na mecz
20
zwycięstw · 12 remisów, 17 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 2024–20252 liga | 2 liga | 49 | 20-12-17 | 1,47 | |
| 2022–2024od 1 ligi do 2 ligi | od 1 ligi do 2 ligi | 53 | 18-15-20 | 1,30 | |
| 2018–2020od 1 ligi do Ekstraklasy | od 1 ligi do Ekstraklasy | 84 | 35-20-29 | 1,49 | |
| 2017–2018 |





