
Były pomocnik Widzewa, który jako trener awansował z GKS Bełchatów do III ligi i walczył z Widzewem o II ligę.
Bogdan Jóźwiak urodził się 17 lipca 1970 roku w Raciążu i jest wychowankiem miejscowych Błękitnych. Jako siedemnastolatek zaczął grać w III-ligowej Wiśle Płock, a w 1991 roku przeszedł do Widzewa Łódź, w którym spędził cztery lata. Z łódzkiego klubu zdobył brąz mistrzostw Polski w sezonie 1991/1992 i wicemistrzostwo w 1995 roku, choć w tym drugim sezonie grał już rzadko. Najlepszy swój rok wspomina z 1992, pierwszego w Łodzi. Odszedł do Petrochemii Płock, bo, jak mówi, poczuł, że trzeba coś zmienić. Widzew został potem mistrzem Polski, a Jóźwiak przyznaje, że zazdrościł kolegom tytułu.
Jesienią 1996 roku wyjechał do Izraela i grał w Hapoelu At-Tajjiba oraz Hapoelu Kefar Sawa. Nazwał to szokiem kulturowym, ale dobrym czasem. Wrócił, gdy Petrochemia awansowała do I ligi, a rodzina tęskniła za Polską. Najdłużej grał w RKS Radomsko, sześć sezonów, z półfinałem Pucharu Polski i występami w ekstraklasie. Karierę zakończył w 2008 roku w Pelikanie Łowicz. Od 1991 roku mieszka w Łodzi i nazywa siebie przyszywanym łodzianinem.
Karierę trenerską zaczął w październiku 2007 roku od krótkiego epizodu w Pelikanie Łowicz, w którym jeszcze grał. Po zakończeniu kariery, w lipcu 2008 roku, przyjął od trenera Pelikana propozycję pracy asystenta i uznał, że najlepiej zaczynać tam, gdzie zna się chłopaków, ich dobre i słabe strony. Zapowiadał wtedy, że chce kiedyś samodzielnie prowadzić zespół jak najwyżej i osiągnąć jako trener więcej niż jako piłkarz. Od października 2008 do końca roku prowadził Pelikana, a od kwietnia 2009 roku III-ligową Wartę Sieradz, z którą w sezonie 2009/2010 zajął siódme miejsce. Od maja 2010 roku był trenerem Sokoła Aleksandrów Łódzki. Do Warty wrócił we wrześniu 2012 roku: w pierwszym sezonie zespół był czternasty, w następnym czwarty. Od lipca 2014 roku znów prowadził Pelikana Łowicz. Zespół zajął czwarte miejsce w sezonie 2014/2015, a w następnym siódme. Z klubem rozstał się w październiku 2016 roku.
W kwietniu 2017 roku objął trzecioligową Lechię Tomaszów Mazowiecki jako czwarty trener sezonu. W sezonie 2017/2018 Lechia zajęła drugie miejsce w grupie I III ligi i do ostatniej kolejki biła się z Widzewem o awans do II ligi. W maju 2018 roku wygrała 6:0 mecz na szczycie z mistrzem jesieni, Sokołem-Konsport Aleksandrów. Przed meczem w Łodzi Jóźwiak zrobił coś, czego wcześniej nie próbował: poprowadził trening przy głośnikach z dopingiem kibiców Widzewa, żeby piłkarze przygotowali się mentalnie i nauczyli się komunikować w hałasie. 9 czerwca 2018 roku Lechia zremisowała 0:0 z Widzewem, który prowadził Franciszek Smuda. Po meczu Smuda nie podał Jóźwiakowi ręki i zwrócił się do niego obraźliwie. Jóźwiak odpowiedział na konferencji, że ma duży szacunek dla Smudy i życzy mu zdrowia. Smuda przyznał potem, że żałuje swojego zachowania. Awans do II ligi wywalczył Widzew, Lechia została wicemistrzem. W tym czasie Jóźwiak uczestniczył w kursie UEFA Pro 2018/2019, który miał się zakończyć w marcu 2019 roku. Z Tomaszowa odszedł w grudniu 2018 roku: zarząd postanowił odmłodzić zespół, by obniżyć koszty, a on, jak mówił, nie pasował do tej koncepcji. W tym czasie Lechia była czwarta po rundzie jesiennej.
Na początku kwietnia 2019 roku został trenerem Sokoła Konsport Aleksandrów, który walczył o awans do II ligi, wiceliderującego z niewielką stratą do Legionovii. Awansu nie wywalczył. W grudniu 2019 roku przejął właśnie Legionovię Legionowo, przedostatnią drużynę II ligi, po Serhiju Zajcewie. Legionovia nie utrzymała się w lidze i po sezonie 2019/2020 klub rozstał się z trenerem, a jego dotychczasowy asystent Michał Piros poprowadził zespół w III lidze. Od listopada 2020 do czerwca 2022 roku Jóźwiak pracował w Ursusie Warszawa, w III lidze.
22 czerwca 2022 roku został trenerem GKS Bełchatów, który zaczynał sezon w IV lidze łódzkiej. W 2023 roku zespół wygrał rozgrywki i awansował do III ligi: zapewnił to sobie w ostatniej kolejce, 24 czerwca 2023 roku, wygrywając 5:0 ze Zrywem Wygoda i wyprzedzając rezerwy Widzewa. Jóźwiak mówił o planie długofalowym: klub ma być za trzy, cztery lata na poziomie centralnym, ale bez dmuchania balonów, krok po kroku. W kadrze było dużo młodzieży, a trener starał się zachować równowagę między młodymi i doświadczonymi piłkarzami. Pracował w Bełchatowie do kwietnia 2024 roku, kiedy klub zakończył z nim współpracę.
16 grudnia 2024 roku został trenerem Świtu Nowy Dwór Mazowiecki w III lidze, po Patryku Drewnowskim. Klub rozstał się z nim 18 maja 2025 roku, cztery kolejki przed końcem sezonu, a zespół do końca poprowadził dotychczasowy asystent Adrian Langier. Ma licencję UEFA Pro.
Na ławce jest emocjonalny. Sam mówi, że podczas meczów bywa cholerykiem i nie potrafi tego opanować: podpowiada zawodnikom, czasem za mocno, spiera się z sędzią bocznym, a arbitrzy wiedzą już, czego się po nim spodziewać. W listopadzie 2018 roku w meczu z Sokołem sędzia odesłał go na trybuny po rozmowie o rzucie karnym, a Jóźwiak twierdził, że pytanie zadał kulturalnie.
Jego Lechia chciała dominować i grać wysokim pressingiem, ale na tle najlepszych drużyn III ligi brakowało jej egzekutora i skuteczności. W Bełchatowie powtarzał, że w piłce liczy się konkret. Grał tam z młodą drużyną sporo atakiem pozycyjnym i wymagał od niej finalizacji oraz spokoju w polu karnym. Gdy zespół tracił kontrolę, mówił, że takie mecze trzeba czasem przepychać prostymi środkami. Zawodnikom nie dawał przedwcześnie powodów do euforii ani paniki: sparingi to praca, a ważny jest następny mecz.
Jednego z młodych zawodników skierował do czwartoligowej Omegi Kleszczów, bo dla jego rozwoju najważniejsze było regularne granie. Przerwę zimową zawodnicy spędzali z indywidualnymi rozpiskami, które raportowali sztabowi, a po powrocie przechodzili testy wydolnościowe i szybkościowe, na podstawie których plan można było dostosować do każdego z nich. W budowie kadry mówił, że szuka „wzmocnień, nie uzupełnień”: jakościowych zawodników, a tacy, jak tłumaczył, trafiają się głównie w wyższych ligach albo przynajmniej w tej samej, w której drużyna ma grać.
„Jestem cholerykiem podczas meczów i nic na to nie poradzę. […] Ale inny nie będę, zresztą dlaczego mam udawać kogoś, kim nie jestem?” (Gol24, maj 2018)
„Jakbym powiedział, że nie zazdrościłem chłopakom, którzy zdobyli mistrza Polski, to bym skłamał.” (WidzewToMy, styczeń 2020)
16
meczów
0,94
punktu na mecz
4
zwycięstwa · 3 remisy, 9 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od grudnia 20192 liga | 2 liga | 16 | 4-3-9 | 0,94 |





