Sytuacja bezprecedensowa w historii Premier League. W erze ciągłego wyścigu zbrojeń i gigantycznych kwot wydawanych na kolejnych graczy Tottenham Hotspur nie zakontraktował tego lata żadnego nowego zawodnika. Czy w obliczu potężnych wzmocnień konkurentów „Koguty” powinny obawiać się o miejsce w czołowej czwórce ligi?
Od kliku lat praktycznie w każdym letnim oknie transferowym kluby z Premier League łamią kolejne rekordy sum wydawanych na wzmocnienia. Kwoty przeznaczone przez angielskie kluby na kupno nowych graczy szokują świat. Uwidaczniają także finansową różnicę między Premier League a pozostałymi ligami. Na rynku szaleją wszyscy – od klubów teoretycznie z dołu tabeli po te mające w planach walkę o tytuł. Jednak przeważnie najwięcej wydają zespoły czołowej szóstki, tocząc od kilkunastu lat swoisty wyścig zbrojeń. Głośne nazwiska, astronomiczne pensje i transferowe rekordy.
Niespodziewanie ze współzawodnictwa w obecnym letnim oknie zrezygnował Tottenham Hotspur, nie kontraktując ani jednego nowego gracza. Tym samym „Koguty” stały się pod tym względem pionierami, gdyż w historii Premier League nie zanotowano podobnego przypadku.
Nowy stadion zamiast zakupów
Już w 2008 roku władze Tottenhamu Hotspur przedstawiły pierwsze graficzne projekty nowego stadionu mogącego pomieścić 60 tysięcy osób. Obiekt miał powstać tuż obok dotychczasowego, czyli White Hart Lane. Plany budowy nowego, większego stadionu były motywowane głównie czynnikiem finansowym. Potwierdza to umieszczenie wewnątrz obiektu sklepów, a także hotelu. Oczywiście zdecydowanie inne motywacje realizacji planów przedstawił właściciel Tottenhamu Hotspur, Daniel Levy.
– Chcę, by nowy stadion stał się symbolem i był najlepszym obiektem w całej Europie. Chcę, aby nasi kibice byli jak najbliżej boiskowych wydarzeń i mogli je przeżywać w niezwykłej atmosferze – powiedział na prezentacji projektu biznesmen.
Realizację ambitnych planów bardzo szybko zastopował konflikt z firmą Archway, której hale znajdowały się blisko środka planowanego stadionu. Dopiero w 2015 roku przedsiębiorstwo zostało zmuszone do przeprowadzki. Prace przygotowawcze już wówczas trwały, a projekt zmieniono na bardziej innowacyjny. Obiekt miał docelowo posiadać wysuwaną na specjalnych szynach murawę podzieloną na trzy części, dzięki czemu możliwe stałoby się gościnne rozgrywanie spotkań futbolu amerykańskiego ligi NFL.












