Wraz z wybiciem na zegarach północy i wystrzeleniem milionów fajerwerków w powietrze oficjalnie rozpocznie się okno transferowe. Które kluby wydadzą tym razem najwięcej? A kto będzie królem polowania wśród „wolnych agentów”?
Na ten moment najaktywniejsi na rynku transferowym są Atletico Madryt i AC Milan, którzy dokonali już pierwszej wymiany zawodników. Na „stare śmieci” wrócił „El Nino”. 110-krotny reprezentant Hiszpanii powraca do stolicy po siedmiu latach. Na Vicente Calderon już witano go jak króla – nadzieje pokładane w nim są wielkie. Czy uda mu się je spełnić?
W drugą stronę poszedł Alessio Cerci. 27-latek już dwa dni temu poinformował, że nie może się doczekać przenosin i testów medycznych w Milanie. Niedługo później już oficjalnie wiadomo było, że Włoch jest nowym „Rossonerim”. Skrzydłowy za napastnika? Komu się to bardziej opłaci?
Więcej o tym przeczytacie w artykule Mateusza Zyzanskiego Torres out, Cerci in – czyli pre-mercato w Milanie
Dobre informacje spłynęły również do Polski – Artur Boruc oficjalnie pozostanie na wypożyczeniu do AFC Bournemouth do końca sezonu. 34-latek z miejsca stał się gwiazdą zespołu i prawdopodobnie przyczyni się do awansu zespołu do Barclays Premier League – historycznego dla tej drużyny. Polak do tej pory zachował dziewięć czystych kont, występując w osiemnastu meczach.
Wiele wskazywało na to, że za Garetha Bale’a złożą różne kluby. Wśród nich miał być Manchester United. „Czerwone Diabły” miałyby wydać na Walijczyka ponad 150 mln euro. Carlo Ancelotti od razu powiedział, że Wyspiarz jest kluczową postacią w klubie i nie ma zamiaru go sprzedać. Również Perez, prezes klubu powiedział, że nie ma mowy na jakikolwiek ruch zawodnika. Główny zainteresowany, sam Bale powiedział: – W Madrycie jestem szczęśliwy, kocham tu wszystko. Mam pragnienie zdobywania trofeów z Realem. United? Mam ważny kontrakt do 2019. Może zostanę dłużej.
Norweska gwiazda Martin Odegaard podróżuje po Europie, będąc testowanym w kolejnych finansowych potentatach. Daily Star poinformowała dzisiaj, że Skandynaw miałby „olać” pozostałe kluby i zostać „Świętym”. Wydaje się to jednak na tyle nieprawdopodobne, że możemy się domyślać, że to bardziej efekt przedwczesnego rozpoczęcia świętowania rozpoczęcia nowego roku.











