W 1/16 finału Ligi Europy na White Hart Lane Tottenham podejmował Olympique Lyon. W pierwszym spotkaniu tego etapu rozgrywek gospodarze pokonali podopiecznych Remiego Garde 2:1. W doliczonym czasie gry „Kogutom” zapewnił zwycięstwo fantastyczny w dzisiejszym spotkaniu Gareth Bale.
W początkowej fazie spotkania to gospodarze lepiej spisywali się na boisku i grali z dużo większą swobodą niż rywale. Już w 9. minucie gry po dośrodkowaniu w pole karne Bale znalazł się w dobrej sytuacji strzeleckiej. Skrzydłowy przyjął sobie jednak źle piłkę i posłał ją wysoko ponad bramką. W 15. minucie goście byli już jednak w odpowiedzi. Gomis na dużej szybkości wbiegł w pole karne i chciał minąć jednego z obrońców Tottenhamu, ale przewrócił się i upadł na murawę. Sędzia nie miał w tej sytuacji jednak żadnych wątpliwości i nie wskazał na wapno.

Przez większość pierwszej połowy to Tottenham był głównie w natarciu. Podopieczni Remiego Garde starali się natomiast zagrozić rywalowi, wychodząc z szybkimi kontratakami. W 27. minucie meczu przed znakomitą szansą na zdobycie bramki stanął Emmanuel Adebayor. Napastnik bardzo niebezpiecznie uderzał na bramkę Vercoutre, ale ostatecznie posłał futbolówkę obok prawego słupka. Kilka minut później najlepszą okazję w tym spotkaniu miał natomiast kolejny gracz „Kogutów” – Gareth Bale. Po świetnym dograniu od Walkera z prawej strony boiska Walijczyk fatalnie spudłował na pustą bramkę, zaprzepaszczając otwarcie wyniku tej potyczki.
W 40. minucie gry goście próbowali zagrozić rywalowi. Gomis niebezpiecznie uderzał na bramkę Friedela, ale ostatecznie posłał futbolówkę obok prawego słupka. Pod koniec pierwszej połowy goście częściej starali się uderzać na bramkę Tottenhamu, ale zdecydowanie brakowało im wykończenia akcji. W doliczonym czasie gry to gospodarze otworzyli wynik spotkania. Gareth Bale fantastycznie zrehabilitował się po niewykorzystanej uprzednio stuprocentowej sytuacji i przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego pokonał golkipera gości. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i na White Hart Lane Tottenham wygrywał 1:0.
W drugiej połowie gry od razu dało się zauważyć, że goście chcą szybko odrobić straty. Już w 50. minucie meczu Gomis po raz kolejny niebezpiecznie uderzał na bramkę Friedela. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z piłkarzy Tottenhamu i golkiper gospodarzy nie miał problemów z obronieniem tego strzału. Lyon szybko jednak zdołał doprowadzić do remisu. Po dośrodkowaniu w pole karne futbolówka odbiła się od jednego z obrońców „Kogutów” i trafiła wprost pod nogi Umtitiego. Francuz z pierwszej piłki znakomicie uderzył i posłał futbolówkę w samo okienko.
W 62. minucie meczu Lyon znowu był w ataku. Lacazette szybko ruszył pod pole karne rywala, minął obrońców i oddał bardzo groźny strzał na bramkę. Friedel wykazał się jednak znakomitą obroną i odbił futbolówkę, która poleciała ponad bramką. Kilka minut po tej akcji gospodarze ruszyli natomiast w odpowiedzi. Szansę na pokonanie golkipera gości znowu miał Gareth Bale, ale Vercoutre wybił piłkę. W 72. minucie Walker dośrodkowywał też ładnie w pole karne rywala, ale obrońcy Lyonu wybili futbolówkę i zażegnali niebezpieczeństwo.











