Dusko Tosić, piłkarz Betisu Sewilla, zabrał głos w sprawie plotek na swój temat, które zaczęły pojawiać się w serbskiej prasie. Boczny obrońca drużyny z Andaluzji kategorycznie zaprzeczył pogłoskom o rzekomej kontuzji.
Serbskie dzienniki sportowe zaczęły podawać w wątpliwość przydatność Tosicia do gry. Pojawiła się nawet teoria, że piłkarz wypożyczony z Crvenej Zvezdy Belgrad jest kontuzjowany. Wszystko przez to, że, jak do tej pory, 26-letni reprezentant Serbii nie pojawił się na boisku w meczach Betisu.
Betis jest jak na razie rewelacją rozgrywek i ma po trzech rozegranych spotkaniach komplet punktów na koncie. Tosić tłumaczy, że wywalczenie miejsca w składzie nie będzie wcale łatwe.
– Potrzebuję czasu na aklimatyzację. Gdyby nie było tu Risto Vidakovicia, trenera drugiej drużyny, byłoby mi jeszcze ciężej. Dołączyłem do Betisu w ostatnich dniach okresu transferowego. Musiałem szybko nauczyć się podstaw języka, by umieć komunikować się z innymi zawodnikami. W dodatku Betis notował bardzo dobre rezultaty, a to nie pomoże mi w przebiciu się do pierwszego składu. Czekam na szansę debiutu w Primera Divsion. Byliśmy skazywani na walkę o utrzymanie, a jak na razie drużyna pokazuje, że stać ją na dużo więcej – mówi Tosić.










