Polscy kibice nie raz zostali docenieni za swoje zaangażowanie w oprawę meczową. Sektorówki, kartoniady, racowiska są już na stałe wpisane w choreografię i naturę kibicowania. Ostatnie lata pokazują jednak, że wraz z występami polskich klubów na arenie międzynarodowej, również Europa zauważa polskiego kibica. Kto więc w ostatnich latach radził sobie najlepiej pod względem oprawy przedmeczowej? Oto ranking top 10 polskich klubów z najlepszą oprawą przedmeczową.
Ranking Ultras World, który co roku podejmuje się próby skalowania opraw meczowych, w 2023 i w 2024 roku uplasował Legię Warszawa na 2. miejscu na świecie. W 2024 serwis policzył jej 24 prace, w tym rekordowe racowisko na meczu z Widzewem, 900 świecidełek i sierpniową oprawę o powstańcach. W 2025 roku polskich klubów było więcej. Widzew zajął 6. miejsce, Legia 7., Lech 10. W ostatniej dekadzie do tej światowej dziesiątki Ultras World Legia wchodziła 10 razy i wygrywała ją w 2016, 2017 oraz 2021 roku. Lech wchodził pięć razy. Widzew i Ruch Chorzów po razie.
W ankiecie Canal+ Sport po sezonie 2024/2025 PKO Ekstraklasy, z 18 klubów, „najlepszą publiczność” wskazano tak: Legia 39%, Widzew 28%, Lech 16%. To pokazuje, jak w tym momencie rozkłada się zaangażowanie kibiców w przygotowanie okazjonalnej, przedmeczowej oprawy, która nie raz potrafi wyprowadzić rywala z rytmu już przed pierwszym gwizdkiem. Często to właśnie oprawa pozwala kibicom wyrażać także swoją opinię na tematy związane z klubem i jego strukturami. Kartoniady, race czy specjalne transparenty stały się więc swego rodzaju także sposobem kibiców na przekazanie zdania swojemu klubowi.
1. Legia Warszawa
Na szczycie zostaje Legia, bo jako jedyna jest w światowej dziesiątce trzy lata z rzędu i przez dwa z nich stoi na 2. miejscu. „Żyleta” i „Nieznani Sprawcy” pracują na swoją renomę także w Europie. 24 oprawy w samym 2024 roku to liczba, której w Polsce nikt nie był w stanie przebić.

Dodatkowo niejednokrotnie stawianie na kontrowersyjne projekty przyciąga uwagę oraz zaznacza swoją obecność na mapie Europy. Jednak nie tylko mediów, ale także coraz częściej UEFA, która powoli bierze w nawyk karanie klubu za wybryki kibiców. Każdy, kto zobaczył taką oprawę, może jednak śmiało powiedzieć, że czasem dzięki temu mecz zapadł mu w pamięć.
4 sierpnia 2024 roku, przy okazji meczu z Piastem Gliwice, powstańcza oprawa miała transparent: „Dziś idę walczyć, mamo…”, malowanego młodego Warszawiaka i budynki, które przy pirotechnice wyglądały, jakby zajmowały się piętro po piętrze. 25 sierpnia 2024 roku na Tarczyński Arenie, przy remisie 1:1 ze Śląskiem i ponad 36 tysiącach widzów, pełny sektor gości poszedł w „Ultras Legia” i stroboskopy.
Szymon Marciniak przerywał ten mecz przez dym, ale wieczór dzięki temu zapadł w pamięci nie tylko Warszawiakom. Bezapelacyjnie aktualnie najlepsza pod względem opraw kibiców jest w tym momencie Legia. Warto jednak zauważyć, że po kilku latach rywale powoli zaczynają doganiać klub ze stolicy swoimi kreatywnymi i, co ważniejsze, mniej kontrowersyjnymi propozycjami.
2. Jagiellonia Białystok
„Jaga” solidnie zapracowała, żeby umieścić ją w tym zestawieniu na 2. lokacie. Wiosną 2025 roku na każdym z 11 domowych spotkań w PKO Ekstraklasie i Lidze Konferencji fani pokazali oprawę. Ostatni mecz sezonu, 24 maja, remis 1:1 z Pogonią i brązowy medal, domknął to trzema pracami. Dwustronna kartoniada „Zawsze wierni”. Potem sektorówka z wojownikiem z „God of War”, flagi, race i transparent „Gods of ultras”. Na przeciwległej trybunie ponad 1000 dzieci z Młodej Ultry wypuściło „Jaga MIŚtrz – dziękujemy!” i konfetti.

Jednak to zdecydowanie starcie z Rangers w Lidze Europy zapadło wszystkim kibicom w pamięć. Przygotowana oprawa, której motywem przewodnim był nie kto inny, jak Iron Man, wysłała jasny sygnał do rywala. Nie należy przypisywać wygranej tylko tej oprawie, ale można sądzić, że pomogła ona skutecznie wprowadzić zawodników Jagielloni w odpowiedni nastrój i ten, że nastrój zepsuć zawodnikom szkockiego klubu.
3. Lech Poznań
Przy Bułgarskiej kibice także nie odstają od fanów jeszcze nie tak dawno głównych rywali „Kolejorza” do mistrzostwa. Lecha w 2023 roku w zestawieniu Ultras World nie było. W 2024 roku wrócił na 7. miejsce, między innymi sektorówką z Mikaelem Ishakiem i hasłem „Make „Kolejorz” Great Again”. W 2025 roku pojawił się na 10. miejscu. Przy okazji meczu z Crveną Zvezdą Belgrad Ultras World wyróżnił transparent „Reach for the stars”; młody kibic i piłka, która ma znaczyć Ligę Mistrzów. Na krajowym boisku Lech coraz śmielej także zaczyna eksperymentować ze swoją oprawą. Szczególnie wielkie hity zostają opakowane w jedne z największych i najciekawszych opraw.
W sezonie mistrzowskim 2024/2025 „Kolejorz” pokazał format, którego w Polsce prawie nie ma. „Ave KKS” przeciwko Legii i „Moja i Twoja Nadzieja” przeciwko Piastowi w meczu przypieczętowania dziewiątego tytułu, były zbudowane aż na trzy poziomy trybun. Na Narodowe Święto Niepodległości doszła biało-czerwona kartoniada z napisem „Poznań”.
W ostatniej kolejce, przy świętowaniu mistrzostwa, ultrasi przygotowali aż dwa zestawienia. Do tego najwyższa średnia frekwencja w lidze i 2. miejsce w średniej wyjazdowej. 3. miejsce Lecha w tym rankingu nie jest przypadkowe. Pozostawia też jasny sygnał, że mistrz Polski będzie walczył o wyższą lokatę.

4. Widzew Łódź
Wyniki Widzewa Łódź pozostawiają wiele do życzenia, ale kibice z pewnością starają się to nadrobić atmosferą na trybunach. 6. lokata Ultras World za 2025 rok stoi nad Legią i Lechem. W 2025 roku w Łodzi kibice Widzewa pokazali coś, czego jeszcze nie zrobił żaden polski klub. Pierwsza podwieszana oprawa zrobiła niemałą furorę. Mechanizm kosztował 150 tysięcy złotych zbiórki i osobne zezwolenia.
Wśród prac wyróżnionych przy tym rankingu jest mecz z Lechią. Nad napisem: „Czasy dzieciństwa mijają bezpowrotnie. Z miłością do Ciebie jest zupełnie odwrotnie” stanął Miś Uszatek. 22. kolejka, relacja z 24 lutego 2025 roku, mecz z Pogonią: najpierw młyn pod sektorówką, potem peleryny układające wzór i hasło na schyłek kadencji Daniela Myśliwca: „Dobra mina do złej gry”.
W maju 2025 roku, przy porażce 0:2 z Legią, sektorówka „Łódź tkalnia fanatyzmu” pokazała postać robiącą na drutach szalik „Widzew Mistrz”, maszynę do szycia i herb. Kibice dali Widzewowi 2. miejsce w kraju w zestawieniu Canal+, 28 procent, wyraźnie nad Lechem. Średnia wyjazdowa sezonu 2024/2025 też była lepsza. 4. miejsce, tuż za podium, nie jest więc pocieszeniem. Jest ceną za to, że klub wciąż bije się w środku tabeli, a wraz z meczami na arenie międzynarodowej mógłby zyskać okazje, aby pokazać światu nieco więcej.

5. Lechia Gdańsk
Lechia, mimo że nie występuje już na boiskach polskiej ekstraklasy, wciąż może pochwalić się jedną z lepszych opraw w naszym kraju. Jak na klub Betclic 1. Ligi, kibice przykładają niezwykłą wagę do przedmeczowych zestawów. Pokazuje to choćby ostatni derbowy mecz przeciwko Arce Gdynia, gdzie kibice przywitali gości transparentem: „Sam sobie sterem”, który także nawiązywał do problemów i afer dotyczących zarządzania w klubie.
Już 2025 rok pokazał, że lechici szczególnie cenią sobie efektowną oprawę, często nie tylko uderzającą w rywala, ale także w struktury klubu. Motywem przewodnim pozostawała jednak zawsze przede wszystkim sympatia do biało-zielonych barw i próba siły, pokazania, że nawet jeśli z klubem nie jest najlepiej, kibice są na swoim miejscu, by go wspierać.
6. Wisła Kraków
Wisła Kraków otworzyła bieżące rozgrywki z przytupem nie tylko na boisku, ale także na trybunach. Na Stadionie Śląskim już w ubiegłym sezonie strona legionisci.com policzyła około 22,5 tysiąca kibiców „Białej Gwiazdy”. To liczba, która na wielu meczach PKO Ekstraklasy byłaby frekwencją całego stadionu, a tu była jedynie wyjazdem na mecz we Wrocławiu. Fanbaza klubu z Krakowa jest niepodważalnie jedną z większych w Polsce i o tym nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać. Jednak oprawy przedmeczowej mogłaby im pozazdrościć spokojnie większa połowa ligowej tabeli.
Sezon 2023/2024 w ówczesnej Fortuna 1. Lidze postawił Wisłę daleko przed resztą zaplecza: średnia 16 tysięcy widzów. Druga Lechia miała 8 tysięcy, trzeci Motor 7 tysięcy. Przeciętna całej ligi wyniosła niespełna 5 tysięcy widzów. Kibiców „Białej Gwiazdy” nie trzeba przekonywać dwa razy, żeby pojawili się na stadionie. Dobrze znany wszystkim „Młyn” potrafi zgotować przyjezdnym małe piekiełko. Wisła jednak musi uważać, żeby sama nie została pochłonięta przez ten sam ogień, bo po ostatnich wydarzeniach widać, że kibice z Krakowa potrafią wymknąć się spod kontroli, nawet władzom klubu.
7. Śląsk Wrocław
Śląsk, mimo spadku, w 2025 roku robił niemałą furorę. Przygotowywał oprawę, jakby nie zwracając uwagi na tabelę. Ślązacy rozpoczęli swoje oprawy jednak już dużo wcześniej. Sierpień 2024 roku, ten sam wieczór z Legią na Tarczyński Arenie, „Trójkolorowi” podali żart w dwóch odsłonach. Najpierw sektorówka-piłka i napis „Piłka jest okrągła, a race są dwie” z dwiema racami. Potem napis zmienił się na „a rac jest 200” i zapłonęła trybuna. Mecz na chwilę stanął z powodu zadymienia, ale kibice dalej skandowali.

Listopad 2024 roku i spotkanie z Górnikiem Zabrze, 12 tysięcy widzów. Jubileusz 35-lecia Nabojki i 25-lecia Łaziorów, znowu 200 rac, hasło: „Na zasadach wychowani, człowieczeństwo we krwi mamy”. Obok wisiało podziękowanie dla Lukasa Podolskiego, który wpłacił 200 tysięcy złotych dla powodzian, w tym 100 tysięcy na zbiórkę kibiców Śląska. Maj 2025 roku, derby z Zagłębiem Lubin, oprawa „Łowcy kretów” przy zapełnionym stadionie. Do tego nieco starsze, równie pamiętne oprawy, jak chociażby ta z listopada 2022 roku i 75-lecie klubu, podwieszana, dwuczęściowa oprawa: „W mieście marzeń i ambicji…”. Szczególnie ważna, słodko-gorzka oprawa została zapamiętana z ostatniego meczu przed spadkiem Śląska z PKO Ekstraklasy w 2025 roku. Przygotowany transparent na długo zapadł w pamięć nie tylko kibicom z Wrocławia, im jednak pozostawił także smutne wspomnienie o tym, co stracili.
8. Ruch Chorzów
Ruch ma w tej dziesiątce najwyższą liczbę kibiców w trakcie jednego weekendu. 12 sierpnia 2024 roku, mecz przyjaźni przy Reymonta z Wisłą zgromadził 22 tysiące widzów, z czego aż 5 tysięcy przyjezdnych fanów „Niebieskich”. Sektorówka z herbem, transparent „Illuminosa immortalis”, czyli „Najjaśniejszy nieśmiertelny”, potem 400 nowych flag pasiaków. Z relacji ultrasów można wyliczyć sporą ilość pirotechniki użytą w trakcie tej oprawy: ponad 200 ogni wrocławskich, 200 rac, 200 czerwonych stroboskopów, 200 niebieskich rac i 40 wulkanów.
22 lutego 2025 roku Stadion Śląski zebrał ponad 53 tysiące ludzi na Ruch – Wisła. Wspólna choreografia „Awantura o race” wzięła Krzysztofa Ibisza z czerwoną racą w dłoni, od tytułu teleturnieju. Obok stanęły „Niebiescy: va banque” i „Czerwoni: va banque”.
Szymon Marciniak przerwał mecz w 37. minucie przez dym. Dla Ruchu wynik poszedł fatalnie. Wisła rozbiła Ruch aż 0:5, ale doping i oprawa i tak zostały wydarzeniem tygodnia. W ostatniej dekadzie „Niebiescy” raz weszli też do światowej dziesiątki Ultras World. 5. miejsce jest za te dwa pamiętne wieczory, kiedy kibice z Chorzowa marzyli o czymś więcej niż poniewierka w 1. lidze.

9. Korona Kielce
Klub z Kielc może wydawać się dla wielu grzecznym klubem z sąsiedztwa, ale zupełnie tak nie jest. Konkretny ślad Korona zostawiła 11 listopada 2023 roku w trakcie 15. kolejki PKO Ekstraklasy i meczu z Jagiellonią. Sektorówka „Ciągle biały, ciągle dumny” weszła do miesięcznego rankingu opraw na 9. miejsce, przy remisie 2:2. Kielce weszły między większe kluby w kraju.
Korona ma jedną oprawę, którą można stawiać na równi z chorzowskimi transparentami. W 22. kolejce, przy Śląsku, malowane sektorówki pokazały Dariusza Szpakowskiego i Mateusza Borka. Dialog brzmiał: „Czy ultrasi dzisiaj zaskoczą? Za chwilę wszystko będzie jasne!”. Całość była stylizowana na grę, a po chwili doszły race i świece dymne. Legionisci.com nazwali to oprawą tygodnia równo z choreografią Ruchu i Wisły.
10. GKS Katowice
10. miejsce jest najtrudniejsze do obsadzenia. Klubów o podobnej fanbazie jest na tyle dużo, że na tym miejscu mogłoby się znaleźć kilka zespołów. W tym zestawieniu będzie to jednak GKS Katowice. Nie jest to klub, którego kibice mogą być na równi stawiani obok „Żylety”, kotła czy chorzowskiego Śląskiego. Jednak jedno, czego nie można odmówić kibicom „GieKSy”, to poświęcenie i pamięć o zasłużonych dla katowickiego klubu.

Maj 2024 roku i mecz z Wisłą. 7,5 tysiąca ludzi, trójkolorowa oprawa, wygrana 5:2, klimat, którego na tym stadionie dawno nie było. W PKO Ekstraklasie 2024/2025 ta sama ekipa miała najlepszą średnią wyjazdową całej ligi, przed m.in. Lechem. W ostatniej kolejce do Gdańska dojechało blisko 2 tysiące osób i legionisci.com nazwali to wyjazdem tygodnia. Publiczność, która zmienia wygląd cudzego stadionu co kolejkę w mały stadion domowy. Kto szuka samej sektorówki, może tę lokatę oddać Radomiakowi. Kto liczy oprawę meczu jako obraz całego wyjazdu, zostawia ją GKS-owi.
Ostatni mogą być pierwszymi
Za dziesiątką zostają trzy ekipy, o których nie warto zapominać. Ile opinii, tyle rankingów. Wielu kibiców umieściłoby te ekipy pewnie nieco wyżej, jednak konkurentów do najlepszej dziesiątki było sporo. Poniższe zespoły mają niemałe szanse w najbliższym czasie wbić się do czołówki i nie należy z pewnością także o nich zapominać: Radomiak Radom, Pogoń Szczecin czy Motor Lublin. Na nich trzeba mieć oko, bo mogą wkrótce namieszać w czołówce.











