Każdego lata świat patrzy z zazdrością na poczynania klubów z Premier League na rynku transferowym. Wydawane astronomiczne sumy ma nowych graczy szokują, a zarazem pokazują finansową dominację angielskiej ekstraklasy nad resztą globu. Nieustający wyścig zbrojeń ma jednak także ciemną stronę – zamyka młodym zawodnikom drzwi do pierwszego zespołu.
Olbrzymie kwoty, które kluby Premier League otrzymują m.in. ze sprzedaży praw telewizyjnych sprawiły, iż z każdym rokiem przedstawiciele angielskiej ekstraklasy biją kolejne transferowe rekordy. Zespoły z dołu tabeli stać na więcej niż wszystkie kluby Primera Division, wyłączając oczywiście Barcelonę i Real Madryt. Finansowe eldorado, jakim od kilkunastu lat jest gra w Premier League, spowodowało, że walka o pozostanie w lidze nabrała nowego wymiaru. Zespoły ze środka oraz z dołu tabeli dołączyły do czołowej szóstki, która nieprzerwanie uczestniczy w wyścigu zbrojeń. Nawet najbiedniejsi kupują graczy o uznanej marce w Europie, którzy mają zagwarantować sukces na już, na teraz. Szaleństwo transferowe sprawiło, że na uboczu przez zdecydowaną większość angielskich klubów pozostawieni zostali młodzi, zdolni angielscy zawodnicy, gracze mający na koncie medale mistrzostw świata w różnych grupach wiekowych.
Ubiegły rok obfitował w sukcesy angielskich reprezentacji młodzieżowych. Zwycięstwa w mistrzostwach świata w kategoriach U17 i U20 sprawiły, że w brytyjskich mediach zachwytom nie było końca. Zwiastowano nową erę w angielskiej piłce i pasmo powodzeń, które mają zapewnić w niedługim czasie dorosłej reprezentacji złoci medaliści młodzieżowych mundiali. Olbrzymie sukcesy nastolatków nie wywarły jednak równie wielkiego wrażenia na rodzimych klubach. Młodzi Anglicy po powrocie w chwale zwycięzców musieli pogodzić się z brutalną rzeczywistością – ławką rezerwowych, a jeszcze częściej zespołem rezerw.
Sukces nastoletnich „Synów Albionu” nie przeszedł jednak bez echa. Opieszałość klubów z Premier League we wprowadzaniu młodych graczy do pierwszego zespołu postanowili wykorzystać przedstawiciele niemieckiej Bundesligi. Ostatniego dnia letniego okna transferowego Borussia Dortmund poinformowała o pozyskaniu Jadona Sancho z zespołu Manchesteru City U18 za blisko 7 milionów euro.
– Cieszymy się, że Jadon Sancho, który jest obecnie jednym z największych talentów w europejskim futbolu, zdecydował się na grę w Borussii Dortmund. Jesteśmy przekonani, że możemy pomóc młodemu zawodnikowi w dalszym rozwoju i stanie się w najbliższej perspektywie ogromnym wzmocnieniem naszego zespołu – powiedział dyrektor sportowy klubu, Michael Zorc.
Początkowo młody Anglik miał spore problemy z grą w pierwszym zespole, lecz głównym powodem były kontuzje więzadeł, które nękały byłego gracza „The Citizens”. Jednak po wyleczeniu urazów nastoletni skrzydłowy BVB pokazał, iż zainwestowane w niego pieniądze zwrócą się z nawiązką. W ostatnich tygodniach Anglik imponował szybkością, techniką oraz zanotował debiutanckie trafienie w Bundeslidze przeciwko Bayerowi Leverkusen.










