Termalica Bruk-Bet Nieciecza pokonała na własnym obiekcie zespół Polonii Bytom 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Emil Drozdowicz. Dzięki temu zwycięstwu gospodarze awansowali na drugie miejsce w tabeli.
Oba zespoły przystąpiły do spotkania bardzo skoncentrowane. Termalica chciała bowiem wykorzystać potknięcia wyprzedzających ją drużyn, a Polonia po wygranej z Sandecją liczyła na zwycięstwo w Niecieczy i zbliżenie się do strefy gwarantującej utrzymanie.

Po 20 minutach gry prowadzenie objęli jednak gospodarze. Podanie z lewej strony boiska otrzymał Drozdowicz, który strzałem z pierwszej piłki nie dał najmniejszych szans Cabajowi. Po chwili wyrównać mogli goście, ale Kobylik z wolnego trafił wprost w Nowaka.
Kilkadziesiąt sekund później Termalica miała doskonałą okazję, by podwyższyć na 2:0. Dobre dośrodkowanie Pawlusińskiego trafiło wprost na głowę Piątka. Ten posłał futbolówkę w stronę bramki, lecz tym razem na posterunku był Cabaj.
W 30. minucie sam Pawlusiński mógł trafić do siatki. Jego uderzenie z dystansu minęło jednak słupek bramki gości. Trzy minuty później świetną szansę na wyrównanie zmarnowali goście. Po fatalnym błędzie obrońców Termaliki sam na sam z bramkarzem znalazł się Mąka. Próbował jeszcze zagrywać do Paulisty, ale zrobił to bardzo niedokładnie, przez co zespół z Bytomia zmarnował wymarzoną okazję do zdobycia gola. Po utracie bramki Polonia przejęła inicjatywę, ale nie potrafiła wykreować sobie kolejnej tak dobrej sytuacji jak ta z 33. minuty.
Po przerwie goście jeszcze bardziej podkręcili tempo, ale to zespół z Niecieczy pierwszy oddał strzał na bramkę. Miało to miejsce w 53. minucie. Rybski dośrodkował do Biskupa, który wycofał futbolówkę do nadbiegającego Lipeckiego. Jego uderzenie przeleciało jednak obok bramki. Z czasem zawodnicy Polonii opadli z sił, a do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 63. minucie po raz kolejny w tym meczu wykazał się Cabaj, który broniąc strzał głową Rybskiego, popisał się niesamowitymi umiejętnościami.
Dziesięć minut później w dobrej sytuacji znalazł się przebywający od kilku sekund na boisku Wojtków, lecz jego strzał obronił Nowak. Po chwili swoich sił próbował Mąka, ale uderzał niecelnie.
W końcówce goście postanowili wykrzesać z siebie resztki sił i zaatakować. Zdawali sobie bowiem sprawę z tego, iż grają na tyle nieźle, że są w stanie urwać choćby punkt Termalice. Pośpiech nie zawsze przynosi jednak dobre efekty. Zawodnicy Polonii łatwo przedostawali się pod bramkę Nowaka, ale brakowało im dokładnego ostatniego podania.











