Za nami już 5. kolejka I ligi. O opinię na temat początku rozgrywek zaplecza ekstraklasy zapytaliśmy byłego piłkarza, obecnie eksperta telewizyjnego, Macieja Terleckiego.
Jakie jest Pana największe zaskoczenie związane ze startem I ligi?
Na pewno lider. Szczególnie że Flota Świnoujście nie straciła jeszcze bramki. Jest to zespół, który nigdy nie jest faworytem, ale jak do tej pory z każdego meczu wychodził obronną ręką. Pokazuje to, że jest tam klimat do dobrej piłki. Dobrze prezentuje się również Dolcan Ząbki, który w ostatnim meczu pewnie pokonał Cracovię.
Jakie jest zatem Pana największe rozczarowanie?

Uważam, że nie najlepiej wystartowała Bogdanka Łęczna, która dobrze prezentowała się w poprzednim sezonie. Reszta zespołów, które znajdują się w dole tabeli, nie zaskakuje. Szczególnie ŁKS, który boryka się z problemami finansowymi i ma w składzie młodych, niedoświadczonych zawodników.
A kto według Pana awansuje?
Wiadomo, że Zawisza Bydgoszcz będzie chciał walczyć o awans. To jest murowany kandydat do awansu. Drugim zespołem jest Cracovia Kraków. Liga jest bardzo zróżnicowana i wydaje mi się, że drużyny z najwyższymi budżetami będą w czubie tabeli.
Co Pan sądzi na temat postawy beniaminka, Pana byłego klubu, Stomilu Olsztyn?
Z tego, co słyszałem, bo niestety nie widziałem Stomilu w akcji, olsztynianie grają przede wszystkim o utrzymanie. Nie mają wielkich pieniędzy, ale chcą uzyskać stabilizację oraz stworzyć młody zespół. Należy się spodziewać, że raz będzie lepiej, a raz gorzej.
Jak się Pan czuję po wczorajszym meczu? [Maciej Terlecki grał w drużynie TVN-u przeciwko reprezentacji polityków w charytatywnym meczu – przyp. red.]. Są jakieś urazy?
W porządku. Żadnych większych urazów nie doznałem, ale dziś poczułem ból w żebrach, jakby mnie ktoś łokciem potraktował. Niestety, nie wiem kto.











