Szkocja w ubiegłym roku po prawie ćwierć wieku przerwy ponownie zagrała na dużej piłkarskiej imprezie. Teraz udało się jej natomiast zakwalifikować do baraży o udział w mistrzostwach świata w Katarze. Pod wodzą selekcjonera Steve’a Clarke’a szkockiej reprezentacji udało się wyjść z marazmu.
Oczywiście należy podkreślić, że mecz towarzyski Szkocji z Polską odbędzie się z powodu wojny na Ukrainie. To właśnie Ukraińcy mieli być bowiem rywalem Szkotów w pierwszej rundzie baraży o udział w mundialu. Na razie rywalizacja została jednak przełożona na czerwiec. FIFA uważa, że wówczas konflikt już się zakończy i ukraińska reprezentacja będzie normalnie rywalizowała na arenie międzynarodowej.
Szkocja na fali
Szkocja może uznać ubiegły rok za najbardziej udany od 1998 roku, gdy po raz ostatni zagrała na mistrzostwach świata i w ogóle na dużej piłkarskiej imprezie. Co prawda popularna „The Tartan Army” zajęła ostatnie miejsce w fazie grupowej Euro 2020, ale rywalizowała w grupie z Anglią, Chorwacją i Czechami. Dodatkowo w grupie eliminacyjnej do tegorocznych MŚ ustąpiła jedynie reprezentacji Danii.
– W ostatnim czasie Szkoci rzeczywiście prezentują się całkiem przyzwoicie. Najlepszym tego podsumowaniem był awans na Euro oraz zagwarantowanie sobie miejsca w barażach eliminacji do MŚ. To nie przypadek, że w swojej grupie Szkocja okazała się gorsza tylko od spisujących się od dwóch lat rewelacyjnie Duńczyków – mówi w rozmowie z naszym portalem Karol Koczta prowadzący profil „Szkocki Futbol„.
– Zespół oparty jest na zawodnikach grających na co dzień w Premier League, a uzupełniany najlepszymi piłkarzami grającymi na krajowym podwórku. Na przestrzeni ostatnich kilku lat w Szkocji pojawiło się także sporo młodych talentów. Najlepsi młodzi zawodnicy trafiają więc do niezłych europejskich klubów.
Dobrym przykładem jest w tym kontekście Aaron Hickey, który po transferze do Bolonii wyrobił sobie niezłą markę. Dzisiaj będzie miał zresztą okazję zadebiutować w seniorskiej drużynie „The Tartan Army”. Ponadto szkockie kluby coraz większą uwagę przykładają do szkolenia, a za granicę w każdym oknie transferowym trafiają najzdolniejsi zawodnicy – zauważa ekspert.
Fachowiec
Nie da się nie zauważyć, że Szkocja zaczęła ponownie liczyć się w europejskim futbolu pod wodzą obecnego selekcjonera. Steve Clarke pracuje ze szkocką kadrą od maja 2019 roku, gdy na wspomnianym stanowisku zastąpił Alexa McLeisha. Jego poprzednik zaczął eliminacje do Euro 2020 od porażki z Kazachstanem i przeciętnego meczu z San Marino, dlatego władze szkockiej federacji na całe szczęście dla reprezentacji nie zwlekały ze zmianą szkoleniowca.











