Dynamo Kijów sprawiło sporą niespodziankę, wygrywając w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europejskiej z Manchesterem City. Szewczenko i spółka zaaplikowali gościom z Anglii dwie bramki, nie tracąc przy tym żadnej.
Po takim wyniku wszyscy sympatycy klubu z Kijowa popadli w hurraoptymizm. Nastroje próbuje tonować największa gwiazda Dynama, Andrij Szewczenko. – To była dopiero pierwsza połowa. W Manchesterze będzie zupełnie inny mecz. Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Nasi kibice są naprawdę zadowoleni z tego wyniku i mają do tego pełne prawo. Co było najtrudniejsze? Trzymanie się naszego planu taktycznego. Pod tym względem zagraliśmy bardzo dobrze. Muszę też pochwalić naszych obrońców – powiedział Szewczenko.
Napastnik może się pochwalić nie lada osiągnięciem, gdyż bramka, jaką zdobył w meczu z City, była jego 67. trafieniem w ramach europejskich pucharów.
Nadziei na awans do ćwierćfinału nie tracą piłkarze z Wysp Brytyjskich. – Zero do dwóch to trudny wynik przed rewanżem, jednak zagramy u siebie, więc musimy wierzyć. Straciliśmy dwie głupie bramki. To był naprawdę trudny mecz, a boisko było ciężkie. Wyglądaliśmy na zmęczonych, ponieważ rozegraliśmy ostatnio bardzo dużo spotkań. Nie szukamy jednak wytłumaczenia. Musimy być silni i walczyć dalej – powiedział po spotkaniu w Kijowie Pablo Zabaleta.










