W meczu 18. kolejki pierwszej ligi Piast Gliwice pokonał w szczęśliwych okolicznościach Wisłę Płock 2:1. Wypełniony po brzegi nowy stadion Piasta mógł tętnić życiem dzięki trafieniom Tomasza Podgórskiego oraz Adriana Klepczyńskiego. Natomiast gola dla Wisły Płock zdobył Ricardo Mendes.
W sobotnie popołudnie na nowym stadionie w Gliwicach miejscowy Piast inaugurował rundę rewanżową rozgrywek pierwszej ligi. Gospodarze podchodzili do meczu z rywalami z Płocka jako zespół, który nie potrafił odnieść zwycięstwa od 12 października. Natomiast podopieczni Libora Pali przyjechali na Górny Śląsk opromienieni wygraną nad Wartą Poznań.

Pierwsze minuty spotkania od początku należały do gospodarzy, którzy raz za razem stwarzali niebezpieczeństwo pod bramką rywali. Już w 2. minucie meczu na strzał zdecydował się Tomasz Podgórski, jednak futbolówka minimalnie minęła światło bramki. Przez 30 minut goście byli tylko tłem dla dobrze dysponowanych tego dnia zawodników Piasta. W piłce jednak za styl punktów się nie przyznaje i zespół dowodzony przez Libora Palę doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego też Jakubowski i spółka nie zważali na dobrą grę swoich przeciwników i trzymali się planu, jaki przekazał im w szatni ich opiekun. W związku z tym w 31. minucie gry płocczanie skonstruowali kapitalny kontratak, po którym objęli prowadzenie. Bardzo dobrym podaniem z prawej strony boiska popisał się Joao Daniel. Wysiłku kolegi z drużyny nie zmarnował Ricardinho i pewnym strzałem pokonał strzegącego bramki gliwiczan Dariusza Trelę. Od tego momentu telebimy znajdujące się na stadionie przy ulicy Okrzei wyświetlały rezultat 0:1.
Po utracie gola Piast był jeszcze bardziej zdeterminowany, aby jak najszybciej zdobyć bramkę wyrównującą. Jednakże przeszkodą nie do pokonania dla Piasta był tego dnia golkiper gości, Krzysztof Kamiński, który dwoił się i troił, aby nie dopuścić do utraty gola. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy wychowanek KS Łomianki popisał się kapitalną interwencją po strzale Fernandeza. Fantastyczną paradą 21-latek w znacznym stopniu przyczynił się do jednobramkowego prowadzenia Wisły Płock po 45 minutach gry. Chwilę po tej okazji bramkowej dla gospodarzy arbiter zakończył pierwszą część spotkania.

W drugiej odsłonie scenariusz był podobny do tego, co działo się przez pierwsze trzy kwadranse, z tą różnicą, że w drugiej połowie „Piastunki” zdobyły gole. Trzeba przyznać gospodarzom, że nie dbają o układ nerwowy swoich kibiców, bo niejeden mógł się podłamać i opuścić swoje miejsce na trybunie. Cierpliwość jednak popłaca. W 89. minucie gry pierwszego gola dla Piasta zdobył kapitan drużyny, Tomasz Podgórski. Błyskotliwy pomocnik popisał się ładnym strzałem, nie dając żadnych szans na udaną obronę bramkarzowi gości i doprowadzając do euforii miejscowych fanów.











