Czwartkowego wieczora odbyły się mecze rewanżowe pierwszej rundy pucharowej Ligi Europejskiej. Doszło do kilku ciekawych spotkań, między innymi Sportingu z Rangers oraz PSV z Lille.
Bayer Leverkusen – Metalist Charków 2:0 (6:0 w dwumeczu)
Ponieważ w pierwszym spotkaniu zawodnicy z Bundesligi wygrali aż 4:0 i to na wyjeździe, faworyta do awansu innego niż oni być nie mogło. Na BayArena również potwierdzili swoją dominację, a piłkarze Mirona Markiewicza nie mieli zbyt dużo do powiedzenia. W przeciwieństwie do gospodarzy oddali oni mało strzałów i nie byli skuteczni. Tymczasem Bayer objął prowadzenie, choć dopiero w drugiej połowie. Niedługo po jej rozpoczęciu pierwszą bramkę zdobył Rolfes. W 70. minucie golkipera rywala pokonał z kolei Michael Ballack. On i jego drużyna gładko przeszli do kolejnej rundy.
Sporting Lisbona – Glasgow Rangers 2:2 (3:3, awans Glasgow)

W zeszłym tygodniu na Ibrox skończyło się remisem 1:1. Sytuacja zatem nie była jasna dla żadnej z drużyn. W każdym razie Rangers, jeżeli chcieli przejść do 1/8, musieli zdobyć co najmniej jednego gola. Tak też się stało, bo w 20. minucie „The Gers” objęli prowadzenie po strzale Dioufa. Podopieczni Paulo Sergio nie dali jednak rywalowi utrzymać prowadzenia, jeszcze przed przerwą wyrównał Pedro Mendes. Na siedem minut przed końcem spotkania, wydawało się zwycięskiego, gola strzelił Yannick Djalo. Futbol jest jednak nieprzewidywalny, a w połowie Glasgow zapanował zapewne szał radości po tym, jak w drugiej minucie doliczonego czasu gry wyrównał Edu. Rangers uratowali się dosłownie w ostatniej chwili.
Spartak Moskwa – Basel 1:1 (4:3, awans Spartaka)
W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami padł niesamowity wynik. Chociaż Spartak przegrywał do przerwy 0:2, w drugiej odsłonie spotkania zdołał zamknąć usta krytykom i zdobyć trzy gole, a ostatecznie wygrać mecz. Była to dla nich o tyle dobra rzecz, że z Basel mierzyli się wtedy na wyjeździe. Na własnym boisku zremisowali już 1:1. Bramkę dla gości zdobył Chipperfield w 15. minucie. W doliczonym czasie gry drugiej połowy wyrównał jednak McGeady, a wynik w dwumeczu promuje podopiecznych Valeriego Karpina.
PSV – Lille 3:1 (5:3)
We Francji w zeszłym tygodniu padł remis 2:2, który promował zawodników z Holandii. Lille na PSV Stadion musiało wznieść się zatem na wyżyny umiejętności. Tak się jednak nie stało, choć do przerwy prowadzili oni 1:0 po bramce Frau. W drugiej odsłonie przebudzili się jednak zawodnicy Freda Ruttena. Najpierw w 55. minucie Mouko pokonał Dzsudzsak. Stosunkowo niedługo kibice czekali na kolejną bramkę wielokrotnych mistrzów Holandii, już w 67. strzelił Lens. Z kolei sześć minut później kropkę nad „i” postawił Marcelo. Lille zakończyło więc udział w europejskich pucharach. W meczu zagrał Obraniak, który oddał trzy strzały na bramkę rywala.











