Już na etapie 1/16 finału Ligi Europejskiej z rozgrywkami pożegnał się obrońca tytułu, Szachtar Donieck. Ukraińcy wyeliminowani zostali przez angielski Fulham Londyn. Dodatkowo AS Roma odpadła w rywalizacji z greckim Panathinaikosem Ateny, a Ateltico wyrwało zwycięstwo piłkarzom Galatasaray Stambuł. Z tymi i innymi wydarzeniami mieli okazję zapoznać się widzowie dzisiejszych meczów Ligi Europejskiej.
Pierwszy mecz pomiędzy Athleticiem Bilbao a Anderlechtem Bruksela nie rozstrzygnął niczego, padł tam wynik 1:1. Dzisiejszego wieczoru Belgowie postanowili szybko przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Strzelanie w 5. minucie rozpoczął Romeu Lukaku. Na 2:0 podwyższył, samobójczym trafieniem, Mikel San Jose. Pozostałe bramki padły w drugiej części gry. Najpierw w 49. minucie gola zdobył Roland Juhasz, a wynik ustalił Jonathan Legear. Był to miażdżący triumf ekipy Marcina Wasilewskiego.

Rywalizacja ukraińsko-angielska, w postaci pojedynku Szachtara z Fulham, ułożyła się na korzyść Anglików. Brede Hangeland w 33. minucie zapewnił swojej ekipie prowadzenie. Na ten cios Szachtar jeszcze odpowiedział co prawda golem Jadsona, lecz w ogólnym rozrachunku na niewiele im się to zdało, gdyż w Londynie polegli 2:1 i w kolejnej rundzie ujrzymy piłkarzy Fulham.
W pojedynku AS Romy z Panathinaikosem to przybysze z Grecji dysponowali zaliczką z pierwszego spotkania, w którym wygrali 3:2. Gospodarze jednak błyskawicznie nadrobili starty, a bramkę w 11. minucie strzelił John Arne Riise. Rezultat 1:0 utrzymał się do końcówki pierwszej połowy, bowiem w 40. minucie z rzutu karnego wyrównał Djibril Cisse. 180 sekund później było już 1:2. W protokole meczowym zapisał się Sotiris Ninis. Tuż przed gwizdkiem oznajmiającym koniec emocji w pierwszej części meczu, gospodarzy dobił Cisse. Romę stać było jedynie na bramkę kontaktową, zdobytą przez De Rossiego w 67. minucie. Ostatecznie Włosi z wiecznego miasta ulegli 2:3.
Po remisie 1:1 w pierwszym meczu, ekipy Galatasaray i Atletico Madryt przed rewanżem miały praktycznie równe szanse awansu. W pierwszej połowie dzisiejszej konfrontacji nie doświadczyliśmy emocji, dopiero w drugiej części obydwie drużyny wzięły się do pracy. Najpierw na 1:0 strzelił Simao. Turkom udało się wyrównać za sprawą Keity, ale ostatnie słowo należało do Hiszpanów, a konkretniej do Diego Forlana i goście wracali do stolicy Hiszpanii z rezultatem 2:1. Faworytem spotkania Olympique Maryslia – FC Kopenhaga byli bez wątpienia gospodarze. Nie zawiedli oni oczekiwań swoich kibiców, pewnie wygrywając 3:1, co dało im awans do kolejnej rundy. Worek z bramkami otworzył Hatem Ben Arfa, następnie dwa trafienia dorzucił Bakari Kone. Duńczycy byli w stanie odpowiedzieć jedynie golem Ailtona Almeidy.












