Szachtar Donieck w dobrej formie przed wznowieniem Ligi Europy


Ukraińców stać na to, aby zagrać w finale mniejszych rozgrywek europejskich

5 sierpnia 2020 Szachtar Donieck w dobrej formie przed wznowieniem Ligi Europy
trivela.com.br

Szachtar Donieck to ekipa z Ukrainy, o której słyszał na pewno każdy kibic piłki nożnej. Mistrzowie naszych wschodnich sąsiadów od wielu lat osiągają przyzwoite wyniki w rozgrywkach europejskich. Jako ostatni klub wygrali Puchar UEFA. Od tego czasu znacznie wzrósł apetyt władz „Górników”. Dla nich stało się formalnością, aby ich drużyna dochodziła do najlepszej ósemki Ligi Mistrzów lub biła się o wygranie Ligi Europy. W obecnym sezonie pozostaje ta druga opcja, która wcale nie musi być taka niemożliwa do spełnienia. Zwłaszcza że w 1/8 finału trzeba dokończyć dwumecz z Wolfsburgiem. Z prowadzeniem z pierwszego spotkania wyjazdowego 2:1.


Udostępnij na Udostępnij na

Na pewno każdy z nas słyszał o Szachtarze Donieck. Jeszcze do niedawna ten klub na równi rywalizował na Ukrainie z Dynamem Kijów o krajowe mistrzostwo. Ostatnich parę sezonów to dominacja „Górników”, którzy na spokojnie wygrywają rodzime rozgrywki ligowe. Ale samo mistrzostwo Ukrainy to dla nich za mało. Ambicje są znacznie większe, a po części pokazują je statystyki. W ciągu ostatnich dziesięciu lat tylko raz Szachtar Donieck nie zameldował się w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów. Do wygrania tych rozgrywek jest jeszcze bardzo daleka droga, ale nie musi być ona koniecznie nie do przejścia. Zeszłosezonowy przykład Ajaksu Amsterdam dobitnie pokazuje, że tym teoretycznie mniejszym drużynom ze słabszych lig może się powodzić w Champions League.

Szachtar Donieck – „Górnicy” z aspiracjami na dokopanie się do europejskich salonów

Łatwa droga do finału Ligi Europy?

W Lidze Mistrzów Szachtar Donieck w swojej historii awansował najdalej do ćwierćfinału. W sezonie 2010/2011 zmierzył się na tym etapie z FC Barcelona. Niestety ekipa z Katalonii brutalnie zweryfikowała Ukraińców, wygrywając z nimi w dwumeczu 1:6. Ale od tego momentu „Górnicy” nie załamali się. Udawało się im wychodzić z grupy LM jeszcze trzykrotnie. Ewentualnie kwalifikowali się do pucharu pocieszenia, w którym najdalej dotarli do półfinału w sezonie 2015/2016. Tam przegrali z Sevillą FC, która miała patent na te rozgrywki. W obecnych istnieje wielka szansa na to, aby ten wynik wyrównać. A nawet pobić. Wszystko dzięki dobremu układowi drabinki po losowaniu dalszych faz Ligi Europy.

Mistrzowie Ukrainy mają bardzo łatwą drogę do półfinału, a być może nawet do finału rozgrywek. Dzisiaj muszą dokończyć u siebie rywalizację z VfL Wolfsburg, z którym w pierwszym spotkaniu w Niemczech wygrali 2:1. Na swoim terenie powinni dopełnić formalności, bo jednak „Wilki” to nie jest potentat w Europie, a nawet w Niemczech jeszcze nie ustabilizowali swojej pozycji (7. miejsce na koniec rozgrywek Bundesligi). W następnej rundzie czekać będzie raczej Basel, który wygrał w Frankfurcie aż 3:0. Raczej Eintrachtowi będzie bardzo trudno na odrobienie takich strat w Szwajcarii. Z całym szacunkiem do FC Basel, to nie on będzie faworytem w spotkaniu z Szachtarem. Prawdopodobnie na pierwszego rywala z najwyższej półki Ukraińcy trafią dopiero w półfinale, w którym może zagrać Inter Mediolan.

Patrząc na drugi trzon drabinki, to właśnie podopieczni Antonio Contego wydają się najsilniejszą ekipą. Niedawno świętowali zdobycie wicemistrzostwa Włoch, choć w Lombardii mieli większe aspiracje. Przez to jest mały bałagan wewnętrzny. Trener „Nerazzurrich” już wpadł w konflikt z władzami klubu i pojawiają się informacje o roszadzie po sezonie na stanowisku szkoleniowca mediolańskiej drużyny. Jeżeli dobre wyniki w Lidze Europy nie wygaszą tego paleniska, to może być to fantastyczna okazja dla Szachtaru na wejście do finału rozgrywek. Oczywiście o ile nie zaskoczy jeszcze Bayer Leverkusen, który wyglądał dobrze w Bundeslidze. Niewiele brakło mu do wejścia do najlepszej czwórki rozgrywek.

Szachtar Donieck ma dobrych zawodników

W kontekście rozgrywek Ligi Europy nie można tylko patrzeć na rywali. Mecze wygrywa się przez zagrania własnych piłkarzy, dlatego warto szerzej przyjrzeć się kadrze mistrza Ukrainy. Szachtar Donieck w swojej bramce od lat ma Andrija Pjatowa. 36-letni kapitan „Górników” gra już tutaj od ponad 13 lat. W tym sezonie wystąpił we wszystkich meczach europejskich pucharów ukraińskiej drużyny. Jego największym problemem jest to, że świetne mecze potrafi czasami popsuć bardzo prostymi błędami. Kiedy już zapewniono sobie zdobycie ligowego trofeum, to trener Luis Castro postanowił dać szansę w bramce 19-letniemu Anatolijowi Trubinowi. Zagrał on także w prestiżowym meczu przeciwko Dynamo Kijów. Chyba jednak portugalski szkoleniowiec postawi na doświadczenie w tak ważnym meczu z Wolfsburgiem.

W obronie na środku zawsze wiedli prym Ukraińcy. Tak też jest w obecnym sezonie, w którym pewne miejsca mają Mikołaj Matwieńko oraz Siergiej Kriwtsow. Na ten moment największą bolączką jest lewa obrona, na której nie będzie mógł zagrać Ismaily. Brazylijczyk już od ponad siedmiu lat reprezentuje barwy ukraińskiej drużyny, ale do końca roku pozostaje wykluczony z gry. Powodem jest kontuzja więzadeł krzyżowych. Na jego pozycji grali przestawiony z nominalnej pozycji prawego defensora Sergiej Bolbat lub Marquinhos Cipriano. Ten drugi powinien wystąpić w Lidze Europy.

W obronie najbardziej łakomym kąskiem jest Dodo. 21-letni prawy obrońca Szachtaru to jeden z ciekawszych piłkarzy na swojej pozycji w Europie. Możemy tutaj przytoczyć cytat z naszego wcześniejszego artykułu z kwietnia o mistrzu Ukrainy: – Dodo daje najwięcej jakości spośród młodej fali. Nie jest tajemnicą, że Szachtar odrzucił ofertę Bayernu Monachium. Uważam, że pogra jeszcze sezon i o ile sytuacja ekonomiczna w futbolu nie będzie zła, Dodo będzie jednym z najdroższych piłkarzy w historii klubu – mówił Kamil Rogólski.

W drugiej linii dominują głównie piłkarze zagraniczni. Środek pola powinien być złożony z trójki piłkarzy: Alana Patricka, Tarasa Stepanienki oraz Marcosa Antonio. Ten ostatni to zaledwie 20-letni zawodnik, który już wzbudza zainteresowanie mocniejszych ekip. Trafił do „Górników” zimą ubiegłego roku i dość szybko wkomponował się do drużyny. W obecnych rozgrywkach zaczął lepiej wyglądać na drugą część sezonu. Ale tutaj najważniejszymi ogniwami są mocno obsadzone skrzydła.

Luis Castro ma wybór w postaci Taisona (notuje bardzo dobry sezon: dziesięć goli i dziewięć asyst we wszystkich rozgrywkach), Jewgienija Konopljanki (pięć goli i dwie asysty), Marlosa (13 goli i sześć asyst), Tete (dziewięć goli i cztery asysty) oraz Manora Solomona (pięć goli i pięć asyst). Pierwsza trójka to bardziej doświadczeni zawodnicy, którzy przekroczyli trzydziestkę. Rozegrali już wiele spotkań w europejskich pucharach. Ostatnia dwójka to młodzi piłkarze, którzy w końcówce sezonu dostawali dużo szans od trenera i trzeba przyznać, że potrafili je dobrze wykorzystać. Izraelczyk już w Lidze Mistrzów pokazywał się z bardzo dobrej strony.

Na ten moment wydaje się, że najważniejsze ogniwo Szachtara jest na ataku. Świetną formę w obecnym sezonie osiągnął Junior Moaraes. Ten 31-letni napastnik we wszystkich rozgrywkach zdobył 22 gole i zanotował 12 asyst. Nie jest to samolubny snajper, ale zawodnik potrafiący obok precyzyjnego wykończenia akcji dostrzec lepiej ustawionych kolegów, czy też budować dla nich sytuacje. Tempo zdobywania goli z jego strony opadło w ostatniej fazie sezonu, ale w niej już „Górnicy” bardziej oczekiwali na koniec kampanii, niż nerwowo oglądali się za plecy na rywali.

Czy to może być ten upragniony sezon?

Szachtar Donieck zaczynał rozgrywki w Europie od fazy grupowej Ligi Mistrzów. W niej trafił na mocnych rywali w postaci Manchesteru City oraz rewelacyjnej Atalanty Bergamo. Czwartą ekipą było Dinamo Zagrzeb, które jako autsajder wcale tak mocno nie odstawało od reszty stawki i nie poddawało się. Mimo braku awansu „Górników” do fazy pucharowej trzeba podkreślić tylko dwie porażki w pierwszej fazie. Przegrana 0:3 z Anglikami i Włochami sprawiła, że brakło im punktów do wyjścia z grupy. Też bolesne były dwa remisy z Chorwatami. Ale już wiosną w Lidze Europy wyglądali znacznie lepiej.

W 1/16 finału rozprawili się z Benfiką Lizbona (2:1, 3:3), a w pierwszym meczu pokonali Wolfsburg 2:1 na terenie rywala. Brak gry w europejskich pucharach i skupienie się wyłącznie na swoim podwórku sprawiło, że na ten moment kluczowi zawodnicy mistrza Ukrainy wskoczyli na wysoki pułap formy. To oraz korzystne ustawienie drabinki po losowaniu dalszych faz Ligi Europy optymistycznie nastawia fanów „Górników” przed wznowieniem dzisiaj rozgrywek. Bez wątpienia zawodników z Doniecka stać na to, żeby zameldować się w najlepszej czwórce. A z niej już jest tylko parę kroków do finału, w którym mogliby powtórzyć wydarzenia 2009 roku. W nim Ukraińcy wygrali ostatnią edycję Pucharu UEFA. Ten sukces z obecnej drużyny pamięta tylko Andrij Pjatow, który strzegł bramki Szachtara.

Komentarze
Fan (gość) - 1 miesiąc temu

Warto byłoby wspomniec, że wtedy kiedy Szachtar wygrał Puchar UEFA to w tej druzynie grał Mariusz Lewandowski, który był ważna postacią wtedy.

Odpowiedz
Michał Krzeszowski - 1 miesiąc temu

Akurat polskim kibicom tego raczej nie trzeba przypominać ;)

Odpowiedz
Fan (gość) - 1 miesiąc temu

Tego nie wiadomo, nie każdy może pamiętać ?

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze