Polonia Bytom pokonała 4:1 Olimpię Grudziądz i wydostała się tym samym na jakiś czas ze strefy spadkowej pierwszej ligi. Bohaterem spotkania został osiemnastoletni Jakub Świerczok, który zdobył swojego pierwszego hat-tricka w profesjonalnej przygodzie z piłką.
Na inaugurację 7. kolejki pierwszej ligi piłkarskiej Polonia Bytom przed własną publicznością podejmowała beniaminka zaplecza T-Mobile Ekstraklasy – Olimpię Grudziądz. W ostatnim czasie przy Olimpijskiej panowały dobre nastroje. Klub pozyskał kilku sponsorów, którzy z pewnością poprawią sytuacje finansową bytomian. Firmami, które wesprą Polonię Bytom, będą Ticketpro Polska oraz RB Rowerek. Natomiast grudziądzanie podchodzili do rywalizacji z zespołem z Górnego Śląska po ubiegłotygodniowym bezbramkowym remisie z Arką Gdynia.

Pierwsze minuty na obiekcie Polonii przebiegały w tempie, delikatnie mówiąc, zapoznawczym, aczkolwiek już w 3. minucie gry na prowadzenie wyjść mogli gospodarze. Ładną kombinacyjną akcją popisał się Adrian Chomiuk, który dośrodkował futbolówkę w pole karne rywali. Następnie bezpańska piłka trafiła do Sinclaira, który oddał strzał, jednak minimalnie niecelny. Chwilę później bytomianie ponownie stworzyli zagrożenie pod bramką swoich przeciwników. Po krótkim rozegraniu piłki z rzutu wolnego przez Daniela Mąkę i Jakuba Świerczoka,ten drugi oddał strzał z około 25 metrów, lecz piłka została zablokowana przez defensora Olimpii. Goście klarowną sytuację do zdobycia bramki mieli za sprawą Piotra Ruszkula. Tym razem uderzenie 26-letniego napastnika gości zostało zablokowane przez Daniela Tanżynę. Pierwszy kwadrans minął zatem pod znakiem bezbramkowego remisu.
Kolejne minuty troszkę bardziej mogły rozgrzać widzów spotkania. W 17. minucie gry stały fragment w postaci rzutu wolnego egzekwowali zawodnicy z województwa kujawsko-pomorskiego. Piłkę odbił Juraj Balaz, natomiast na oddanie strzału zza pola karnego zdecydował się Mariusz Kryszak, który nie trafił w bramkę. Okazję do okazania radości miejscowi kibice mieli z kolei w 21. minucie spotkania. Wtedy to faulowany w polu karnym został Jakub Świerczok. Rozjemca meczu nie miał wątpliwości, aby podyktować „jedenastkę”. Do piłki podszedł sam poszkodowany, który zdobył swoją trzecią bramkę w pierwszej lidze w obecnym sezonie.
Wymarzona okazja do wyrównania rezultatu meczu pojawiła się przed drużyną z Grudziądza siedem minut później. Faulowany w polu karnym bytomian został Piotr Ruszkul i sędzia główny, Sebastian Krasny, po raz drugi podyktował rzut karny. Jednakże tym razem bramka nie padła. Próbujący naśladować Antona Panenkę, Janusz Dziedzic, oddał strzał, po którym piłka przeleciała nad bramką Juraja Balaza i wynik w dalszym ciągu brzmiał 1:0.
Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy ładnym strzałem z rzutu wolnego wyróżnił się jeszcze Jakuba Cieciura. Futbolówka minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez golkipera Polonii i to gospodarze mogli później schodzić do szatni w lepszych nastrojach na przerwę.












