Ruch Radzionków odniósł cenne zwycięstwo z niepokonanym do tej pory Piastem Gliwice. Jednym z bohaterem tego spotkania był napastnik „Cidrów”, Marek Suker, który ustalił wynik meczu na 3:0.
– Mecz meczowi jest nierówny i trzeba szanować każdego rywala. Ostatnie dwa mecze to udowodniły – można przegrać na Dolcanie, by za chwilę wygrać z Piastem i wcale nie ma wielkiej przepaści miedzy ostatnią drużyną w tabeli a zespołem ze ścisłej czołówki. Zagraliśmy dziś dobry mecz, mądrze to było zaplanowane. Ustawiliśmy się pod grę z kontry, strzeliliśmy pierwszą bramkę, a później wypunktowaliśmy rywala. Ofensywna gra przeciwnika, podobnie jak w meczu z Pogonią, dała nam możliwość wyprowadzania zabójczych kontr. Trzeba wziąć pod uwagę specyficzne okoliczności, jakie miały miejsce przed tym meczem. Ja to napięcie odczuwałem nawet na ławce, na szczęście tę dużą presję, jaką sami wywołaliśmy, zdołaliśmy udźwignąć. Do tego Piast ewidentnie chciał szybko na nas usiąść i coś strzelić, co trochę chyba spętało nam nogi. Na szczęście udało się z tego otrząsnąć i zachować czyste konto po stronie strat. Statystyki mówią, że lepiej spisuję się w roli dżokera, ale wolałbym strzelać bramki, grając od początku. Jeśli jednak wszystko zdaje egzamin, to cieszę się, że strzelam te bramki wtedy, kiedy pojawiam się na boisku. Zrobiła się mała rywalizacja snajperów w drużynie i mówiąc pół żartem, pół serio, założyłem sobie po trafieniu Dawida Jarki, że mu nie odpuszczę – powiedział snajper Ruchu, Marek Suker.
Ruch Radzionków po tym spotkaniu znalazł się na siódmym miejscu w tabeli, natomiast Piast Gliwice jest na trzecim miejscu z pięciopunktową stratą do drugiego w tabeli Podbeskidzia.










