W grupie H Ligi Europejskiej już przed tą kolejką wiadome było, które drużyny na wiosnę będą walczyć w 1/16. Prawo do gry w tej fazie rozgrywek wywalczyły sobie Stuttgart oraz Young Boys. Ekipa z Niemiec potwierdziła klasę, pokonując u siebie Odense, natomiast Szwajcarzy ulegli na wyjeździe drużynie Getafe.
Getafe – Young Boys 1:0 (1:0)
Już przed spotkaniem goście pewni byli awansu. Mimo to, od początku meczu starali się dążyć do objęcia prowadzenia. Wprawdzie częściej przy piłce byli gospodarze, ale z ich gry nic nie wynikało. Z kolei Young Boys raz po raz zagrażało bramce strzeżonej przez Ustariego. To jednak Getafe objęło prowadzenie. W 15 minucie piłkę od Albina otrzymał Sardinieri. Lewy pomocnik hiszpańskiej drużyny uderzył na bramkę a po chwili futbolówka zatrzepotała w siatce. W kolejnych minutach gra bardziej się wyrównała. Szwajcarzy nie atakowali już jednak tak groźnie jak do momentu utraty bramki. Z minuty na minutę gra stawała się coraz ostrzejsza i raz po raz spotkanie było przerywane, by służby medyczne mogły udzielić pomocy poszkodowanym zawodnikom. Pod koniec pierwszej połowy gospodarze cofnęli się do obrony, czyhając na kontrataki. Po jednym z nich na strzał z dystansu zdecydował się Mosquera, ale dobrą interwencją popisał się Wolfli, wybijając piłkę na rzut rożny.
Na początku drugiej połowy bliscy wyrównania byli Szwajcarzy. Błąd popełnił Ustari, lecz nie zdołał go wykorzystać Hochstrasser. Wprawdzie uderzył dobrze, ale zrehabilitował się bramkarz gospodarzy, świetnie broniąc w tej sytuacji. Przez całą drugą połowę inicjatywę posiadali Young Boys. Z każdą minutą atakowali coraz groźniej. W 74 minucie wymarzoną okazję do wyrównania miał Schneuwly, lecz jego intencje świetnie wyczuł Ustari, broniąc w sytuacji sam na sam. Getafe ograniczało się do kontrataków. Kilka z nich mogło zakończyć się drugą bramką dla Hiszpanów, lecz bez zarzutu spisywał się Wolfli, kilkakrotnie broniąc strzały bardzo aktywnego Colungi. Kolejną okazję gospodarze mieli w 84 minucie. Po dobrej wymianie piłek przed szansą stanął Albin. Świetną interwencją popisał się jednak bramkarz drużyny z Berna i na tablicy wyników wciąż mieliśmy 1:0. Jedną z najlepszych okazji miał dwie minuty później Schneuwly, ale i tym razem szczęście było przy Ustarim, który po raz kolejny wykazał się niesamowitym refleksem. Niewykorzystana okazja mogła się szybko zemścić na Szwajcarach. Getafe wyszło z kontrą, jeden z zawodników znalazł się w sytuacji sam na sam. Zamiast uderzać, zdecydował się na podanie, które przeciął obrońca. Mimo że na bramkę Hiszpanów uderzał jeszcze Lulić, wynik nie uległ zmianie. Trzeba przyznać, że drugie 45 minut było toczone w bardzo szybkim tempie i dostarczyło wielu emocji. Gospodarze cieszyli się ze szczęśliwie zdobytych trzech punktów. W ostatecznym rozrachunku to jednak Szwajcarzy triumfowali, ponieważ to oni wywalczyli awans do 1/16.
Stuttgart – Odense 5:1 (1:0)
Gospodarze przystępowali do tego meczu bez większego napięcia, zapewnili sobie już awans bowiem z pierwszej lokaty. Chcieli jednak na zakończenie rozgrywek grupowych pokazać, że ta lokata jak najbardziej im się należy. Duńczycy z Odense od początku starali się przeciwstawić gospodarzom, ale dość szybko ich nadzieje zostały rozwiane. Po wyrównanych 20 minutach bramkę dla gospodarzy zdobył Gebhart. Od tego momentu inicjatywę posiadali Niemcy. Bardzo aktywni byli Marica i strzelec bramki Timo Gebhart. Przed przerwą bramkę na 2:0 mógł strzelić wspomniany Rumun, ale jego uderzenie głową minęło cel i do przerwy Stuttgart prowadził jedną bramką.










