Poznaniacy mogą spełnić marzenia polskich kibiców i awansować do kolejnej rundy Ligi Europejskiej. Jednak czy po przegranym meczu w Pucharze Polski stać ich na zwycięstwo?
Po wygranym meczu w Lidze Europejskiej Lech przegrał w PP z Polonią. Nie sądzi Pan, że może powtórzyć się sytuacja z jesieni, kiedy to poznaniacy świetne występy w LE przeplatali słabymi w Ekstraklasie?

Myślę, że to się może zdarzyć, to jest początek rozgrywek. Sądzę, że zawodnicy zdają sobie sprawę z trudności tego spotkania. Na pewno będzie to mecz, który będzie przebiegał w bardzo szybkim tempie. Uciekający czas będzie działał na korzyść Lecha, bo jednak z każdą minutą ten wynik, dopóki nie padnie żadna bramka, premiuje Lecha Poznań. Lech jest drużyną na tyle doświadczoną, jeżeli chodzi o rozgrywki pucharowe, że trzeba by było jakiegoś doskonałego zagrania ze strony Bragi albo bardzo dużego błędu Lecha, co – jak widzimy patrząc na mecze Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej – może się w każdej chwili wydarzyć. Natomiast doskonałym posunięciem organizacyjnym ze strony Lecha było przyspieszenie wyjazdu, a więc zwiększenie sobie możliwości aklimatyzacji. Różnica temperatur między Polską a Portugalią wynosi trzydzieści stopni. Świadczy to o tym, że kierownictwo organizacyjne tego klubu stanęło na wysokości zadania. Mam tu na myśli pana prezesa Rutkowskiego, Kasprzaka, Pogorzelczyka i samego Bakero, który podjął taką decyzję po analizie celu, po jaki jadą, bo jest to dla nich bardzo istotny mecz.
Jak Pan sądzi, jakiego Lecha powinniśmy zobaczyć w Bradze? Broniącego się przed stratą gola, czy też walczącego i atakującego tak, jak w Poznaniu?
Oni mają za dużo doświadczenia w tego typu spotkaniach. W takich meczach nie wolno grać na tzw. remis, jak to się popularnie w gwarze piłkarskiej nazywa. To musi być gra, w której wszyscy zawodnicy będą mieli dokładnie przydzielone role. To wszystko jest dobrze rozpracowane zarówno z naszej strony, jak i ze strony trenera Bragi. Na ten problem trzeba popatrzeć w ten sposób, że na każdą akcję jest zawsze akcja przeciwna. Ale powtórzę, ten wynik z pierwszego meczu jest dla nas bardzo korzystny. To jest bardzo istotny element w psychicznym nastawieniu do meczu zgodnie z upływającym czasem. Sporting Braga jest pod presją, że musi tę bramkę strzelić. Natomiast my musimy być bardzo aktywni, bardzo długo utrzymywać się przy piłce, szczególnie że będzie dużo pola do gry. Natomiast, jaką taktykę przyjmie Bakero, trudno mi w tej chwili powiedzieć. Na pewno Lech nie powinien się cofnąć do głębokiej obrony. Chyba że poziomem gry Braga nas do tego zmusi.












