Stołek Emery’ego się chwieje. Jose Mourinho na ratunek Arsenalu?


Jose Mourinho blisko Arsenalu. Najbliższy mecz "Kanonierów" zadecyduje o być albo nie być Emery'ego w Arsenalu

8 listopada 2019 Stołek Emery’ego się chwieje. Jose Mourinho na ratunek Arsenalu?

Arsenal aktualnie znajduje się w bardzo kiepskiej sytuacji. Styl i wyniki w ostatnich kilku meczach mocno rozczarowują kibiców "Kanonierów". Na ratunek „The Gunners” może przybyć człowiek od zadań specjalnych – Jose Mourinho.


Udostępnij na Udostępnij na

Już w najbliższą sobotę Arsenal zagra mecz na wyjeździe z Leicester. Będzie to spotkanie szczególnie ważne dla obecnego trenera „Kanonierów”. Jeśli Unai Emery nie poprowadzi drużyny do zwycięstwa w najbliższym meczu, będzie musiał najprawdopodobniej pożegnać się z funkcją menedżera Arsenalu. Prawdopodobnym następcą Hiszpana może zostać Portugalczyk Jose Mourinho, który nie ukrywa, że chętnie wróci na trenerski stołek…

Fatalna passa Arsenalu

Niemoc Arsenalu trwa praktycznie od powrotu zawodników z przerwy reprezentacyjnej. „Kanonierzy” z ostatnich sześciu meczów wygrali raptem jeden. Chociaż nawet to zwycięstwo nie było czymś szczególnym, ponieważ był to pojedynek z portugalskim zespołem, Vitorią Guimaraes. Mimo że na „papierku” ekipa Emery’ego jest zdecydowanie lepsza od Vitorii, to w meczu tym drużyna z północnego Londynu dwa razy przegrywała i dopiero w końcówce wymęczyła zwycięstwo.

Zawodny styl gry „Kanonierów”

Problemy „The Gunners” wiążą się nie tyko z wynikami, ale też ze stylem gry. Defensywa prezentuje się słabo. W ostatnich sześciu meczach „Kanonierzy” stracili aż 12 bramek, co daje (w tym przedziale spotkań) wynik dwóch straconych goli na mecz. Emery rotuje obroną niemal w każdym starciu. Zmienia zarówno obrońców, jak i samo ustawienie w tej strefie, nie mogąc znaleźć złotego środka. Zarówno David Luiz, jak i Mustafi czy Holding nie radzą sobie wystarczająco dobrze w meczach z nawet teoretycznie słabszymi rywalami. Brazylijczyk miał być ostoją defensywy, jednak na ten moment raczej jest na rachunku ujemnych w stosunku do Arsenalu.

Ofensywa zespołu Emery’ego prezentuje się nieco lepiej, jednak próżno szukać pozytywów płynących ze sposobu zdobywania tych bramek. W pomocy sytuacja wygląda nieco chaotycznie. Można powiedzieć, że gra Torreiry, Wilocka czy Ceballosa wygląda „jakoś”. Zero polotu. Dwoma zawodnikami, którzy tak naprawdę przyczyniają się do zdobywania większości bramek, są Pepe oraz Aubameyang. Gabończyk trzyma poziom w liczbie strzelonych goli, zdobył on bowiem dziewięć bramek w 13 meczach w tym sezonie. Natomiast Pepe w ostatnich spotkaniach robi za bohatera drużyny, ponieważ jeśli już znajduje się na boisku, potrafi dograć bardzo dobrą piłkę do wykończenia, a czasem sam staje się egzekutorem.

Xhaka kolejnym problemem Arsenalu

Jakby było mało problemów „Kanonierów”, ostatnie zachowanie Szwajcara wywołało kolejne poruszenie w środowisku kibiców klubu z północnego Londynu. Przypomnijmy, że w meczu z Crystal Palace ówczesny kapitan Arsenalu schodził z boiska w 61. minucie starcia w towarzystwie gwizdów ze strony kibiców. Dodatkowo sam Szwajcar podgrzewał atmosferę, gestykulując wymownie i wypowiadając rynsztokowe słowa, ostatecznie schodząc bezpośrednio do szatni.

Oczywiście takie zachowanie Xhaki było konsekwencją słabej gry i wyników w ostatnim czasie. Jednak drugą kwestią jest to, że była to jedna z kilku pomyłek szkoleniowca „The Gunners”. Granit Xhaka bowiem dostatecznie pokazał, że nie nadaje się na kapitana, co wymownie komentował na początku sezonu Emmanuel Petit:

Czy ktoś może mi powiedzieć, w czym Xhaka jest najlepszy? Nie rozumiem, dlaczego został kapitanem. Cechy przywódcze to coś, czego mu brakuje.Emmanuel Petit

Kilka godzin po zakończeniu meczu atmosferę w zespole „Kanonierów”podgrzał dodatkowo Alexandre Lacazette. Francuz polubił post kibica, który stanowczo krytykował trenera Emery’ego oraz zachowanie Xhaki. Kumulacja tych wszystkich problemów, które nasiliły się w ostatnim czasie, doprowadziła do tego, że Szwajcar został pozbawiony opaski kapitana na rzecz Aubameyanga, a stanowisko Unaia Emery’ego stało się bardzo niepewne.

Mourinho na ratunek?

W ostatnim czasie bardzo dużo mówi się, że jakoby Jose Mourinho jest głównym kandydatem do objęcia stanowiska trenera Arsenalu. Wynika to z tego, że wiele faktów przemawia za takim rozwiązaniem. Portugalczyk mimo że w tej chwili jest ekspertem w telewizji, wielokrotnie powtarzał, że chce wrócić na ławkę trenerską. Teraz nadarzyła się poważna okazja do ziszczenia tych zapowiedzi i wielkiego powrotu trenera.

Kolejnym argumentem, który przemawia za takim scenariuszem, jest fakt, iż Portugalczyk ostatnie sezony jako trener spędził, prowadząc zespoły ze ścisłej czołówki, czyli Chelsea i Manchester United. Oznacza to, że Jose Mourinho ma już doświadczenie, jeśli chodzi o ligę angielską. Potwierdzają to wyniki, jakie uzyskiwał Portugalczyk, przede wszystkim za czasów prowadzenia Chelsea, z którą wygrał trzy mistrzostwa kraju. Poza tym zdobył do tej pory cztery Puchary Ligi Angielskiej, dwie Tarcze Wspólnoty oraz Puchar Anglii.

Informacje o tym, że Jose Mourino spotkał się z szefem Arsenalu, podsyciły całą sytuację związaną z objęciem zespołu „Kanonierów” przez Portugalczyka. Podobno Raul Sallehi był zachwycony pomysłem przedstawionym przez „The Special One”, dotyczącym tego, jak poprowadzić londyński klub. Fuzja Portugalczyka z Arsenalem wydaje się niemal pewna i jest to kwestia dogadania formalności.

Jose Mourinho lubi kupować

Jak będzie wyglądać Arsenal pod wodzą Mourinho? Prawie pewne jest, że będzie kilka gruntownych zmian, jeśli chodzi o zawodników. Być może dojdzie nawet do większego „wietrzenia szatni”, szczególnie jeśli chodzi o defensywę. Wynika to z tego, że Portugalczyk przychodząc do nowego klubu, lubi wydawać dużo pieniędzy i kupować graczy specjalnie pod swoją wizję, zamiast skupić się na budowaniu zespołu z tego, co jest. Niewykluczone jest też, że do klubu przyjdą większe gwiazdy, a przynajmniej jedna.

Wizja Portugalczyka jako trenera „Kanonierów” wydaje się najlepszą opcją. Szczególnie że doświadczenie głównie psychologiczne przemawia za „The Special One”. A podejście psychologiczne może mieć kluczowe znaczenie w takiej drużynie jak Arsenal.

Nie tak dawno mówiło się, że Portugalczyk może wrócić na stołek trenera, dołączając do drużyny Olympique Lyon. Łączony był też z powrotem na Santiago Bernabeu w roli szkoleniowca Realu Madryt. Jednak te pomysły odeszły już raczej w zapomnienie, a na horyzoncie pojawił się nowy kierunek. Oprócz Arsenalu pewne zainteresowanie napływało ze strony Bayernu Monachium. Jednak jeśli chodzi o mistrzów Niemiec, to Mourinho raczej nie jest priorytetem na obsadzenie stanowiska trenera drużyny.

Emery prawdopodobnie z ostatnią szansą

Najbliższy mecz Arsenalu przeciwko Leicester będzie środkiem do uzyskania ostatecznej odpowiedzi, czy Hiszpan zostanie w drużynie „Kanonierów”. Będzie to nie tylko najważniejsze, ale także jedno z trudniejszych zadań Emery’ego w ostatnim czasie. Nie dość, że walczy on o posadę trenera z kapitalnie spisującym się w tym sezonie Leicester, to jeszcze dodatkowym utrudnieniem będzie gra na boisku przeciwnika.

Jedno jest jednak niemal pewne. Jeśli Unai Emery nie poprowadzi drużyny do zwycięstwa w sobotę, będzie mógł się zacząć pakować od razu po meczu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski