Choć w trzech sobotnich meczach padło tylko siedem bramek, powodów do emocji nie brakowało. Były efektowne trafienia, rzut karny po interwencji VAR, walka do ostatnich minut oraz gol zdobyty już w głębokim doliczonym czasie gry.
Trzy spotkania rozgrywane równolegle o godzinie 15:30 otworzyły sobotnią część 7. kolejki Betclic 1. Ligi. Najwięcej emocji przyniosły derby Dolnego Śląska, w których prowadzący w tabeli Legniczanie do ostatnich sekund walczyli o uniknięcie porażki. W Mielcu gospodarze musieli odrabiać straty po bardzo słabym początku spotkania, a w Rzeszowie miejscowa Stal potwierdziła poprawę formy i odniosła drugie z rzędu ligowe zwycięstwo.
Miedź uratowała derby w ostatniej chwili
Miedź Legnica przystępowała do derbowego starcia z Chrobrym Głogów jako lider Betclic 1. Ligi. Dla obu zespołów było to już drugie bezpośrednie spotkanie w ciągu zaledwie kilku dni. W środku tygodnia Głogowianie wyeliminowali Miedź z Pucharu Polski, wygrywając w Legnicy 1:0.
Tym razem przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do bramki. Sytuacja gospodarzy skomplikowała się dodatkowo, gdy Miedź musiała radzić sobie w osłabieniu. Chrobry wykorzystał przewagę w 77. minucie. Jakub Lis zdobył bramkę na 1:0 i wydawało się, że goście po raz drugi w ciągu kilku dni wyjadą z Legnicy ze zwycięstwem.
Miedź walczyła jednak do końca. W 6. minucie doliczonego czasu gry Marcel Mansfeld uderzeniem głową doprowadził do wyrównania. Lider uratował więc punkt w dramatycznych okolicznościach, a Chrobry może żałować, że nie zdołał utrzymać korzystnego rezultatu przez ostatnie sekundy.
Stal odpowiedziała Odrze po przerwie
Spotkanie Stali Mielec z Odrą Opole rozpoczęło się zdecydowanie lepiej dla przyjezdnych. Już na początku meczu Patryk Szysz wykorzystał akcję gości i pokonał Macieja Gostomskiego, zmuszając Mielczan do szybkiego odrabiania strat. Stal miała swoje okazje jeszcze przed przerwą, ale dobrze między słupkami spisywał się Artur Haluch. Gospodarze stracili również Gostomskiego, który z powodu urazu musiał opuścić boisko. Jego miejsce zajął Piotr Chrapusta, dla którego był to debiut na poziomie Betclic 1. Ligi.











