Spotkanie Stali Rzeszów ze Skrą Częstochowa na papierze zapowiadało się niezwykle ciekawie. Będący wówczas na trzecim miejscu w tabeli gospodarze podejmowali największą niespodziankę II ligi. „Żurawie” ostatecznie pokonały gości 3:2, lecz częstochowianie sprawili im niezwykle dużo problemów. Nie zmienia to faktu, że Stal Rzeszów, chociaż w II lidze jest dopiero drugi sezon, staje się jednym z najpoważniejszych kandydatów do awansu do Fortuna 1. ligi.
Czas pokaże, czy „Stalowcy” zaprezentują wysoką formę przez cały sezon. Zwłaszcza że starcia z najtrudniejszymi rywalami dopiero przed nimi.
Powrót na szczebel centralny
Chociaż Stal Rzeszów istnieje od 1944 roku, to jej najwyższym miejscem w historii była 7. lokata w I lidze w sezonie 1965/1966. Od kampanii 1975/1976 rzeszowianie występują natomiast na niższych szczeblach rozgrywkowych. W ostatnim czasie jednakże kibice Stali mieli wiele powodów do optymizmu. W czerwcu 2019 roku ich drużyna zapewniła sobie awans na szczebel centralny po pięciu latach gry w III lidze. Promocja nie przyszła łatwo. „Żurawie” zapewniły ją sobie dopiero w ostatnim meczu, kiedy to pokonały Podhale Nowy Targ 2:1.
Do II ligi Stal weszła bezpardonowo. Jako beniaminek sprawiła wiele problemów bardziej doświadczonym na tym poziomie rozgrywkowym drużynom, zdobywając ostatecznie 51 punktów. 13 zwycięstw, sześć remisów oraz 15 porażek pozwoliło zająć wysokie szóste miejsce, które gwarantowało grę w barażach o zaplecze ekstraklasy. W samym turnieju Stal sprawiła sporą niespodziankę, pokonując w półfinale faworyzowany GKS Katowice 2:0.
W finale natomiast, w którym zmierzyli się z rywalem zza miedzy, Resovią, pokonani zostali dopiero po rzutach karnych. Beniaminek był więc o krok od historycznego wydarzenia, czyli awansu do I ligi. Ostatni raz Stal występowała na zapleczu ekstraklasy w sezonie 1993/1994, lecz tym razem promocja przeszła „Żurawiom” obok nosa. Już w zeszłym roku pisaliśmy o dobrej postawie Stali Rzeszów.
Stal Rzeszów z marszu podbija 2. ligę
Stal Rzeszów w obecnej kampanii
Do tego sezonu Stal przystępowała więc w zupełnie innej roli. Niczym Raków Częstochowa dwa szczeble wyżej – chociaż są w lidze dopiero drugi sezon, trzeba ich uważać za czołową drużynę. Wydawać by się jednak mogło, że rzeszowianie nieznacznie osłabili się kadrowo. Zespół opuścili między innymi Artur Pląskowski, Łukasz Mozler czy Damian Sierant, którzy byli dość ważnymi zawodnikami w poprzednim sezonie. W ich miejsce sprowadzono natomiast takich graczy jak niezwykle doświadczony Jarosław Fojut czy Rafał Maciejewski, który występował ostatnio w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki.
Co więcej, Stal jest prowadzona przez nowego trenera. W marcu tego roku pracę stracił Janusz Niedźwiedź, który pracował w klubie przez półtora roku oraz wypracował awans na szczebel centralny. – To jedna z najtrudniejszych decyzji, jakie podjęliśmy w ostatnim czasie. Trener Janusz Niedźwiedź wniósł do klubu, na boisku i poza nim, bardzo wiele. Jego pasja, oddanie dla Stali Rzeszów i konsekwencja w działaniu pozostaną w naszej pamięci – klub w oficjalnym oświadczeniu. W jego miejsce w maju zatrudniony został Krzysztof Łętocha, który wcześniej prowadził Stal w latach 2007–2008 oraz 2013–2014. Wspólnie z nim drużyną operuje Marcin Wołowiec, który po zwolnieniu Niedźwiedzia pełnił obowiązki pierwszego trenera.











