I Legia, i Lech swoje ostatnie spotkania przed wznowieniem rozgrywek rozegrały 8 marca. I dla Lecha, i dla Legii pierwszym meczem po powrocie do grania było starcie w Pucharze Polski. Obie te ekipy zmierzyły się z pierwszoligowcami. Legia swoje zrobiła. Tak jak wczoraj Miedź, tak i dzisiaj Stal chciała sprawić niespodziankę. Jednakże z owej niespodzianki nic nie wyszło. Lech, pokonując mielczan, zameldował się w półfinale tegorocznej edycji Pucharu Polski!
80 dni czekali kibice Lecha oraz Stali Mielec na to, by wreszcie ich ulubieńcy wybiegli na boisko. Lechici w 2020 roku zdołali rozegrać sześć meczów ligowych. Natomiast Stal tylko dwa. A wyniki owych meczów były skrajnie różne. O ile Lech w owych sześciu spotkaniach zdobył jedenaście punktów, o tyle Stal w dwóch ostatnich meczach zdobyła raptem trzy oczka. W premierowym meczu po przerwie zimowej mielczanie wygrali 5:0 z Olimpią Grudziądz, by tydzień później przegrać na swoim stadionie 0:3. Co w tym sezonie, w roli gospodarza, rzadko im się zdarzało.
W obecnych rozgrywkach podopieczni Dariusza Marca rozegrali bowiem na swoim stadionie jedenaście spotkań, w których udało im się zgromadzić 23 punkty. W siedmiu meczach triumfowali, dwa razy ponieśli porażkę i tyle samo razy podzielili się punktami. Jeśli miała na to wpływ obecność kibiców, to dzisiaj niestety dwunasty zawodnik pomóc im nie mógł. Przypomnijmy, że najbliższe mecze ze względu na panującą pandemię koronawirusa muszą być rozgrywane bez udziału publiczności.
– Nie da się do takiej rzeczywistości przyzwyczaić, nawet jeśli na treningu panuje identyczna atmosfera, jaka będzie na trybunach. Z Pogonią czy w spotkaniach I ligi kibice byli przecież dodatkową siłą. Będzie nam ich brakować, szczególnie że w środę miał być komplet widzów – przekonywał przed dzisiejszym spotkaniem, cytowany przez oficjalną stronę internetową zaplecza ekstraklasy, napastnik Stali Mielec Adrian Paluchowski.
Ci lepsi byli aktywniejsi
Nie jest tajemnicą, że poziom na zapleczu jest zupełnie inny niż w ekstraklasie. Oczywiście nieco gorszy. Jednakże nie jest to przepaść. Niech świadczy o tym fakt, że w ćwierćfinale obecnej edycji Pucharu Tysiąca Drużyn zameldowały się trzy ekipy z I ligi. Natomiast ani GKS Tychy, ani Miedź Legnica mimo zaciekłej walki nie zdołały awansować do półfinału. Ostatnią szansę miała Stal Mielec. Stal, która według ekspertów mogła, ale nie musiała. Awansować musiał Lech.











