Posiadanie wrodzonej szybkości często okazuje się kluczowym czynnikiem, który sprawia, że piłkarz może wskoczyć poziom wyżej. Oczywiście, oprócz szybkości trzeba mieć także umiejętności czysto piłkarskie, by odnieść sukces. O ile patrząc na niektórych piłkarzy ekstraklasy można mieć wątpliwości co do tego, czy mają umiejętności piłkarskie, o tyle znajdziemy w polskiej lidze kilku zawodników, którzy potrafią szybko biegać. Mało tego, oprócz tego, że biegają szybko, to praktycznie nie odstają od zawodników grających w Bundeslidze. Dzisiaj przeanalizujemy najszybszych zawodników w naszej lidze i to, jak szybkość przekłada się na ich statystyki.
W czasach mojej młodości w telewizji puszczano taką popularną bajkę o Strusiu Pędziwiatrze. Ów struś w każdym odcinku uciekał przed goniącym go kojotem. Generalnie zwiastunem tej bajki mogłaby być ucieczka Garetha Bale’a przed Markiem Bartrą w Copa del Rey. Choć w naszej lidze nieczęsto zobaczymy takie obrazki, to wciąż są w niej zawodnicy, którzy potrafią swoją szybkością zrobić różnicę.
Najlepsi sprinterzy
W tym sezonie PKO BP Ekstraklasy trzech zawodników złamało barierę 35 km/h. Na czele tej statystyki plasuje się Mateusz Wdowiak. W jesiennym spotkaniu Cracovii z Piastem Gliwice osiągnął prędkość 35,16 km/h. Drugie miejsce zajął Przemysław Wiśniewski, który w meczu Górnika Zabrze ze Śląskiem Wrocław osiągnął niewiele mniej od Wdowiaka, bo 35,13 km/h. Niewielkie różnica między pierwszą a drugą lokatą. Podium zamyka były już zawodnik Jagiellonii Białystok Patryk Klimala. Wynik, który osiągnął przeciwko Pogoni Szczecin, to równe 35 km/h.

Wyniki te, choć niewątpliwie imponujące, to jednak wciąż dalekie od tych, które osiągają profesjonalni sprinterzy. Oczywiście i piłkarz, i sprinter inaczej ma ułożony plan treningowy. O inne cele im chodzi. Jednak dla zobrazowania, jakie są różnice między piłkarzami a sprinterami, musimy podać najwyższą prędkość, jaką zmierzono Usainowi Boltowi w pełnym sprincie. Wyniosła ona 44,72 km/h. 9 km/h więcej od profesjonalnego piłkarza polskiej ligi. Tylko i aż!
A jak mają się wyniki osiągane przez piłkarzy w Polsce do zawodników choćby Bundesligi? Najszybszy w tym sezonie okazał się Achraf Hakimi. Wypożyczony z Realu Madryt do Borussii Dortmund piłkarz osiągnął prędkość 36,49 km/h. Pierwsza trójka prezentuje się tak:
- Achraf Hakimi – 36,49 km/h
- Moussa Diaby – 35,95 km/h
- Kingsley Ehizibue – 35,85 km/h
Tak naprawdę poza Hakimim, który został rekordzistą Bundesligi, jeśli chodzi o osiągniętą prędkość, to te różnice nie są (o dziwo!) ogromne.
Liczba sprintów
Jak podaje Ektraklasa.org, sprintem określamy bieg powyżej 25,2 km/h. Choć pojedynczy bieg powyżej 30 km/h może się okazać jedynie fajną ciekawostką, to konkretna liczba sprintów może pozwolić nam na ocenę gry. Z drugiej strony możesz w meczu wykonać takich sprintów 20, ale będą one bezsensowne i nic nie dadzą drużynie. Przyjrzyjmy się więc, jak osiągnięcia sprinterskie przekładają się na statystyki bramkowe. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że żaden z najszybszej trójki PKO BP Ekstraklasy nie znajduje się nawet w TOP 10 średniej liczby sprintów na mecz. Liderem tej klasyfikacji jest Przemysław Płacheta, który średnio na mecz wykonuje 24 sprinty. Jest on także w najlepszej dziesiątce, jeśli mówimy o prędkości.












