W 34. kolejce SPL Celtic Glasgow wygrywa na wyjeździe z zespołem Aberdeen 3:1. W pozostałych czterech meczach padły bliźniacze wyniki. Dwa razy po 2:1 zwyciężali gospodarze, a dwa razy goście.
Mecz rozpoczął się pod dyktando gospodarzy. Już w trzeciej minucie Chris Maguire słabo uderzył na bramkę Artura Boruca. Polak bez problemu złapał piłkę. Zaledwie dwie minuty później ponownie Maguire próbował pokonać naszego bramkarza. Tym razem posłał piłkę obok prawego słupka bramki Celticu.
W 17. minucie były legionista znów musiał się wykazać. Aluko uderzał w prawy dolny róg bramki, jednak Boruc popisał się dobrą, pewną interwencją.
W 22. minucie w Aberdeen wybuchła euforia. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wspomniany już Chris Maguire strzałem głową pokonał Boruca. Cztery minuty później gospodarze powinni wygrywać już 2:0, jednak bramkarz „The Boys” ponownie świetnie obronił strzał napastnika Aberdeen.
Jeszcze przed przerwą graczom Celticu udało się wyrównać. Kuriozalną samobójczą bramkę strzelił Considine, który niefortunnym strzałem głową zmylił własnego bramkarza.
Druga połowa należała do Celniku. Podopieczni Gordona Strachana objęli prowadzenie w 72. minucie. W pole karne zagrał Hinkiel, a bramkę zdobył Scott McDonald. Australijczyk ustalił wynik spotkania w doliczonym czasie gry. Wbiegając w pole karne otrzymał podanie z lewej strony i wykorzystał sytuację sam na sam.
We wszystkich pozostałych meczach padł wynik 2:1. Dwa razy wygrywali gospodarze (Falkirk, Hamilton), a dwa razy goście (Dundee i Inverness). Pomimo przegranej w TOP 6 utrzymał się Hibernian, również dzięki porażce Motherwell.










