Spartak Moskwa pokonał w Amsterdamie Ajax i jest w świetnej sytuacji przed rewanżem na własnym terenie. Gospodarze nie wykorzystali wielu stworzonych sytuacji i znacznie utrudnili sobie walkę o awans do kolejnej rundy Ligi Europejskiej.
Starcie na Arenie rozpoczęło się totalną dominacją gospodarzy od pierwszego gwizdka arbitra. Zanim minęło 10 minut gry Ajax wypracował sobie kilka klarownych sytuacji, które mogły zakończyć się bramkami. Pierwszą z nich miał już w pierwszej minucie Siem de Jong, który po akcji Christiana Eriksena strzelał na bramkę Spartaka z ok. 16 metrów. Dobrą interwencją popisał się golkiper rosyjskiej drużyny, Andrij Dzikań.

De Jong miał kolejną, jeszcze lepszą szansę w 6. minucie, kiedy udało mu się uprzedzić obrońców i oddać strzał głową z kilku metrów. Mocno uderzona futbolówka o centymetry minęła światło bramki Spartaka. Chwilę wcześniej Lorenzo Ebecilio nie popisał się będąc na czystej pozycji w polu karnym gości. Holender zwlekał z oddaniem strzału i w efekcie został przyblokowany przez obrońców rosyjskiej drużyny. Z lepszej strony pokazał się w 12. minucie. Lewoskrzydłowy „Joden” wywołał aplauz na trybunach strzelając w niesygnalizowany sposób zza pola karnego. Dzikań nie ryzykował i wybił piłkę na rzut rożny.
Ajax przeważał zdecydowanie, tylko kwestią czasu było, kiedy drużyna z Amsterdamu stworzy sobie kolejną okazję na zdobycie bramki. W 18. minucie wrzucona przez Miralema Sulejmaniego ponad głowami obrońców piłka trafiła do Demy’ego de Zeeuwa. Środkowy pomocnik Ajaksu nie zdołał zmienić lotu piłki i górą był bramkarz Spartaka. Dzikań był lepszy od de Zeeuwa także chwilę później, kiedy reprezentant Holandii próbował uderzenia z dystansu.
Gospodarze zbliżali się do celu z każdą upływającą sekundą. W 24. minucie po raz kolejny uderzał zza pola karnego Ebecilio. Tym razem naprawdę niewiele brakowało, by piłka zatrzepotała w siatce bramki drużyny ze stolicy Rosji. Podobnie było w 38. minucie, kiedy sfaulowany przed linią pola karnego został de Jong. Rzut wolny wykonywał Sulejmani. Były piłkarz Partizana zdołał ominąć mur, ale piłka nie znalazła drogi do siatki, przechodząc obok słupka bramki Spartaka.
Druga połowa zaczęła się niespodziewanie od ataków Spartaka. Goście dłużej grali piłką, starając się nie dopuścić do budowania kolejnych ataków przez gospodarzy. Ajax został zmuszony do obrony i pierwsza groźny atak w drugiej części gry zespół z Amsterdamu przeprowadził dopiero 10 minut po wznowieniu gry. Dośrodkowanie Ebecilio trafiło do niepilnowanego de Zeeuwa, ale główkę Holendra wybronił Dzikań.
Spartak grał odważnie i zupełnie nieoczekiwanie wyszedł na prowadzenie. W 57. minucie piłkę w okolice linii pola karnego otrzymał Alex. Kapitan moskiewskiej drużyny poradził sobie z Anitą i Blindem i uderzył zza szesnastki. Silny i precyzyjny strzał zaskoczył Stekelenburga i dał gola gościom. Kibice na Arenie przecierali oczy ze zdumienia.











