Wynikiem 4:2 dla Valencii zakończył się mecz z Getafe. Gospodarze zostali bezlitośnie potraktowani przez Soldado, który zdobył wszystkie cztery bramki dla „Nietoperzy”.
Na początku spotkania zdecydowanie lepiej prezentował się zespół Valencii. Gospodarze mieli problem z przedostaniem się w pobliże pola karnego przeciwników. Mimo to gościom przez kilka dobrych minut również nie udało się stworzyć dogodnej sytuacji bramkowej.
Dopiero w 11. minucie gorąco zrobiło się pod bramką Valencii, ale dobrą akcję Getafe przerwał obrońca, wybijając piłkę poza boisko. Ale nie trzeba było długo czekać na ponowny atak, bo już kilka minut później „Azulones” mogli cieszyć się z prowadzenia, po pięknej akcji bramkę zdobył Manu.
Dalsze chwile spotkania przebiegały pod znakiem gry prowadzonej w środku pola. Widać było, że oba zespoły nie chcą ryzykować narażenia się na kontratak. Dopiero w 20. minucie zdobywca bramki, Manu, popisał się piłkarskim rajdem i mocnym strzałem na bramkę, lecz nie udało mu się zaskoczyć bramkarza Valencii.
Niebezpiecznie pod bramką gospodarzy zrobiło się w 27. minucie, kiedy to Soldado swoim strzałem przelobował bramkarza, jednak piłka minęła słupek. W tym okresie gry Valencia zdecydowanie lepiej zagrała w ofensywie i stworzyła jeszcze dwie okazje bramkowe, ale za każdym razem lepszy okazywał się bramkarz Getafe, Ustari.
W ciągu kolejnych upływających minut nie dane nam było zobaczyć wielu emocjonujących sytuacji. W dalszym ciągu gra toczyła się przede wszystkich w środku pola. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Getafe.
Druga część meczu zaczęła się fantastycznie dla zawodników z Walencji. Wykorzystali moment dekoncentracji przeciwników i już w 46. minucie Soldado zdobył bramkę wyrównującą. Po straconej bramce drużyna Getafe zdawała się nieco odrętwiała. Dopiero po upłynięciu 50. minuty gra gości zaczęła wyglądać podobnie jak w pierwszej połowie.
Po dosyć mało emocjonującym fragmencie gry ponownie uśpienie przeciwników wykorzystał Soldado i w 63. minucie Ustari po raz kolejny musiał uznać jego wyższość. Te kilka minut okazało się pechowe dla Getafe, bo chwilę później, po błędzie obrońcy, strzałem w długi róg swoją trzecią bramkę w tym meczu zdobył Soldado, czym bez skrupułów skarcił gospodarzy.
W 73. minucie trener gospodarzy wprowadził na boisko Sardinero, jednak gracz jeszcze nie zdążył nawet wymienić z kolegami kilku podań, a Soldado strzelił swoją czwartą bramkę. W 77. minucie napastnik ponownie umieścił piłkę w siatce, czym przypieczętował będące w zasięgu ręki zwycięstwo Valencii. Po czwartym golu trybuny w mgnieniu oka zaczęły pustoszeć, a tłum kibiców zaczął się kierować w stronę wyjść ze stadionu.
Trwającą od dłuższego czasu niemoc gospodarzy przełamał Adrian Sardinero, który w 88. minucie strzelił bramkę dla Getafe. I zdecydowanie, aż do końca meczu piłkarze tej drużyny nie zamierzali zawiesić broni. Jeszcze w 92. minucie piłka niebezpiecznie odbiła się od poprzeczki bramki Valencii. Jednak mimo starań, graczom Getafe nie udało się odrobić chociażby jeszcze jednej bramki do przeciwników. Sędzia zakończył spotkanie, w którym 4:2 zwyciężył zespół z Walencji.










