Z czego zostanie zapamiętany Franciszek Smuda? Starsze pokolenie wymieni tutaj na pewno legendarny awans z Widzewem Łódź do Ligi Mistrzów, młodsi fani zaś wspomną o Euro 2012, gdzie, powiedzmy to sobie wprost – złamał serca setek tysięcy, jak nie milionów, polskich kibiców. Głośno też o nim było już chwilę po tej imprezie, kiedy to w skrócie za niepowodzenie reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy obwiniał wszystkich dookoła, tylko nie siebie. Po upływie niespełna ośmiu lat od tamtych wydarzeń „Franz” nadal stara się uporczywie bronić swoich decyzji podjętych za czasów prowadzenia kadry, mocno nadwyrężając przy tym rzeczywistość.
– Niech każdy pomyśli, ilu piłkarzy młodych można było powołać wtedy do reprezentacji. Akurat był taki moment po odejściu Leo Beenhakkera, kiedy nie było wielu takich zawodników. Później widziałem, jaką kadrę posiadał Adam Nawałka. Ilu teraz we Włoszech gra młodych, utalentowanych piłkarzy? Kiedyś jak grał jeden, to był już sukces. Można ich było policzyć na palcach jednej ręki – stwierdził Smuda podczas wtorkowego wydania „Eleven Call Live”, po czym dodał: – Na ulicach spotyka się różnych kibiców. Kilka miesięcy temu spotkałem trzech panów. Mówili: „trenerze, u pana na Euro 2012 do końca były emocje, a teraz po 20 minutach na mistrzostwach świata w Rosji było po zabawie”.
Jak się mają do tego statystyki?
Czy faktycznie był aż taki deficyt młodych zdolnych graczy? Z tym akurat można się po części zgodzić, bo jednak na papierze reprezentacja Polski z 2012 roku a ta przed mundialem w Rosji to zupełnie inne ekipy, oczywiście na korzyść Adama Nawałki. Jednak wiekowo zdecydowanie młodszą kadrę miał do dyspozycji właśnie Smuda, bowiem średnia wieku drużyny powołanej na Euro 2012 wynosiła zaledwie 25,3 lat, natomiast ekipa która pojechała na mundial w Rosji miała średnio równo 28 lat. Mało tego, w 2012 roku Polska mogła pochwalić się drugą najmłodszą drużyną ze wszystkich występujących na turnieju, zaraz za Niemcami. Co dziwniejsze, wówczas wielu z tych młodych graczy nawet nie powąchało murawy podczas turnieju, bo selekcjoner wolał korzystać z usług tych bardziej wiekowych graczy. Jaki zatem sens ma narzekanie na wiek drużyny, w czym i tak na wyraźnie lepszej pozycji stoi Smuda?
Padł też zarzut, że u Adama Nawałki ci młodzi, zdolni zawodnicy kopią w solidnej włoskiej lidze, a w 2012 roku nie było takich przywilejów. Owszem, ale tylko dlatego, że wtedy popularnym kierunkiem dla młodych, utalentowanych Polaków były Niemcy i Francja. Ligi wcale nie słabsze od włoskiej, z których to na Euro 2012 pojechało dziesięciu graczy, przy siedmiu piłkarzach na co dzień grających we Włoszech powołanych do Rosji przez Adama Nawałkę. Także na palcach jednej ręki, jak to stwierdził Franciszek Smuda, nie da rady policzyć piłkarzy w jego kadrze z silnych zagranicznych lig.











