W niedzielę Górnik Zabrze podejmie na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 17. kolejki TME. „Górali” czeka krótka wycieczka, bowiem odległość między miastami wynosi zaledwie 80 km. Stawka spotkania jest za to dużo większa. Górnik ciągle jest w czołówce i z pewnością chce się w niej utrzymać. Na ławce gospodarzy „zadebiutuje” nowy, stary trener, Ryszard Wieczorek. Goście są w bardzo złej sytuacji, a zwycięstwo pozwoliłoby choć na chwilę wyjść ze strefy spadkowej. Do Zabrza powróci m.in Błażej Telichowski, który przyszedł do Podbeskidzia właśnie z byłego klubu Adama Nawałki.
Górnik radzi sobie w lidze bardzo dobrze. Obecnie zajmuje trzecią pozycję w tabeli, mając tyle samo punktów, co druga Wisła. Wisła rozegrała swoje spotkanie już w piątek, więc ma jedno spotkanie więcej. 31 punktów w szesnastu spotkaniach to wynik całkiem dobry. W Zabrzu zmienił się niedawno trener. Adam Nawałka został selekcjonerem reprezentacji Polski i klub musiał szukać zastępcy dla człowieka, który zrobił coś z niczego. Padło na Ryszarda Wieczorka, który miał już okazję pracować z Górnikiem. Dla nowego, starego trenera mecz przeciwko Podbeskidziu będzie powrotem po pięcioletniej przerwie na ławkę „Trójkolorowych”. Ostatnie trzy spotkania nie ułożyły się najlepiej dla „Górników”. Najpierw sensacyjna porażka na własnym stadionie z Cracovią 0:1. Następnie w meczu na szczycie, porażka w Poznaniu 1:3. Dopiero w poprzedniej kolejce została przerwana zła passa i odniesiono zwycięstwo w bardzo ważnym spotkaniu z Wisłą 3:2. Na stadionie im. Ernesta Pohla zespół radzi sobie całkiem dobrze. W siedmiu spotkaniach udało się zgromadzić 16 punktów.

Podbeskidzie nadal nie może podnieść się z dna. W szesnastu spotkaniach 13 punktów to wynik poniżej krytyki. Cztery mecze pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego też nie wyglądały najlepiej, choć nie da się ukryć, że „Górale” powoli zaczynają odbijać się od dna, lecz do bezpiecznej sytuacji w tabeli jeszcze daleka droga. Za kadencji byłego trenera Korony zespół z Bielska zanotował dwa bezbramkowe remisy z Ruchem i niespodziewanie z Wisłą Kraków. Przytrafiła się też kompromitująca porażka ze Śląskiem 0:4. W ostatniej kolejce bielszczanie pokonali za to u siebie Lechię Gdańsk 3:1. Wyjazdowe spotkania nie układają się najlepiej dla Podbeskidzia. W siedmiu wyjazdowych spotkaniach udało się zanotować zaledwie trzy remisy.
– Jestem w klubie dopiero 10 dni, ale myślę, że ten czas pozwolił mi na to, co najważniejsze – „złapanie kontaktu” z zespołem – powiedział przed meczem Ryszard Wieczorek.
W pierwszym spotkaniu tych drużyn rozegranym w Bielsku-Białej miejscowi ulegli Górnikowi 1:2. Dla gospodarzy strzelił Łukasz Żegleń, zaś dla przyjezdnych Prejuce Nakoulma i Krzysztof Mączyński. W poprzednim sezonie w siódmej kolejce obydwa zespoły zmierzyły się na stadionie Podbeskidzie, gdzie „Górale” przegrali 1:3, po bramce Damiana Chmiela dla miejscowych oraz dwóch golach Arkadiusza Milika i jednym Nakoulmy dla podopiecznych Adama Nawałki. W kolejnym meczu Podbeskidzie zrewanżowało się, wygrywając 1:0 po bramce Roberta Demjana.











