Po odpadnięciu z Ligi Europejskiej Jagiellonii Białystok do rywalizacji przystępuje kolejna polska drużyna. Tym razem europejskie puchary spróbuje podbić Śląsk Wrocław. Wicemistrzowie Polski trafili na bardzo wymagającego rywala. Przyjdzie im się zmierzyć z Dundee United. Jakie szanse w rywalizacji ze Szkotami dają „Wojskowym” dziennikarze iGola?
Wydaje się, że minimalnym faworytem w dwumeczu będzie Dundee. Zdaniem Macieja Dei to właśnie ten fakt może być głównym atutem Śląska. Wrocławianie, grając bez wielkiej presji, będą mogli zaprezentować swoje umiejętności, nie bojąc się blamażu. Ponadto przedsezonowe transfery pozwalają mieć nadzieję, że podopieczni Oresta Lenczyka nie odpadną po dwumeczowym epizodzie. – Kiedy poznaliśmy rywali naszych najlepszych drużyn ligowych, wszyscy byli zgodni, że najtrudniejszą przeprawę będzie miał Śląsk Wrocław. Tymczasem Jagiellonia w haniebnym stylu odpadła w dwumeczu z Irtyszem, a Wisła po beznadziejnym meczu cudem ograła słabiutkie Skonto. Okazuje się więc, że naszą jedyną nadzieją na godne zaprezentowanie się w Europie są podopieczni Oresta Lenczyka. Na szczęście wyniki sparingów i przedsezonowe transfery wlewają w nasze serca nieco optymizmu. Atutem Śląska może być również fakt, że jako jedyny nie jest faworytem w swojej parze. Może bez zbędnej presji piłkarze z Wrocławia pokażą pełnię swoich umiejętności? – powiedział Maciek.

Z kolei Mateusz Podyma uważa, iż pierwsze spotkanie rozgrywane we Wrocławiu będzie miało szczególne znaczenie dla rozstrzygnięcia losów tej pary. W jego mniemaniu Śląsk, chcąc myśleć o wyeliminowaniu Dundee, musi wykorzystać atut własnego boiska, ponieważ rewanż w Szkocji będzie niezwykle trudnym spotkaniem. Mateusz podkreśla, że nie należy spodziewać się wielkiego widowiska. Jego zdaniem będzie to mecz, w którym nie zabraknie walki i pojedynków, w których gracze będą mogli wykazać się swoją siłą. – Ciężko typować jednoznacznego faworyta w nadchodzącym spotkaniu. Pierwszy mecz rozgrywany we Wrocławiu będzie miał dla Śląska kluczowe znaczenie, jednak nie zapominajmy, że wyjazd na rewanżowe spotkanie do Szkocji nie będzie spacerkiem. Dodatkowym atutem mogą być głośne”transfery, a także zatrzymanie w zespole Mariana Kelemena, którego przyszłość jeszcze kilka tygodni temu nie była pewna. Śląsk ma idealną szansę, aby pokazać, że w pełni zasłużył na miejsce w pucharach, a do tego w efektowny sposób zakończyć erę stadionu przy ul. Oporowskiej. Spodziewam się twardego, siłowego, może momentami niezbyt widowiskowego meczu, ale do takiej gry przyzwyczaił nas trener Lenczyk, a i podobny styl prezentują Szkoci – przyznaje Mateusz.












