Przed czwartkowym spotkaniem w ramach ostatniej rundy kwalifikacyjnej do Ligi Europejskiej ze Spartakiem Moskwa wypowiedział się trener Legii Warszawa, Maciej Skorża.
Jak sam podkreśla, jego podopieczni wyjdą na murawę w pełni zmobilizowani. Skorża zdaje sobie sprawę również z tego, że to nie legioniści są faworytem w tym spotkaniu.
– Czujemy atmosferę tego meczu, nie możemy doczekać się spotkania ze Spartakiem. Rosjanie są teoretycznie silniejsi, ale zamierzamy powalczyć o awans do fazy grupowej. Czuję olbrzymią determinację w drużynie i wierzę, że każdy da z siebie wszystko. Obserwując ekipę z Moskwy, mamy swoje spostrzeżenia. Nasz rywal ma spory potencjał w ofensywie, ale problemy sprawia im organizacja gry w defensywie. Nie jesteśmy bez szans – optymistycznie mówił Skorża.
Nie jest tajemnicą, że trener Legii do spółki z asystentem byli obecni na ostatnim meczu Spartaka w lidze. Przypomnijmy, że Spartak wygrał z Anży Machaczkałą 3:0.

– Widzieliśmy poprzedni mecz Spartaka z Anży. W ostatnich dwóch spotkaniach nasz rywal strzelił siedem goli i stracił dwie bramki. Moim zdaniem dysproporcje między ofensywą i defensywą w moskiewskiej drużynie są spore. Gdyby ich obrona była tak silna jak atak, to nasz rywal biłby się o najwyższe cele w Europie. Skupialiśmy się na ostatnich występach „Czerwono-białych” po przerwie letniej. Niedobrze dla nas, że Spartak poprawił grę tuż przed nami. Wiele dało im przyjście De Zeuva. Chciałbym, aby potwierdziło się, że Spartak gra w kratkę i po dobrych występach w lidze słabiej zaprezentuje się w Warszawie – powiedział trener Legii.
Na sam koniec Skorża wypowiedział się jeszcze na temat zdrowia swoich zawodników oraz na ewentualne wykluczenia spowodowane otrzymaniem żółtych kartek przez niektórych zawodników stołecznej drużyny.
– Na szczęście stan zdrowia Ljuboji i Kucharczyka jest dobry. W meczu ze Spartakiem nie będę mógł skorzystać z kontuzjowanego Hubnika i pauzującego Vrdoljaka. Mam pomysł, jak zastąpić Chorwata. Podczas treningów wyglądało to bardzo dobrze. Chciałbym, aby przełożyło się również na nasze poczynania boiskowe. Mamy sześciu zagrożonych zawodników. Liczę, że nie stracimy wszystkich „kartkowiczów”. Dysponujemy szeroką kadrą i wierzę, że zmiennicy poradzą sobie – zakończył.











