Skarb kibica Premier League: West Ham United


„Młoty” nie próżnują – pobijając kolejny transferowy rekord, udowadniają, że mają ambicje na więcej niż środek stawki

4 sierpnia 2019 Skarb kibica Premier League: West Ham United

Ekipa z Londynu od wielu lat sezon po sezonie kończy w okolicach środka tabeli. „Młoty” nie mają problemu z zagwarantowaniem sobie utrzymania w lidze, ale nie walczą też o nic więcej. Czy rozpoczynający się właśnie sezon będzie dla West Hamu tą kampanią, w której powalczy on o więcej niż środek tabeli?


Udostępnij na Udostępnij na

Tego lata do West Hamu trafiło dwóch niezwykle interesujących zawodników. Transfery mogą być zwiastunem tego, że drużyna z Londynu w tegorocznej kampanii zawiesi poprzeczkę wyżej. „Młoty” potrzebują jednak jeszcze kilku porządnych wzmocnień, jeśli chcą myśleć o zawojowaniu ligi.

Trzy rzeczy, których spodziewamy się po West Ham United w nadchodzącym sezonie:

1) Sebastian Haller zostanie królem strzelców zespołu

Haller to tegoroczny nabytek West Hamu. „Młoty” wydały na Francuza ok. 40 milionów euro i został on tym samym najdroższym zawodnikiem w historii klubu. W poprzednim sezonie napastnik grał dla ekipy Eintrachtu Frankfurt. Zdobywca Pucharu Niemiec w sezonie 2017/2018 dla swojej drużyny strzelił w zeszłym sezonie 20 bramek – 15 w Bundeslidze i pięć w Lidze Europy.

2) Łukasz Fabiański nadal będzie zadziwiał

Defensywa „Młotów” na przestrzeni ostatniego sezonu nie spisywała się najlepiej. Świadczy o tym liczba interwencji na mecz Łukasza Fabiańskiego. Reprezentant Polski był jednym z najjaśniejszych punktów swojej drużyny, jak i jednym z najlepszych bramkarzy w całej Premier League. Zachował zdecydowanie mniej czystych kont niż Ederson czy Alisson, fakt, ale miał też znacznie więcej roboty niż wspomniani wcześniej panowie. Dlatego też spodziewamy się, że Łukasz utrzyma dobrą formę i nie przestanie robić na nas wrażenia.

3) Walka o wyższe cele

West Ham United ostatnimi laty regularnie kończy sezon ligowy w środku tabeli. Klub wydał wiele pieniędzy na transfery zarówno w poprzednim, jak i obecnym okienku, dwukrotnie pobijając rekord klubu. Z mocną kadrą i dobrym trenerem „Młoty” będą mogły w końcu bić się o coś więcej niż miejsce w środku stawki. Oczywiście nie mają praktycznie żadnych szans, by zdetronizować któryś zespół z najlepszej szóstki ligi, ale w ich zasięgu na pewno znajduje się siódme miejsce w lidze. Zapowiada się zatem zacięta walka, bo o wysokie lokaty będzie również walczyć kilka innych zespołów jak chociażby Wolverhampton.

Transfery

West Ham United jest do tej pory jednym z najcichszych graczy na rynku transferowym. Do klubu tak naprawdę dołączyło zaledwie czterech zawodników, z czego dwóch na zasadzie wolnego transferu. Pierwszym z nich jest wspomniany wcześniej Sebastian Haller – rekordowy zakup. Napastnik wcześniej Eintrachtu, a teraz West Hamu ma być gwarancją bramek.

Za 28 milionów euro do klubu trafił też Pablo Fornals. Mistrz Europy do lat 21 z tego roku w poprzednim sezonie reprezentował barwy Villarrealu. Hiszpan był podstawowym zawodnikiem w La Liga i z pewnością nie inaczej będzie w Londynie. Fornals będzie odpowiadał za uruchamianie napastników i operowanie drugą linią. Liczby w poprzednim sezonie? Nie nader imponujące – pięć bramek i sześć asyst w 50 spotkaniach, ale może zmiana klimatu zadziała na niego pozytywnie.

A tutaj jeszcze próbka umiejętności Hiszpana:

West Ham pozyskał też dwóch doświadczonych bramkarzy – Roberto (eks-Espanyol) i Davida Martina (eks-Millwall) – na zasadzie wolnego transferu. Z Łukaszem Fabiańskim średnia wieku golkiperów wynosi obecnie 33,3 lata. Polak najprawdopodobniej i tak nadal pozostanie numerem jeden w bramce.

O to, jakich zawodników potrzebuje jeszcze West Ham, zapytaliśmy administratora fanpage’a West Ham Poland:

Trudno mi podać jakieś konkretne nazwisko lub nawet nazwiska. Wiadomo, że zawsze fani chcieliby jakichś dodatkowych graczy, którzy mogliby zrobić różnicę. Myślę, że przydałby się solidny środkowy obrońca do duetu z Diopem i ktoś na lewą i prawą stronę obrony. Defensywa to coś, co można tu szczególnie poprawić. No ale patrząc na środek pola, to jeden/dwóch zawodników mogłoby dojść. No i oczywiście co najmniej jeszcze jeden napastnik

Podstawowa jedenastka

W pierwszym zespole West Hamu na bramce nie mogło zabraknąć oczywiście Łukasza Fabiańskiego. Podopieczni trenera Manuela Pellegriniego w poprzednim sezonie także używali systemu 4-1-4-1, to ustawienie stosowali również podczas przygotowań przed sezonem. Na bokach pomocy znajdują się jednak dosyć ofensywni zawodnicy, którzy na pewno nie pozostawią napastnika osamotnionego. Z przodu swoje miejsce zajął, jak można się było spodziewać, Sebastian Haller.

Należy pamiętać, że West Ham ma wielu dobrych zawodników rezerwowych, którzy poziomem nie odstają od podstawowej jedenastki. Niestety w pierwszym składzie nie można upchnąć wszystkich, dlatego też nasza przewidywana jedenastka prezentuje się właśnie tak jak na obrazku.

Gwiazda zespołu

Sprowadzony rok temu na Stadion Olimpijski, za wówczas rekordową sumę 38 milionów euro, Brazylijczyk z marszu podbił serca kibiców. Mowa oczywiście o Felipe Andersonie, który w zaledwie jeden sezon zyskał wielu fanów nie tylko wśród sympatyków West Hamu, ale i całej Premier League.

Brazylijczyk w minionym sezonie wielokrotnie dawał popis swoich umiejętności. Strzelił też dziewięć bramek, m.in. przeciwko Manchesterowi United. Teraz, gdy do klubu z Londynu dołączyli nowi zawodnicy, Felipe może mieć szansę, aby zabłysnąć jeszcze jaśniej.

 

Najbardziej niedoceniany

Bardzo często, gdy zespół spisuje się dobrze, a jego notowania idą w górę, chwali się strzelców bramek czy obrońców nie do przejścia. Zdarza się także wychwalać trenerów – ile razy słyszeliśmy o geniuszu Pepa Guardioli i Juergena Kloppa. Inaczej jest w przypadku drużyn ze średniej półki, bo media często pomijają takie postaci jak szkoleniowiec West Hamu Manuel Pellegrini, który w zespole „Młotów” robi świetną robotę.

Trener urodzony w Chile rok temu podjął się wyzwania prowadzenia West Hamu i odcisnął pierwsze piętno na drużynie. Teraz, gdy Pellegrini poukładał już ekipę i dokonał potrzebnych wzmocnień, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zachwycić obserwatorów ligi swoim pomysłem na grę w najlepszej lidze świata.

Trener

Poprzedni sezon dla Manuela Pellegriniego był rokiem, gdy trener chilijskiego pochodzenia kompletował zespół. Był to rok zmian i reform wprowadzanych przez szkoleniowca, a Pellegrini powoli i konsekwentnie ustawiał drużynę po swojemu. Szkoleniowiec otrzymał kredyt zaufania i choć niewiele się o tym mówi czy pisze, udało mu się go spłacić, zajmując miejsce w górnej połowie tabeli.

Teraz, gdy klub znów znacząco się wzmocnił, Pellegrini może się pochwalić sporym potencjałem w swojej ekipie. Być może w nadchodzącym sezonie Chilijczykowi uda się doprowadzić drużynę do wysokiego miejsca w tabeli. A kto wie, może na boisko West Hamu już niedługo zawitają zespoły z innych lig w ramach europejskich pucharów?

Pytania do eksperta

Komentarza odnośnie do „Młotów” udzielił nam administrator strony Whu.fc oraz fanpage’a West Ham Poland.

Piłkarz, którego West Ham United powinien sprzedać, to…

Gdybyś zapytał mnie o to dwa dni temu, miałbym dylemat – Hugil został jednak wypożyczony. Dziś mogę więc powiedzieć, że ekipę „Młotów” powinien opuścić Carlos Sanchez. Odstaje on poziomem od reszty drużyny, poprzedni sezon stracił przez kontuzję i chyba nikt nie ma nawet nadziei, że wróci do jakiejkolwiek formy.

Dlaczego ten sezon będzie inny?

West Ham w zeszłym sezonie przeżył rewolucję. Sprowadzono wielu graczy, zmienił się trener i było trochę chaosu. Teraz jest inaczej – Pellegrini sprowadził piłkarzy, którzy mają być uzupełnieniem składu, wnieść zespół na wyższy poziom, a nie łatać dziury i starać się to jakoś poskładać. Dlatego właśnie ten sezon będzie inny – bo jest plan i to widać. Mam tylko nadzieję, że nie powtórzy się plaga kontuzji i nie wyeliminuje ze składu podstawowych zawodników (jak to było w ubiegłym roku).

Za co trzeba cenić trenera Manuela Pellegriniego?

Za pomysł na zespół i upór w realizacji swoich założeń. To naprawdę świetny taktyk, który potrafi sobie radzić w nawet najbardziej kryzysowych sytuacjach.

Nadchodzący sezon może popsuć…

W zeszłym roku na samym początku mieliśmy plagę kontuzji i wolałbym, żeby to się już nie przytrafiło.

Piłkarz sfery marzeń, który pasowałby do West Hamu, to…

Diego Llorente. Był łączony z „Młotami” i chętnie bym go zobaczył w składzie. Mógłby wprowadzić spokój na tyłach – a defensywa jest chyba miejscem, które najbardziej potrzebuje wzmocnień.

Cel zespołu

„Młoty” zdecydowanie nie będą chciały skończyć kolejnego sezonu w środku stawki. Celem zespołu Manuela Pellegriniego będzie ucieczka z peletonu i walka o ósmą, może nawet siódmą lokatę. Przed ekipą West Hamu trudne zadanie, bo o wysokie miejsca powalczą zapewne z mocnym Wolverhampton, Leicester czy Evertonem.

Ciekawostka

West Ham United czeka na zdobycie trofeum od 20 lat. W sezonie 1998/1999 „Młoty” jako pierwszy angielski zespół zostały zdobywcami Pucharu Intertoto. Co ciekawe, drużyna West Hamu jeszcze nigdy w historii nie wygrała ligi, ale za to trzykrotnie podnosiła Puchar FA.

Komentarze
Deathknell (gość) - 4 miesiące temu

Dobry artykuł.
U mnie Fabiański oczywiście w fantasy ;)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski