Niektórzy sądzili, że to nastąpi już w poprzednim sezonie. Mister przyjdzie, kupi kilku nowych zawodników, przekona resztę do swojej filozofii oraz stosowania odpowiedniej diety, a wyniki pozostaną kwestią (szybkiego) czasu. Tymczasem rzeczywistość dla Pepa Guardioli i Manchesteru City okazała się dużo trudniejsza. Wbrew oczekiwaniom, klub nie zawojował ani ligi, ani Europy. Zamiast tego drużyna musiała do końca walczyć o pierwszą czwórkę. Tym samym przed zbliżającym się sezonem klub nie zawiesił sobie wysoko poprzeczki.
A przecież wszystko zapowiadało się naprawdę kapitalnie. Drużyna do końca września nie zaznała ani jednej porażki. Dodatkowo odniosła spektakularne zwycięstwo w derbach na Old Trafford. Wszystko jednak zaczęło się sypać od spotkania z Tottenhamem, w którym to zawodnicy Guardioli zostali stłamszeni intensywnym pressingiem ze strony rywala. Mecz ten, a także następne spotkania odwróciły również pewną optykę. O ile bowiem na początku sezonu mało kto zwracał uwagę na to, że City tracą gola niemal w każdym spotkaniu, o tyle już w następnej części sezonu problem ten przykuwał uwagę większości komentatorów. Czy przed nachodzącymi rozgrywkami coś się zmieniło w tej materii?
Trzy rzeczy, które wydarzą się w tym sezonie
1) Większy porządek w defensywie
Nie ma takiej możliwości, żeby nowe nazwiska w linii defensywy wpłynęły na całą formację obronną negatywnie. Tu możemy oczekiwać tylko pozytywnego impulsu i poprawy gry.
2) Transfery do końca sierpnia
Kadra jeszcze nie została zamknięta. Guardiola w dalszym ciągu szuka potencjalnych wzmocnień. I coś nam podpowiada, że do końca okienka transferowego o „Obywatelach” będzie jeszcze bardzo głośno.
3) Zdecydowanie lepszy wynik w Lidze Mistrzów
Poprzednia edycja obnażyła wiele słabości drużyny z Manchesteru. Wystarczyli solidniejsi rywale, a obrona od razu wpadała w poważniejsze tarapaty. W tym roku powinno to wyglądać zdecydowanie lepiej. Guardiola nie po to został ściągnięty do Manchesteru, by bić się tylko o tytuł w Anglii. W klubie pragną najważniejszego trofeum na świecie.
Transfery
Przyszli: Benjamin Mendy, Kyle Walker, Bernardo Silva, Ederson, Danilo, Samir Nasri, Oleksandr Zinchenko, Eliaquim Mangala
Odeszli: Kelechi Iheanacho, Enes Unal, Aaron Mooy, Nolito, Fernardo, Oliver Ntcham, Aleksandar Kolarov, Joe Hart, Ruben Soriano, Pablo Zabaleta, Jesus Navas, Willy Caballero, Gael Clichy, Aleix Garcia, Pablo Mari, Bruno Zuculini, Marlos Moreno, Angus Gunn, Anthony Caceres, Douglas Luiz, Bacary Sagna
Krótko mówiąc, działacze „The Citizens” tego lata nie zamierzali ograniczać się w tańcu. W końcu udało im się przeprowadzić aż pięć naprawdę dużych transferów. I żadnego z nich nie da się traktować jako lekkiej inwestycji bez szczególnego planu. Zresztą takie dywagacje z góry są skazane na niepowodzenie, jeśli klubem steruje Pep Guardiola. Bo tam, gdzie jest Hiszpan, nic nie dzieje się bez przyczyny.
Szkoleniowiec dokonał takich zakupów, jakich po prostu chciał. Potrzebował wzmocnić boczne strefy defensywy? Dostał Walkera, Mendy’ego, a także Danilo w pakiecie. Nie miał przekonania do obsady bramki? Nic nie przeszkodziło mu wydać ogromną sumę na Edersona. Potrzebował realnego wzmocnienia ofensywy? Sprawił sobie Bernardo Silvę, który ma wszelkie predyspozycje, by zastąpić Davida Silvę.












