W tym krótkim okresie przygotowawczym w Płocku szczególnie zadbano o przewietrzenie szatni. Z klubem pożegnało się kilka bardziej znanych nazwisk, ale w ich miejsce przyszli nowi, głodni gry i bardziej anonimowi piłkarze od swoich poprzedników. Nie zmienił się za to trener, który choć nie ma może zbyt wiele czasu, to jednak może przygotować drużynę według własnego widzimisię. Jak na tym wyjdzie Wisła? Nie wiadomo, ale wiele wskazuje na to, że coś się zmienia.
Poprzedni sezon nie wyszedł tak, jakby w klubie mogli sobie to wymarzyć. Wisła Płock zakończyła rozgrywki w grupie spadkowej, w której choć była spokojna utrzymania, to gdzieś pozostawał pewien niedosyt. Forma drużyny nie należała też do najstabilniejszych i co rzucało się w oczy, defensywa „Nafciarzy” była jedną z najgorszych w całej lidze. Tu także warto podkreślić, że mająca w swoich szeregach uznanych na krajowym podwórku piłkarzy Wisła straciła aż 50 goli. Gorszy był jedynie ostatni w tabeli ŁKS Łódź, który tych bramek stracił o trzy więcej.
Z jednym wielkim chaosem musiał radzić sobie uczący się zawodu trenera Radosław Sobolewski, który zastąpił na stanowisku pierwszego szkoleniowca, Leszka Ojrzyńskiego. Ten drugi co prawda nie został wyrzucony z klubu za słabe wyniki, a nawet nie odszedł z Płocka ze względu na lepszą ofertę z innego zespołu, lecz z powodów osobistych, tak czy inaczej przestał pełnić funkcję trenera Wisły. Trudny rok dla jego następcy może i nie okazał się najlepszy, ale też nie było przecież aż tak źle. W końcu sam zarząd zdecydował się na kontynuowanie pracy z tym ambitnym szkoleniowcem, który niebawem może zacząć osiągać lepsze wyniki.
Krótkie lato pokazuje, że w Wiśle Płock zmienili najwyraźniej politykę transferową i zamiast stawiać na zgrane nazwiska, to w klubie więcej miejsca zrobiło się dla świeżej krwi. Ta może zaskoczyć, choć niewielu jest do końca przekonanych o możliwościach, jakie drzemią w obecnej Wiśle. To, jak silna będzie nowo budowana drużyna, okaże się już niebawem.
Przygotowania do sezonu
Na początku sierpnia padła informacja, że obóz przygotowawczy w Grodzisku Wielkopolskim zostanie odwołany. Głównym powodem był pozytywny wynik testu na koronawirusa u jednego z piłkarzy. W związku z tym klub musiał poczynić pewne kroki, by problem nie rozwijał się coraz bardziej. Sytuacja z czasem się jednak poprawiła i drużyna mogła wyruszyć na pierwsze przedsezonowe zgrupowanie do Uniejowa, by tam w spokoju przygotowywać się do meczu Pucharu Polski z GKS Tychy. Niestety o formie Wisły niewiele da się powiedzieć. „Nafciarze” właśnie spotkanie z ekipą ze Śląska mogli potraktować jako starcie kontrolne, a jednocześnie mecz o coś. I co ważne w tym pojedynku, udało się wygrać 2:1, przechodząc tym samym do kolejnej fazy rozgrywek. A to wszystko po tygodniu pracy w Uniejowie, który trwał od 9 do 14 sierpnia.












