Piast Gliwice w rundzie wiosennej będzie musiał odbić się od dna, aby utrzymać się w lidze. W tym celu w Gliwicach zawitał nowy trener, choć kadra pozostała raczej nienaruszona. Czy sama zmiana na stanowisku szkoleniowca wystarczy, aby Piast wrócił do regularnego punktowania? Czy piłkarze, którzy jesienią zawodzili, wrócą do formy z poprzedniego sezonu?
Piast Gliwice w ostatnich latach swoją grą zapracował na miano drużyny z topu. Przez kilka sezonów podopieczni Waldemara Fornalika nigdy nie schodzili poniżej pewnego – dość wysokiego – poziomu. Ten sezon jednak dobitnie pokazał nam, że w piłce nic nie trwa wiecznie, a brak progresu może skutkować regresem. Rundę jesienną Piast Gliwice zakończył w strefie spadkowej, co poskutkowało zakończeniem najdłużej trwającego związku trenera z klubem w całej lidze.
Na miejsce zwolnionego Waldemara Fornalika klub z Gliwic zdecydował się zatrudnić Aleksandara Vukovicia. Serb na ten moment poprowadził Piasta jedynie w trzech ligowych starciach, a więc na ocenę jego wpływu na zespół przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Piast Gliwice i jego przygotowania
W przeciwieństwie do większości klubów ekstraklasy gliwiczanie nie zdecydowali się na zimowy wyjazd do Turcji. Zamiast tego piłkarze polecieli na zgrupowanie do słonecznej Hiszpanii. Z perspektywy czasu i mając w pamięci wiele alarmujących sygnałów, które docierały do nas ze strony klubów trenujących w tureckim Belek, możemy uznać to za słuszną i przemyślaną decyzję.
W trakcie obozu piłkarze z Gliwic zmierzyli się z kilkoma cenionymi europejskimi zespołami jak choćby szwajcarskie Lugano czy węgierski Ferencvaros. Podopieczni trenera Vukovicia zaprezentowali się w tych spotkaniach wyjątkowo dobrze. Węgrów po trafieniu Wilczka pokonali 1:0, a ze Szwajcarami podzielili się wirtualnymi punktami po wyniku 0:0.
Oprócz tego w trakcie przygotowań Piast zmierzył się ze Śląskiem Wrocław, Karkonoszami Jelenia Góra oraz niemieckim Heidenheim występującym na co dzień w 2. Bundeslidze. Oba starcia z polskimi rywalami gliwiczanie wygrali, a z Heidenheim polegli 0:1, notując jedyną porażkę w całej serii sparingów. Postawa klubu ze stadionu przy Okrzei 20 może napawać względnym optymizmem, ponieważ w każdym z tych spotkań piłkarze zaprezentowali poziom o wiele wyższy niż jeszcze przed przerwą śródsezonową. Być może treningi z nowym trenerem pozwoliły wyeliminować pewne błędy. Czy tak się faktycznie stanie, dowiemy się już 29 stycznia, kiedy to Piast podejmie na własnym stadionie Jagiellonię.












