Szarpana runda z przebojami. Tak chyba można określić rundę jesienną w wykonaniu „Pasów”. Cracovia pod wodzą Jacka Zielińskiego zrobiła krok naprzód, nie tylko pod względem sportowym, ale wciąż jest bardzo chwiejna. Niemniej nie ma na co narzekać w Krakowie. Nie wygląda to źle, a może być lepiej. Najważniejszy jednak będzie kolejny etap w kierunku większej stabilizacji zespołu. Cracovia trochę nam znormalniała i oby było tak dalej.
Na 8. miejsce w tabeli trzeba patrzeć w trochę inny sposób. Wiadomo, że aspiracje profesora Filipiaka są zdecydowanie większe. Kraków zasługuje, aby mieć choć jedną czołową drużynę w kraju. Cracovia taką nie jest, ale to wyłącznie zasługa wielu lat niezdecydowanej polityki i zaniedbań przez, którą zrobiła się niezła stajnia Augiasza przy Kałuży.
Pod względem sportowym jest to małe rozczarowanie, bo ten zespół stać na więcej. Zresztą przez większość rundy to udowadniał. Miał mecze wspaniałe, jak z Legią czy Rakowem u siebie, ale porażki w Mielcu czy u siebie z Wartą bolą. Brakowało takiej stabilności. Siadając do meczu Cracovii, wciąż nie wiemy, czy będziemy oczarowani czy zbulwersowani i zażenowani. W każdym razie Jacek Zieliński wylał fundamenty pod dalszą renowację klubu, a to w przypadku Cracovii jest bardzo ważne.
Cracovia – przygotowania
Zespół z Kałuży po ostatnim spotkaniu zdecydował się na jeszcze trzy sparingi ze słowackimi zespołami. Dopiero 3 grudnia zawodnicy udali się na wakacje, by już 28 grudnia rozpocząć docelowe przygotowania do rundy wiosennej, a 7 stycznia zespół wyleciał na obóz do Belek. Do Polski przyleciał jako jedna z ostatnich drużyn na zaledwie tydzień przed pierwszym ligowym spotkaniem.
Cracovia to zespół, który rozegrał najwięcej sparingów w tej długiej przerwie mundialowej. Bilans ze słowackimi rywalami można uznać za dodatni. Pokonał ją jedynie FK Zelazarnie Podbrezova. Za to w Turcji rozegrała aż cztery sparingi. Wygrała jeden z Sigmą Ołomuniec, ale zwłaszcza ten z Hansą Rostock obił się dużym echem, gdyż „Pasy” przegrały z przedstawicielem 2. Bundesligi aż 0:6.
- FK Zelaziarne Podbrezova 3:4
- Dukla Bańska Bystrzyca 1:0
- Tatran Liptovsky Mikulas 4:1












