Puszcza Niepołomice rozpocznie swój trzeci z rzędu rok w Fortuna 1. Liga. W ostatnim zakończyła rozgrywki na 9. miejscu. W tym czasie urosła do roli ligowego „średniaka”. I tu nie chcemy nikogo obrazić. „Żubry” to idealna ekipa na środek tabeli, w której mogą się ogrywać młodzi zawodnicy, a i ci starsi znajdą swoje miejsce. Dzięki tej mieszance i długiej pracy Tomasza Tułacza przystąpią bez obaw do sezonu 2019/2020.
Przed startem nowego sezonu na zapleczu ekstraklasy nikt nie ma zbyt wygórowanych oczekiwań względem „Żubrów”. Puszcza Niepołomice to klub budowany bez zbędnego pośpiechu. Władzom drużyny z małego małopolskiego miasta nie zależy na walce o awans. Mają ustabilizować swoją pozycję w 1. lidze i z czasem urosnąć do być może większej roli. Historia Puszczy pokazuje, że nie trzeba się zbytnio spieszyć, a w końcu sukces przyjdzie do ciebie. Tylko to oczywiście wymaga regularnej pracy.
Przygotowania
Skoro mowa o pracy, to piłkarze Puszczy do treningów wrócili 18 czerwca. Dzień wcześniej zawodnicy spotkali się w siedzibie klubu, gdzie odbyły się badania. Zaledwie parę dni później odbył się pierwszy sparing. Rywalem była Korona Kielce, która przegrała 1:4. Pod koniec czerwca kolejnym przeciwnikiem była Stal Mielec. Tym razem „Żubry” poczuły smak porażki, a kandydat do awansu do ekstraklasy wygrał 1:0.
W lipcu rozegrano następujące sparingi:
- GKS Jastrzębie – 0:2
- Partizan Bardejov – 0:1
- Sandecja Nowy Sącz – 2:1
- Puszcza Niepołomice – 2:0
- Bruk-Bet Termalica Nieciecza – 0:1
Mimo zmiennego szczęścia w lipcowych sparingach trener Tułacz był zadowolony z okresu przygotowawczego. W Niepołomicach pojawiło się kilku nowych piłkarzy, którzy byli testowani w sparingach. Jedyną bolączką szkoleniowca są urazy, które przytrafiały się zawodnikom Puszczy. Pierwszy mecz ligowy „Żubry” zagrają u siebie z GKS-em Jastrzębie.
Transfery
Szkoleniowiec „Żubrów” chciał latem wzmocnić każdą formację w zespole. Niestety nie udało się pozyskać żadnego obrońcy, którego chciałby widzieć trener. Ale przede wszystkim transferów wymagała pozycja bramkarza, bo świetnie broniący Miłosz Mleczko wrócił do Lecha Poznań, skąd był wypożyczony do pierwszoligowca. Poza nim nie odszedł nikt znaczący. Aby ustabilizować swoją pozycję w lidze, Puszcza Niepołomice musiała dokonać ruchów na rynku transferowym.












