Skarb Kibica Fortuna 1. Ligi: Stal Rzeszów – od rewelacji do rewolucji


„Stalowcy” są największą niewiadomą na zapleczu ekstraklasy

18 lipca 2023 Skarb Kibica Fortuna 1. Ligi: Stal Rzeszów – od rewelacji do rewolucji
Marcin Bulanda / PressFocus

Stal Rzeszów w poprzednim sezonie wchodziła do ligi z jasną deklaracją – „Idziemy po więcej”. Ówczesnemu beniaminkowi udało się być jedną z rewelacji rozgrywek i zahaczyć o baraże o PKO Ekstraklasę. Niestety, już w pierwszym meczu odnieśli porażkę i marzenia o elicie trzeba było odłożyć na później. Nie wiadomo na jak długo, bo po biało-niebieskiej części stolicy województwa podkarpackiego przeszła rewolucja. Czy przebudowa pomoże, czy zaszkodzi?


Udostępnij na Udostępnij na

Już pod koniec sezonu 2022/2023 zaczęło coś się psuć. Stal Rzeszów wyglądała dobrze w Fortunie 1. Lidze, ale pomysły trenera Daniela Myśliwca nie szły tą samą drogą, co plany władz klubu. To oznaczało przedwczesne rozwiązanie umowy. Z klubem pożegnało się jeszcze kilka ważnych postaci, co teraz stawia rzeszowian w roli największej niewiadomej na zapleczu ekstraklasy.

Odejścia ważnych graczy spowodowały, że część ekspertów zaczęła widzieć Stal Rzeszów nawet w roli spadkowicza. My jeszcze nie skreślamy „Stalowców”, którzy wciąż mają ambitne plany. Docelowo chcą mieć w przyszłości ekstraklasę. Nikt teraz nie zagwarantuje walki o awans rzeszowian, ale powinno się tam ułożyć na tyle mocną drużynę, która sprosta wymagającemu sezonowi.

Jesteśmy ludźmi ambitnymi, z roku na rok chcemy być mocniejsi. Budujemy klub, nie żeby był tak mocny, jak w tamtym roku. Stal osiągnęła fajny wynik baraży, natomiast nie awansowała do ekstraklasy. Tego wyniku z awansem nie mamy, a chcemy w tej ekstraklasie być. Im szybciej, tym lepiej.Rafał Kalisz, właściciel Stali Rzeszów w rozmowie z mediami klubowymi

Właściciel i prezes klubu, Rafał Kalisz, starał się uspokajać kibiców. Stal cały czas ma podążać planem długofalowym i w przyszłości pojawić się w polskiej elicie. Na ten moment jeszcze kadra piłkarska nie jest zamknięta, co jest pozytywnym znakiem dla fanów. Każdy z nich chciałby widzieć „Stalowców” w górnej części tabeli.

Stal Rzeszów – przygotowania do rundy jesiennej

„Stalowcy” zaplanowali powrót do treningów na 26 czerwca. Zaczęto od badań medycznych oraz pierwszych zajęć na boisku treningowym. Początkowo Stal Rzeszów zaczęła okres przygotowawczy na własnych obiektach, a później tradycyjnie przeniesiono się do Woli Chorzelowskiej. W najbliższym czasie rzeszowianie nie będą mogli korzystać ze swoich obiektów treningowych, bo zaczął się ich remont. To jednak nie przeszkodzi pierwszoligowcowi w treningach, bo będą się one odbywać w pobliskiej Boguchwale.

Przed wyjazdem na obóz zaplanowano rozegranie trzech sparingów. Pierwszy z Widzewem Łódź, który zakończył się porażką 2:4, a kolejny wygraną aż 7:0 ze Stalą Stalową Wolą. Ostatni mecz kontrolny przed zgrupowaniem rozegrano z Ruchem Chorzów, a skończył się on wynikiem 1:1. Podczas pobytu w Woli Chorzelowskiej Stal Rzeszów zagrała jeszcze z dwoma rywalami. Najpierw podjęła Stal Mielec, z którą odniosła porażkę 2:3. Na koniec przygotowań, tego samego dnia, zagrano ze Stalą II Rzeszów. To spotkanie zakończyło się wygraną pierwszej drużyny 3:0.

Jak na duże zmiany, jakie dokonano w Stali Rzeszów, to w sparingach nie wyglądało to najgorzej. Dwa wykorzystano na sprawdzenie graczy drugoplanowych (ze Stalą Stalową Wolą i z rezerwami), a w trzech starano się wykrystalizować pierwszy skład na nowy sezon. Ostatecznie rzeszowianie kończą okres przygotowawczy na dwóch wygranych, remisie i dwóch porażkach. Choć z tych przegranych spotkań można było wyciągnąć dużo pozytywów.

Transfery

Przed rokiem Stal Rzeszów działała bardzo spokojnie na rynku transferowym, a w zasadzie tylko sprzedawano niepotrzebnych zawodników lub takich, którzy chcieli opuścić klub. Zachowano trzon z 2. ligi, na którym zbudowano sukces w postaci gry w barażach o PKO Ekstraklasę. Wraz z odejściem Daniela Myśliwca klub opuściło kilku bardzo ważnych graczy. To już zmusiło władze do przeprowadzenia rewolucji. Nowym trenerem został Marek Zub, który w przeszłości osiągał dobre wyniki na Litwie. Wraz z nim pojawiły się nowe twarze w sztabie szkoleniowym.

Wiele odejść

Zamieszanie w Stali starały się wykorzystać inne kluby. Kiedy nie było jeszcze wiadomo, kto zostanie nowym trenerem, to z klubem pożegnał się Damian Michalik. Jest to najboleśniejsza strata, bo 30-letni skrzydłowy był najważniejszym elementem rzeszowian. Był gwiazdą na boiskach drugoligowych, a swoją klasę potwierdził także w 1. lidze. Pozyskała go Miedź Legnica, której teraz jest bliżej do PKO Ekstraklasy niż „Stalowcom”.

Z tercetu ofensywnego ubył jeszcze Patryk Małecki, z którym nie przedłużono umowy. Aktualnie 34-latek pozostaje bez klubu. Bolesną stratą było jeszcze sprzedanie Piotra Głowackiego do ŁKS-u Łódź. 31-latek był kapitanem Stali i jednym z czołowych asystentów drużyny (sześć ostatnich podań), ale wybrał grę w PKO Ekstraklasie w składzie beniaminka. Kierunek ekstraklasowy obrało jeszcze trzech zawodników. Krzysztof Bąkowski, który wrócił do Lecha Poznań i został wypożyczony do Radomiaka Radom, Dominik Marczuk zasilił Jagiellonię Białystok, a Kamil Pajnowski przeszedł do Stali Mielec.

To jeszcze nie koniec strat, bo Stal Rzeszów opuścił Bartosz Wolski, który przeszedł do Motoru Lublin. Z kolei Wisła Kraków pozyskała Dawida Olejarkę. Rzeszowianie stracili więc aż siedmiu zawodników branych pod uwagę do wyjściowego składu. A trzeba jeszcze do tego grona zaliczyć ósmego, czyli Ramiła Mustafaeva, który wrócił do Legii Warszawa.

Z rzeszowską ekipą pożegnali się jeszcze Przemysław Pęksa i Marcel Kotwica. Pierwszy stracił na wiosnę pozycję pierwszego bramkarza i teraz zapragnął nowych wyzwań. Drugi zakończył piłkarską karierę, ale pozostał w Rzeszowie w roli trenera jednej z młodzieżowych drużyn.

Cisza przed burzą?

Stal Rzeszów starała się też działać na rynku transferowym w kierunku pozyskiwania piłkarzy. Choć nie można powiedzieć, że Marek Zub dostał jakieś potężne wzmocnienia. Najgłośniejszym transferem na ten moment jest pozyskanie Jakuba Wrąbla z Widzewa Łódź. W przeszłości zapowiadał się on na solidnego bramkarza, miał też mocną pozycję w RTS-ie, ale kontuzja mocno wyhamowała jego karierę. 27-latek w poprzednim sezonie tylko raz pokazał się na boiskach ekstraklasy. W nowym klubie ma nadzieję na odbudowanie dawnej formy. W sparingach było widać, że brakowało mu rytmu meczowego. Oby złapał go na początku sezonu w Fortunie 1. Lidze.

Ciekawym ruchem było sprowadzenie do Rzeszowa dwóch Kolumbijczyków. Cesar Pena i Jesus Diaz przenieśli się do pierwszoligowca z czwartoligowego Cosmosu Nowotaniec. Wraz ze swoją wcześniejszą ekipą wywalczyli awans do 3. ligi grupy IV, ale ostatecznie klub z województwa podkarpackiego zrezygnował z promocji i został na wcześniejszym szczeblu ligowym. Za to dwóch Latynosów uzyskało awans o nawet trzy klasy. W tej lidze grają rezerwy Stali, więc skauci klubowi mieli dobry podgląd na rozgrywki i zdecydowano się na sprowadzenie obu graczy.

Jak jesteśmy przy latynoskich piłkarzach, to do pierwszej drużyny Stali wcielono Manuela Ponce Garcię z rezerw. Meksykanin już zimą był przymierzany do gry w głównej ekipie, ale ostatecznie został jeszcze na pół roku w Stali II. Teraz ma mieć więcej szans na grę w 1. lidze. W podobnym kierunku powędrowali jeszcze 19-letni Karol Łysiak i 18-letni Marcin Kaczor. Obaj młodzi gracze otrzymywali już szanse w sparingach.

Na koniec jeszcze o dwóch wzmocnieniach. Z Wisły Kraków pozyskano Patryka Warczaka, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Garbarni Kraków. 19-letni boczny obrońca pokazywał się z dobrej strony w 2. lidze. Najświeższym transferem Stali jest pozyskanie Kamila Kościelnego z Warty Poznań. 31-latek to nominalny środkowy obrońca, ale w PKO Ekstraklasie był sprawdzany w drugiej linii na bokach oraz w środku pola. Być może i w Rzeszowie będzie nowym zadaniowcem u Marka Zuba.

Prawdopodobnie to jeszcze nie koniec wzmocnień zespołu Marka Zuba. Podczas sparingów Stal Rzeszów sprawdzała jeszcze kilku zawodników. Nie wiadomo czy uda się zamknąć wszelkie ruchy do początku sezonu Fortuny 1. Ligi, ale można jeszcze oczekiwać wzmocnień w ofensywie. Trudno powiedzieć, czy będą to bardziej znane nazwiska.

Stal Rzeszów w liczbach

W zeszłym sezonie Stal Rzeszów była jedną z najskuteczniejszych drużyn w Fortunie 1. Lidze. Rzeszowianie skończyli rozgrywki z 57 bramkami, a tylko dwie ekipy były od nich skuteczniejsze (Wisła i ŁKS). Jednocześnie „Stalowcy” nie mieli jednego wyraźnego lidera w klasyfikacji strzeleckiej. Co prawda, Damian Michalik miał dziesięć bramek, ale zaraz za nim plasowali się Andreja Prokić (dziewięć goli) i Bartłomiej Poczobut (osiem goli).

Stal Rzeszów była drugim zespołem pod względem zdobyczy punktowych u siebie, a lepiej wypadł tylko ŁKS Łódź. Jednocześnie rzeszowianie byli jedną z gorzej punktujących drużyn na wyjazdach, przez co później musieli drżeć o grę w barażach o PKO Ekstraklasę. W nowym sezonie znowu może się okazać kluczowe zbieranie punktów na swoim stadionie, choć nikt nie stawia na nich w kontekście walki o awans.

Na co mogą liczyć w tym sezonie?

To jest bardzo trudne pytanie. Eksperci są podzieleni, a po rewolucji kadrowej pojawiały się głosy skazujące Stal Rzeszów na spadek z Fortuny 1. Ligi. Inni plasują rzeszowian w środku stawki. Jednak mało kto myśli o tym, aby stawiać pieniądze na awans „Stalowców” do PKO Ekstraklasy. Wydaje się nawet dość odważnym posunięciem umieszczenie, ich w strefie barażowej.

Konieczny będzie czas na zgranie się zespołu i w pełni zrozumienie pomysłów nowego trenera. Już teraz wydaje się, że drużyna pod kierownictwem Marka Zuba potrafi mieć dobre momenty w spotkaniach z silniejszymi rywalami. Brakuje jednak jeszcze tej kropki nad „i”. Pytanie, czy jeszcze na początku sezonu rzeszowianie nie zapłacą za te poważniejsze zmiany w zespole? Dużo odpowiedzi da sam początek, bo w pierwszych dwóch kolejkach zagrają z rywalami w zasięgu (Odra Opole i GKS Tychy).

Prawdziwy sprawdzian zacznie się od meczów z Wisłą Kraków i Arką Gdynia. To da nam już jasny obraz nowego rozdania w biało-niebieskiej części Rzeszowa. Marzenia o PKO Ekstraklasie są długofalowe, więc raczej nikt nie będzie przeżywał dramatów z powodu braku awansu w sezonie 2023/2024. Byle tylko nie zmienić przygody w 1. lidze w widmo walki o utrzymanie. A w tym sezonie stawka jest bardzo, bardzo mocna.

Stal Rzeszów – przewidywana jedenastka

Ostatni dzień sparingów mógł dać jasne odpowiedzi do tego, jak będzie wyglądać wyjściowa jedenastka Stali Rzeszów na początek sezonu w Fortunie 1. Lidze. Jeżeli uda się Stali do 1. kolejki dopiąć jeszcze jakieś transfery, to nasza jedenastka mogłaby się jeszcze nieco zmienić. Na dzień wydania tej części Skarbu kibica przedstawiamy naszą propozycję w takiej formie jak poniżej.

W bramce stanie Jakub Wrąbel, bo to on ma być docelowo nową jedynką. Jeżeli nowy nabytek zacznie zawodzić, to w obrębie czeka jeszcze Gerard Bieszczad, ale to byłaby zapewne tylko opcja tymczasowa. W przypadku problemów byłego piłkarza Widzewa Stal Rzeszów najpewniej sięgnie zimą po kolejnego golkipera. W obronie pewne miejsce ma Łukasz Góra i Paweł Oleksy. To oni stanowili duet środkowych obrońców w zeszłym sezonie. Może o jego rozbicie powalczy nowy nabytek w postaci Kamila Kościelnego.

Jeżeli chodzi o boki obrony, to na nich powinniśmy zobaczyć Cesara Penę i Patryka Warczaka. Obaj są nominalnymi prawymi defensorami, ale mogą grać także po przeciwnej stronie boiska. Prawdopodobnie na początku zobaczymy tam Warczaka, który też tak wystąpił w spotkaniu ze Stalą Mielec. Choć tutaj nie wykluczamy zamiany tych zawodników i grę po lewej stronie Kolumbijczyka.

Jeżeli chodzi o drugą linię, to tutaj bez zaskoczeń. Bartłomiej Poczobut, Krzysztof Danielewicz i Kacper Piątek będą grać obok siebie. Ewentualnie o minuty może powalczyć jeszcze Manuel Ponce Garcia albo któryś z młodszych zawodników, jak choćby 19-letni Karol Łysiak lub 17-letni Szymon Łyczko. W tej formacji można jeszcze próbować umieścić Jesusa Diaza, który na ten moment będzie zawodnikiem rezerwowym.

Pozostaje jeszcze trójka ofensywna i pewne miejsce Andreji Prokicia, który był najlepszym asystującym Stali w zeszłym sezonie. Na drugim skrzydle pojawi się Wiktor Kłos, a na szpicy Kacper Sadłocha. Tutaj o miejsce na boku może powalczyć wcześniej wspominany Jesus Diaz. Można też próbować wyżej przesunąć Kacpra Piątka, a wtedy on zwolni komuś innemu miejsce w środku pola.

Jeżeli Stal Rzeszów kogoś jeszcze zatrudni w najbliższym czasie, to właśnie do formacji ofensywnej. Sadłocha na ten moment nie ma rywala na pozycji napastnika, a podobnie wygląda sytuacja z Kłosem. Należy się wręcz spodziewać nowych zawodników, którzy powalczą z nimi o miejsce w wyjściowym składzie.

Komentarze
Xyz (gość) - 12 miesięcy temu

jak dla mnie spadek z Chrobrym i ... kimś

Odpowiedz
Gizmo (gość) - 12 miesięcy temu

Prezesina pomylił awans ze spadkiem.Na początek długofalowego awansu będzie szybki spadek...;-)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze