Skarb kibica Fortuna 1. Ligi: Sandecja Nowy Sącz – nie upaść niżej


Sandecja jesienią długo nie potrafiła wygrać meczu, a widmo spadku zajrzało zespołowi w oczy...

20 lutego 2021 Skarb kibica Fortuna 1. Ligi: Sandecja Nowy Sącz – nie upaść niżej

Serią ośmiu ligowych porażek z rzędu rozpoczęła Sandecja sezon 2020/2021. Jesień w wykonaniu nowosądeczan była tragiczna i trzeba to powiedzieć głośno. Ekipa, która jeszcze niedawno grała w ekstraklasie, zaprezentowała fatalny styl gry, przede wszystkim w defensywie. Ostatnie pięć kolejek dało jednak zespołowi 11 punktów – w tym krótkim okresie Sandecja uzbierała aż 84% wszystkich zdobytych punktów.


Udostępnij na Udostępnij na

Sytuacja wciąż jest bardzo niebezpieczna. Choć ostatnia w tabeli Resovia traci do klubu z Nowego Sącza już cztery punkty, wcale nie jest powiedziane, że na wiosnę nie wyjdzie bardzo dobrze przygotowana. Sandecja musi mieć się na baczności, aby w tym jubileuszowym sezonie (Sandecja w 2020 roku świętowała 110 lat istnienia) nie musieć przełykać gorzkiego smaku spadku.

Przygotowania do sezonu

Skupmy się jednak na tym, jak Sandecja przygotowała się do rundy wiosennej. 11 stycznia wyruszyli na pierwsze zajęcia piłkarze nowosądeckiego klubu. Razem z pierwszym zespołem miało okazję trenować wielu graczy zaproszonych na testy. Zaszły pierwsze zmiany personalne – na transferach skupimy się później – a nowym trenerem przygotowania fizycznego został Marcin Nawrat. Wychowanek Górnika Zabrze, były gracz m.in. Szczakowianki i Slavii Ruda Śląska, pracował wcześniej jako trener personalny.

Sandecja rozpoczęła zgrywanie się na boisku przeciwko niżej notowanemu zespołowi. Podhale Nowy Targ przygotowuje się do wznowienia rozgrywek w 4. grupie III ligi. Pierwszoligowiec ograł swojego rywala 4:0. Kilka dni później kolejne zwycięstwo, tym razem nieco niższe, bo mecz zakończył się wynikiem 2:0, nowosądeczanie odnieśli przeciwko Sokołowi Sieniawa, który występuje w tej samej lidze, co Podhale Nowy Targ.

Sandecja na wyższych obrotach

Puszcza Niepołomice to groźny rywal – jak się okazuje nie tylko w lidze. Wiele klubów poległo tej zimy mierząc się przeciwko zespołowi z Niepołomic, również Sandecja. Puszcza ograła ligowego rywala 3:1. Już w lutym podopieczni trenera Dudki zmierzyli się ze – znów trzecioligową – ekipą KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Nowosądeczanie zremisowali 1:1, jednak z tą ekipą problemy miał nawet Górnik Zabrze, który omal nie odpadł z pucharu w sensacyjny sposób. Wcześniej KSZO poskromił Wisłę Kraków, która pożegnała się z Pucharem Polski.

Piąty sparing to znów niżej notowany rywal. Drugoligowa Stal Rzeszów, która w poprzednim sezonie walczyła w barażach o awans do Fortuna 1. Ligi, sprawiła nowosądeczanom nieco kłopotów. Ostatecznie pierwszoligowiec wygrał 2:1, choć Sandecja przegrywała ze Stalą już od siódmej minuty gry.

Sandecja na obozie

10 lutego ekipa z Nowego Sącza wyjechała na obóz do Rzeszowa, który potrwał nieco ponad tydzień. Tam piłkarze znów zmierzyli się ze Stalą… ale tym razem była to Stal Stalowa Wola, kolejny trzecioligowiec. Drużyna z wyższej ligi wygrała 3:2. Później zawodnicy ciężko pracowali, aby 19 lutego, na zakończenie obozu, rozegrać ostatni sparing.

Sandecja Nowy Sącz upodobała sobie trzecioligowców. Na zakończenie obozu w Rzeszowie nowosądeczanie zagrali ostatni sparing z KS Wiązownicą, zespołem występującym – a jakże  w czwartej grupie trzeciej ligi. Pierwszoligowiec wygrał 3:1. Teraz czas na regenerację i przygotowanie się do ligi.

Transfery

Kto wzmocnił Sandecję?

Wiosną z pewnością zobaczymy kilka zmian w składzie Sandecji. Nie przedłużając sprawdźmy, jakie osobistości wzmocnią drużynę z Nowego Sącza. Przede wszystkim z GKS-u Bełchatów do Małopolski przeniósł się Dawid Blanik. Jesień nie była szczególnie udana dla 23-latka, w barwach zespołu z Bełchatowa nie zdobył żadnej bramki, trener też szybko stracił do niego zaufanie. W efekcie rozegrał 9 spotkań, średnio po 58 minut w każdym z nich.

Kontrakt z klubem podpisał również Maksymilian Dzięgiel, 18-letni lewy obrońca. Wychowanek holenderskiej ekipy SC Heerenveen powrócił do ojczyzny. Dla niego będzie to pierwszy kontakt z seniorską piłką. Nie wiadomo, czy wiosną uda mu się w ogóle zadebiutować w zespole Sandecji, bo pozycja lewego defensora w zespole jest raczej zarezerwowana przez Daniela Dziwniela.

Nowosądeczanie wzmocnili się również dwoma zawodnikami wypożyczonymi. Wojciech Hajda po powrocie do Górnika Zabrze ze Stomilu Olsztyn w lipcu poprzedniego roku nie znalazł miejsca w zespole. W efekcie wiosną będzie nabierał cennego doświadczenia w pierwszej lidze. W barwach Stomilu zagrał 27 spotkań i był podstawowym zawodnikiem, ze średnią długością występu wynoszącą około 67. minut.

Drugim wypożyczonym w tym okienku graczem jest Robert Prochownik, który do Sandecji trafił z Widzewa. Jesienią 18-latek rozegrał w barwach łódzkiego klubu rozegrał 5 spotkań, jednak nie zapisał się ani razu na liście strzelców bądź asystentów. Jak można się domyślić, umowa zawarta między klubami uwzględnia możliwość wykupienia gracza przez Sandecję. Możemy więc spodziewać się, że trener Dudka sprawdzi Prochownika w trakcie rundy rewanżowej.

Osłabienia Sandecji

Kilku naprawdę ważnych zawodników odeszło z Nowego Sącza w tym okienku. Klub zdecydował się zrezygnować z usług Pawła Mandrysza, który trafił do trzecioligowej Polonii Środy Wielkopolskiej. Jesienią napastnik zaliczył tylko jedną asystę. Kolejnym piłkarzem, z którym Sandecja nie podpisała nowej umowy, jest Kamil Palacz. 20-latek, wychowanek Sandecji, nie znalazł się w planach klubu. Tym samym zamienił Nowy Sącz na Nowy Targ i od nadchodzącej rundy zagra w barwach trzecioligowego Podhala.

Mocnym ciosem dla klubu będzie za to odejście Macieja Korzyma, która rozwiązał kontrakt z Sandecją za porozumieniem stron. 32-letni napastnik, którym – za czasów juniorskich – interesowały się największe, europejskie kluby, opuścił Nowy Sącz. Obecnie pozostaje bez klubu, jednak wróbelki ćwierkają, że Korzym zszedł o kilka poziomów niżej i do nowej rundy przystąpi już jako zawodnik… czwartoligowca – ekipy Popradu Muszyna.

Również 24-letni Ukrainiec, Artem Dudi, rozwiązał kontrakt z zespołem. Piłkarz zagrał tylko w sześciu spotkaniach Fortuna 1. Ligi, gdzie strzelił jedną bramkę. Zawodnik obecnie pozostaje bez klubu, jednak najbardziej prawdopodobne jest, że po półrocznym zaledwie epizodzie w Polsce powróci do ojczyzny.

Z klubu odszedł też 20-letni Wojciech Kamiński. Powrócił do Piasta Gliwice, skąd od razu został wypożyczony, tym razem do drugoligowego zespołu Wigier Suwałki.

Największy atut

Szukając najmocniejszego punktu Sandecji, trzeba wspomnieć o tym, że drużyna jest rozpędzona. Passa pięciu meczów bez porażki na koniec jesieni pokazała, że nowosądeczanie potrafią grać w piłkę. Jeśli tylko do rundy wiosennej podejdą skoncentrowani na swojej pracy, piłkarze Sandecji mogą namieszać jeszcze w tabeli, ogrywając po drodze kilku faworytów.

Największa niewiadoma

Niewiadomą tej jesieni z pewnością będzie defensywa Sandecji. Jesienią Sandecja Nowy Sącz była ekipą, która straciła aż 29 goli – o 1 mniej od lidera tej niechlubnej klasyfikacji, GKS-u Jastrzębie. Nowosądeczanie grali chyba najgorszą i najbrzydszą piłkę w lidze przez długi czas, okropnie spisywali się w defensywie. Przełamanie nadeszło, ale nie można liczyć na to, że obrona znów się nie posypie.

Trzy rzeczy, które wydarzą się wiosną

1. Sandecja nie spadnie z ligi

Choć Resovia, ostatni zespół w tabeli, traci do Sandecji tylko 4 punkty, trudno wyobrazić sobie, aby to właśnie zespół z Małopolski miał spaść do drugiej ligi. Oczywiście, takiego scenariusza nie można wykluczać, jednak wierzymy, że Sandecja jesienią zbierze się w sobie i skończy sezon nieco wyżej, niż na ostatnim miejscu w Fortuna 1. Lidze.

2. Michał Piter-Bućko strzeli kilka bramek

Tak, Piter-Bućko to środkowy obrońca Sandecji Nowy Sącz. Pomimo tego ostatnie lata pokazały, że jak mało kto potrafi odnaleźć się w polu karnym rywala, szczególnie podczas stałych fragmentów gry. Jesienią zdobył tylko dwie bramki, jednak myślimy, że wiosną dołoży co najmniej drugie tyle i „ugra” Sandecji kilka punktów.

3. Młodzież w akcji

Jesienią jako młodzieżowiec w drużynie Sandecji występował głównie Kamil Ogorzały. Teraz do klubu dołączyli m.in. Dzięgiel, Hajda, czy Prochownik. Trener Dudka z pewnością nie będzie wahał się ich sprawdzić – możliwe, że na dłużej zagoszczą w pierwszym składzie. Liczymy zatem na to, że młodzieżowcy tej wiosny otrzymają dużą dawkę zaufania od swojego trenera.

Ciekawostka

To bardzo ciekawe, że dwa nowe nabytki Sandecji miały już okazję współgrać ze sobą na piłkarskiej murawie. Maksymilian Dzięgiel oraz Robert Prochownik to zawodnicy urodzeni w 2002 roku. Obaj w swojej przeszłości, jako dzieci, grali dla krakowskiej Akademii Piłkarskiej 21. Dzięgiel jednak jeszcze przed 2011 rokiem wyjechał do Holandii, podczas, gdy Prochownik opuścił ową akademię zaledwie pięć lat temu. Przez jeden rok obaj panowie grali jednak w tym samym roczniku.

Przewidywana jedenastka

Sandecja Nowy Sącz skład zima 2021

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze

Leonardo Semplici – jaki to typ trenera?

Ogłoszony na początku tego tygodnia Leonardo Semplici dostaje szansę popracować z lepszym materiałem ludzkim niż ostatnio. Dla nas, Polaków, jest to o tyle istotne, że zostaje nowym szkoleniowcem Sebastiana Walukiewicza. Co to oznacza dla naszego zawodnika?