Mimo sporych problemów i niepewności, które miały miejsce po spadku, kolejne miesiące można oceniać wyłącznie pozytywnie. Budowana na szybko Lechia Gdańsk zdołała jesienią złapać rytm i rozgościła się w pierwszoligowej czołówce. Bardzo dobra praca Szymona Grabowskiego przyniosła pożądane efekty i 4. miejsce w Fortuna 1. Lidze, ze stratą zaledwie dwóch punktów do liderującej Arki Gdynia. To daje świetną pozycję wyjściową przed rundą wiosenną i mocniejszy atak na szybki powrót do PKO BP Ekstraklasy. Innego scenariusza sobie w Gdańsku nie wyobrażają, zważając także na jakość drużyny.
Lechia Gdańsk to naprawdę bardzo ciekawy przypadek. Odstawmy na bok markę klubu. Trudno było się spodziewać, że tak szybko drużyna z północy zdoła punktować na tyle dobrze, by wskoczyć na dobre do ścisłej czołówki. To też pokazuje, jak dobrze swój pobyt w klubie rozpoczął nowy właściciel, pozyskując latem bardzo dobrych zawodników. Pozwoliło to na szybsze scalenie wszystkiego w przyzwoitym stopniu i mało brakowało, by zimę Lechia spędziła na fotelu lidera.
Taki stan rzeczy pozwala oczywiście na optymizm przed wiosną. W końcu przecież Szymon Grabowski dostał możliwość przepracowania pełnego okresu przygotowawczego z drużyną, czego nie doświadczył latem. Wszystkie poprawki, jakie wtedy wprowadzał, miały miejsce podczas przerw reprezentacyjnych. Skoro zatem drużyna w takim stanie osiągała dobre wyniki, to wiosną humory w Gdańsku mogą bardzo dopisywać. Jak będzie jednak w istocie, czas pokaże. By osiągnąć założony cel, trzeba swoją jakość przełożyć na boisko i to będzie na pewno bardzo dobry test dla trenera i samych zawodników. Problemem z czasem może okazać się wąska kadra, bo z transferami zimą rewelacji nie ma.
Lechia Gdańsk – przygotowania do rundy
Zawodnicy po zimowej przerwie stawili się w klubie 5 stycznia. Na starcie czekały ich standardowo badania wydolnościowe, a treningi rozpoczęły się trzy dni później. Poza samym faktem początku przygotowań klub postanowił przekazać kibicom radosną nowinę o przedłużeniu kontraktu z Conrado. Brazylijczyk jest w wąskim gronie piłkarzy mających najdłuższy staż w Lechii. Dlatego też priorytetem klubu było związanie się z nim na dłużej.
Pierwsza część przygotowań miała miejsce w Gdańsku i przez ten czas zaplanowane były dwa mecze kontrolne. Odbył się jednak tylko jeden, przegrany 2:3 z Chojniczanką Chojnice. Drugi z Radunią Stężyca nie doszedł do skutku z racji bardzo złego stanu boiska, spowodowanego zimową aurą nad morzem.














