Drugie miejsce w tabeli Fortuna 1. ligi. 32 zdobyte punkty w 17 spotkaniach to dotychczasowy dorobek beniaminka. Beniaminka, który prezentuje się jak solidny ligowy wyjadacz. A przecież w tym sezonie miał się tylko spokojnie utrzymać. Czy przed drużyną z województwa lubelskiego sezon, którego nikt się nie spodziewał? O przygotowaniach do kampanii, transferach i możliwościach zakończenia tej rundy piszemy w Skarbie Kibica „Zielono-czarnych”. Zapraszamy!
Po spadku z ekstraklasy w sezonie 2016/2017 i po kolejnej degradacji w następnej kampanii z I do II ligi wydawało się, że Górnicy będą mogli mieć problem z podniesieniem się po dwóch z rzędu spadkach do niższej ligi. I można powiedzieć, że tak było. Zespół z Łęcznej zakończył rozgrywki 2018/2019 w II lidze na dziewiątym miejscu w tabeli. A w trakcie trwania sezonu drużynę prowadziło aż czterech różnych szkoleniowców. Dopiero postawienie na doświadczonego Kamila Kieresia przyniosło oczekiwany rezultat – awans. Dziś drużyna prowadzona przez tego samego szkoleniowca staje przed kolejną szansą na sukces. Tym razem staje do walki o ekstraklasę, ale co ważne – bez wyraźnej presji.
Przygotowania do sezonu
Piłkarze wrócili z urlopów już 5 stycznia, a dzień później rozpoczęli przygotowania od testów wydolnościowych. Zespół „Dumy Lubelszczyzny” przez przeszło miesiąc przygotowań na własnych obiektach rozegrał pięć spotkań kontrolnych, które zakończyły się bilansem 4-0-1. Drużyna Górnika Łęczna rozegrała spotkania sparingowe z:
- Stalą Rzeszów (2. liga), przegrywając 1:2. W tym spotkaniu piękną i jedyną bramką dla „Zielono-czarnych” popisał się Maciej Orłowski strzałem z około 20. metra. Samo starcie było rozgrywane w trudnych warunkach. Zawodnicy obu drużyn bardzo często ślizgali się na murawie, co uniemożliwiało rozgrywanie piłki szybkimi podaniami.
- Pogonią Siedlce (2. liga), wygrywając 3:0. Podopieczni Kamila Kieresia mogli wyjść na prowadzenie już w 1. minucie spotkania, ale rzutu karnego nie wykorzystał Paweł Wojciechowski. Już kilka minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w zamieszaniu na polu karnym najlepiej odnalazł się Bartosz Śpiączka, pewnie wykorzystując sytuację. Gola na 2:0 strzelił 23-letni obrońca, Kamil Pajnowski, a rywala dobił Bartłomiej Kokułowicz, zdobywając bramkę podcięciem piłki nad bramkarzem.
- Chełmianką Chełm (3. liga), wygrywając 2:0 po golu Pawła Wojciechowskiego i przewrotce Bartosza Śpiączki z 5. metra.
- Avią Świdnik (3. liga), wygrywając 1:0 po trafieniu samobójczym jednego z zawodników gości.
- Stalą Stalowa Wola (3.liga), wygrywając 3:0. W tym spotkaniu niezłą strzelecką formą popisał się Bartosz Śpiączka, zdobywając dwie bramki. Najpierw wykorzystał błąd bramkarza i umieścił piłkę w siatce po strzale z najbliższej odległości, a następnie wykorzystał dośrodkowanie w pole karne. Gola numer trzy zdobył dla piłkarzy z Łęcznej Sergiy Krykun.












