Po zaskakująco udanym sezonie 2020/2021 GKS Tychy powrócił do pozycji ligowego przeciętniaka. 11. lokata po pierwszej połowie sezonu nie wzięła się z niczego, a zatem nie jest większym zaskoczeniem dla tych, którzy pierwszą ligę śledzą regularnie. „Trójkolorowym” brakuje boiskowych liderów i wygląda na to, że sezon spisać już można na straty.
Choć oczywiście w piłce nie takie rzeczy się działy, tak przyznać należy, że GKS blado wypadł tej zimy na tle ligowych rywali. Tyszanie raczej pozbywali się swoich zawodników, wielu z nich umieszczając na liście transferowej. Ogromnym niewypałem okazał się Tomas Malec, który opuścił Polskę po rozegraniu zaledwie 140 minut ubiegłej jesieni.
Tyski zespół pozostaje zatem jedną z największych zagadek Fortuna 1. Ligi. Od lat niepotrafiący wrócić na poziom polskiej ekstraklasy klub, z doskonałym zapleczem oraz stadionem, a także rozwijającą się akademią piłkarską. Z raportów finansowych wiemy także, że tyszanie dobrze dysponują swoimi środkami, a należą przecież do tej części drużyn, która może pochwalić się grubszym portfelem, jeśli chodzi o rozgrywki.
Przygotowania do sezonu
Na roztrenowanie ekipa GKS-u rozegrała dwa spotkania w 2022 roku. Porażki z Legią Warszawa (1:3) oraz Ruchem Chorzów (1:5) traktować można jednak z bardzo dużym dystansem, wszak prawdziwy okres przygotowań do rundy w Tychach rozpoczął się 4 stycznia. Wtedy to piłkarze wrócili do zajęć, stopniowo wchodząc na wyższe poziomy intensywności.
Przed wyjazdem na obóz „Trójkolorowi” rozegrali dwa starcia kontrolne. W pierwszym z nich zmierzyli się z zespołem Skry Częstochowa. W pojedynku ligowych rywali padł bezbramkowy remis. Kilka dni później w podkrakowskich Staniątkach tyszanie pokonali rewelację tego sezonu Fortuna 1. Ligi Puszczę Niepołomice (3:2).
Podczas tygodniowego obozu w Wałbrzychu zorganizowanego w drugiej połowie stycznia tyszanie rozegrali kolejne dwa sparingi. Rywalom z wyższej półki uległa wówczas Ślęza Wrocław, która została pokonana wysoko, 3:1. Na zakończenie zgrupowania „Trójkolorowi” podjęli drugoligowy KKS Kalisz, także zwyciężając, tym razem 3:2.
Wraz z końcem stycznia tyszanie powrócili na własne obiekty. Na tydzień przed powrotem ligowych rozgrywek rozegrają jeszcze pojedynek przeciwko GKS-owi Katowice, zaplanowany na niedzielę 4 lutego.
Zimowe okienko transferowe
GKS dał kilku swoim zawodnikom wolną rękę w poszukiwaniu nowych zespołów. Do tej pory łącznie czterech piłkarzy pożegnało się z górnośląską ekipą. Do klubu macierzystego, gdańskiej Lechii, powrócił Jan Biegański. Poza tym tyszanie pozbywali się graczy ofensywnych. Gracjan Jaroch trafił do ligowego rywala, Skry Częstochowa.
O poziom niżej zszedł za to Kamil Kargulewicz, który w tym sezonie rozegrał ledwie 88 minut. 21-latek zasilił szeregi Wisły Puławy. Do Czech udał się Tomas Malec. Napastnik wiosną zagra w tamtejszej drugiej lidze. W trakcie okienka napastnikowi przyglądały się zespoły między innymi z Wysp Owczych i omal nie doszło do przenosin Malca na archipelag. Według naszych informacji klub polubownie rozwiązał umowę z piłkarzem, gdy ten znalazł nowego pracodawcę.












