Mistrzostwa świata do lat 20 powoli zmierzają ku końcowi. Po dwudniowej przerwie wracamy do gry. W Gdyni o brązowe medale powalczą reprezentacje Włoch i Ekwadoru. Obie drużyny minimalnie przegrały swoje mecze półfinałowe, co po części odbiło się na młodych piłkarzach. Czy trenerzy podbudowali swoich podopiecznych przed ostatnim ważnym bojem na młodzieżowym mundialu?Przed rozpoczęciem meczów półfinałowych wielu ekspertów spodziewało się zobaczyć Włochów oraz Ekwadorczyków w finale. Niestety dla nich zagrają ze sobą w spotkaniu o 3. miejsce. Mimo wszystko warto powalczyć o brązowy medal i wrócić z czymś do domu. Historia spotkań o brąz pomiędzy przedstawicielami Europy i Ameryki Południowej jest dość ciekawa. Ale o tym więcej znajdziecie niżej.
Polska otwartym krajem
Zanim całkowicie skupimy się na dzisiejszym spotkaniu, to przejdziemy do lekkiego podsumowania młodzieżowego mundialu w Polsce. Niestety kończy się nasza rola gospodarza tej niezwykłej imprezy, podczas której często jesteśmy świadkami narodzin nowych gwiazd. Przed dwoma najważniejszymi meczami Zbigniew Boniek udzielił wywiadu na FIFA.com. Prezes PZPN wypowiadał się na temat roli gospodarza. Cytując sternika polskiej federacji: – Polska jest wspaniałym, otwartym i gościnnym krajem ze świetną infrastrukturą, idealnie skrojoną pod taką imprezę. W dalszej części rozmowa zeszła na tematy polskich kibiców, samego turnieju, zaskoczeń oraz finału. Fragmenty z tego wywiadu znajdują się na poniższym filmiku.
Jeżeli ktoś z was chciałby przeczytać cały wywiad, to można znaleźć go na oficjalnej stronie FIFA. Dostępny jest także w języku polskim.
Ekwador gotowy do boju
Po końcowym gwizdku w półfinale z Koreą Południową młodzi Ekwadorczycy padli z płaczem na murawę boiska w Lublinie. Byli tak blisko finału, dali z siebie wszystko, ale ostatecznie triumfował przeciwnik. Trudno było pozbierać z boiska piłkarzy, którzy zalewali się łzami. Dla nich już sam awans do ćwierćfinału był historycznym osiągnięciem. Ale w fazie pucharowej uwierzyli, że są w stanie wygrać turniej. Pozwolili swoim kibicom w kraju i na trybunach marzyć o złocie. Na razie trzeba będzie to odłożyć na bok i stanąć do boju o brązowy medal. Podczas poprzednich mundiali drużyny z Ameryki Południowej sięgały sześciokrotnie po ten kruszec. Czy w Gdyni będzie siódma okazja do małego święta? Przekonamy się późnym wieczorem, a Ekwadorczycy wyglądają na gotowych do boju.











